Trwa ładowanie...
d1x6mvf

''Terminator: Genisys'': Grzeszna przyjemność [RECENZJA BLU-RAY]

Jeśli w słowniku związków frazeologicznych hasła ilustrowałyby rysunki, przy „grzesznej przyjemności” powinien widnieć plakat „Terminatora: Genisys”. Bo choć zasadniczo film Alana Taylora powiela wszelkie grzechy typowego letniego blockbustera oraz bezwstydnie żeruje na nostalgii, to nadal jest świetnie zrealizowanym kinem akcji dostarczającym odprężającej, bezpretensjonalnej rozrywki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
''Terminator: Genisys'': Grzeszna przyjemność [RECENZJA BLU-RAY]
(Materiały prasowe)
d1x6mvf

Alan Taylor („Gra o tron”) zrobił dokładnie to samo, co Christopher McQuarrie w najnowszym „Mission: Impossible” czy J.J. Abrams w „Przebudzeniu Mocy” – nakręcił film będący poniekąd kolejną częścią franczyzny, jednak jednocześnie silnie zakotwiczony w poprzednich odsłonach serii. Tymczasem o ile w „Rogue Nation” i „Gwiezdnych wojnach” nawiązania podane są dość aluzyjnie, o tyle twórcy „Genisys” nie bawią się w subtelności. W konsekwencji nowy „Terminator” okazuje się jednym wielkim, miejscami bardzo niewyrafinowanym mrugnięciem oka, sprawiającym wrażeniem, jakby scenarzyści zupełnie nie wierzyli w inteligencję fanów serii.

Trudno również przeboleć zredukowanie postaci Schwarzeneggera do roli komediowego dodatku, którego partie sprowadzają się w większości przypadków do kiepskich one-linerów. Jednak pomijając owe kwestie, przekombinowany scenariusz oraz PG-13 „Genisys” to w dalszym ciągu jest obfitującym w ciągłe zwroty akcji, sprawnie nakręconym kinem sensacyjnym, pełnym wystawnych scen pościgów, eksplozji i strać, ale także niewymuszonego humoru. Na plus filmu z pewnością należy zaliczyć również CGI, które wbrew pozorom, jak to zwykle bywa w takich produkcjach, zaskakująco nie kłuje w oczy.

d1x6mvf

Wydanie Blu-ray:

Więcej o filmie pisze Jacek Dziduszko, tymczasem przyjrzyjmy się edycji Blu-ray. Na dysku wydanym przez Imperial CinePix znalazły się niezwykle kaloryczne materiały dodatkowe, które możemy obejrzeć w wersji oryginalnej z polskimi napisami.

Rodzinna dynamika - czyli pierwsza część rozbitego na trzy segmenty making-ofu, w którym gwiazdy i twórcy opowiadają o castingach, rolach i współpracy na planie. (15:51).

Przenikanie i zakończenie - tu z koli udajemy się z ekipą do Nowego Orleanu, który w filmie imitował Los Angeles anno domini 1984. Twórcy opowiadają o okolicznościach kręcenia niektórych kluczowych dla fabuły sekwencji (25:29).

d1x6mvf

Aktualizajce: VFX w filmie „Terminator: Genisys” - czyli doskonały reportaż poświęcony kreacji efektów wizualnych – m.in. stworzeniu młodej wersji Arnolda, którego ciało zagrał kulturysta Brett Azar (15:07).

Ocena: 6/10

Grzegorz Kłos

d1x6mvf

Podziel się opinią

Share

d1x6mvf

d1x6mvf