Trwa ładowanie...
d4iuu6g

''Siódmy syn'': Magią, mieczem i CGI [RECENZJA BLU-RAY]

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
''Siódmy syn'': Magią, mieczem i CGI [RECENZJA BLU-RAY]
(mat. dystrybutora)
d4iuu6g

Ekranizacje prozy z gatunku young adult novels to dziś prawdopodobnie najprężniej rozwijająca się gałąź branży filmowej. Sukces „Igrzysk śmierci” pokazał, że wielkie pieniądze są na wyciągniecie ręki i spowodował, że na ekran zaczęły trafiać kolejne mniej lub bardziej udane historie. Tym sposobem otrzymaliśmy m.in. „Miasto kości”, „Labirynt” oraz *„Siódmego syna”, którego piękne kolekcjonerskie wydanie właśnie ukazało się Blu-rayu.*

Film:

Scenariusz filmu Siergieja Bodrowa został oparty na cyklu powieści „Kroniki Wardstone” spod pióra brytyjskiego pisarza fantasy Josepha Delaneya. Tytułowy siódmy syn to wybraniec predysponowany do zostania Stracharzem –obdarzonym nadnaturalnymi zdolnościami pogromcą sił nieczystych, który Mrok zwalcza zarówno stalą jak i całym arsenałem mikstur i zaklęć. Skojarzenia z bohaterem Andrzeja Sapkowskiego nasuwają się automatycznie – zwłaszcza, że pierwszy tom z serii ukazał się w 2004 roku, czyli 14 lat od debiutu Polaka. Trudno powiedzieć, czy Delaney inspirował się historiami o Wiedźminie, acz nie ulega wątpliwości, że jego proza to zupełnie inny kaliber, adresowana przede wszystkim do młodego czytelnika.

Taki jest też film Bodrowa – zachowawczy, pozbawiony dosadności i graficznej przemocy, oferujący niewyszukaną i dość przewidywalną fabułę opartą na starym jak świat motywie walki dobra ze złem, z silnie wyeksponowanym wątkiem inicjacyjnym. Wrażenie mają tu robić przede wszystkim imponująca scenografia, pięknie zaprojektowane plenery i efekty specjalne (niestety CGI), choć i tak nie da się ukryć, że w pewnych momentach ich jakość pozostawia sporo do życzenia. Najmocniejszą stroną „Siódmego syna” jest bezapelacyjnie Jeff Bridges, którego niedawno mogliśmy oglądać w „Dawcy pamięci” – innej ekranizacji młodzieżowego bestsellera. Odgrywana przez niego postać Mistrza Gregory’ego, wiecznie mruczącego pod nosem, wiekowego gbura i moczymordy, wnosi do nijakiej historii sporo dystansu i humoru, sprawiając, że będzie to najprawdopodobniej jedna z niewielu rzeczy, jakie zapamiętacie z całego seansu. Film Bodrowa zebrał dość chłodne recenzje, a od klęski w box office uratowały go wpływy z rynków zewnętrznych (w sumie
zarobił ponad 110 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 95 mln). Oczywiście „Siódmemu synowi” można zarzucić wiele, acz byłoby hipokryzją porównywanie go do „Hobbita” czy klasyków filmowego fantasy pokroju „Willowa”. To po prostu kolejny film z gatunku pękających w szwach od efektów blockbusterów, będący dodatkiem do coli i popcornu – grzeszna przyjemność, z której nie trzeba się spowiadać.

d4iuu6g

Ocena: 5/10

Wydanie Blu-ray:

Rzadko zdarza się, aby na polskim rynku ukazała się tak solidnie wydana edycja filmu jak „Siódmy syn”. Dwydyskowe wydanie specjalne nie dość, że wzbogacono o ponad godzinę materiałów z planu, to na dodatek zapakowano w przepiękny, matowy steebook, który z pewnością stanie się ozdobą niejednej kolekcji.

d4iuu6g

W skład zestawu wchodzą dwie wersje filmu – w 2D i 3D. W dodatkach znajdziecie alternatywne zakończenie, 15 usuniętych/ alternatywnych scen, podzielony na trzy segmenty, interesujący making of (zawierający reportaże z planu, wywiady z m.in. producentem, scenarzystą, reżyserem i aktorami) oraz kulisy powstania czterech scen – łącznie ponad 60 minut materiałów uzupełniających film i dających pojęcie o rozmachu produkcji. Parametry techniczne:

Wersja 3D/2D: Obraz: 2.40:1 1080p High Definition 16:9, dźwięk: jęz. ang. - DTS Master Audio: 7.1; polski lektor - DTS 5.1, napisy: polskie. Dodatki: tylko polskie napisy. Region: A,B,C.

Ocena: 10/10

d4iuu6g

Podziel się opinią

Share
d4iuu6g
d4iuu6g