Trwa ładowanie...
d1n0k98

Box office USA: "Deadpool" - triumf kina dla dorosłych [PODSUMOWANIE]

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Box office USA: "Deadpool" - triumf kina dla dorosłych [PODSUMOWANIE]
(East news)
d1n0k98

Ostatnia dekada to okres infantylizacji hollywoodzkich produkcji. Wielkie wytwórnie jak ognia starają się unikać realizowania filmów z najwyższą kategorią wiekową (R), która dopuszcza jeszcze tytuł do szerokiej dystrybucji. Jednak spektakularny sukces *"Snajpera", a teraz "Deadpoola" udowadnia, że na filmach dla dorosłej widowni też można zarobić potężne pieniądze.*

Tytułem wyjaśniania. Najwyższa kategoria wiekowa R, która dopuszcza film do normalnej dystrybucji w amerykańskich kinach, zabrania osobom poniżej siedemnastego roku życia oglądanie filmu bez rodzica lub pełnoletniego opiekuna. I z tym wytwórnie mają problem. Po pierwsze dlatego, że w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ograniczenia wiekowe są respektowane. Po drugie, z powodu charakterystyki rynku kinowego, którego podstawowym źródłem dochodu są widzowie pomiędzy 15. a 19. rokiem życia. A to oznacza, że połowa osób z tego przedziału nie może sama obejrzeć filmu z kategorią wiekową R. Teoretycznie najłatwiej namówić na wyjście do kina rodziców, ale ci znajdują się już w grupie wiekowej (plus 38 lat), która niezbyt często korzysta z dobrodziejstw X muzy.

W latach 70. i 80. problem ten występował na znacznie mniejszą skalę, gdyż średnia wieku widzów w kinach była znacznie wyższa niż obecnie. Jednak od ponad dwudziestu lat średnia wieku wciąż się obniża. Dzisiaj możemy się zastanawiać, czy to wytwórnie dopasowują swoje produkcje do współczesnych czasów, czy też odbioryc są tacy a nie inni, gdyż to filmy determinują takich właśnie widzów. Błędne koło.

d1n0k98

Na szczęście w ostatnich kilkunastu miesiącach pojawiły się dwa tytuły, które mogą zmienić podejście wytwórni do filmów adresowanych do dorosłych widzów. Pierwszym z nich jest „Snajper”. Wojenny dramat Clinta Eastwooda stał się najpopularniejszym filmem w USA wprowadzonym do kin w 2014 roku. Na jego konto wpłynęło aż 350,1 miliona dolarów. I to przy budżecie sięgającym niespełna 60 milionów dolarów. Dodajmy, że ostatnim filmem z kategorią wiekową R, który sięgnął po tytuł przeboju roku w amerykańskich kinach,* był „Szeregowiec Ryan” z 1998 roku.* A wcześniej „Terminator 2: Dzień sądu” (1991), „Rain Man” (1988) oraz „Gliniarz z Beverly Hills” (1984).

Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. W ubiegłym roku najpopularniejszym filmem z kategorią wiekową R był „erotyczny” dramat „50 twarzy Greya”, sklasyfikowany dopiero na szesnastym miejscu pośród przebojów 2015 roku. Film ten zarobił w Ameryce 166,2 miliona dolarów. Wynik ten poprawi „Zjawa” (zaliczana do tytułów z ubiegłego roku), która obecnie ma na koncie 165,1 miliona dolarów (podczas minionego weekendu obraz Alejandro Gonzaleza Inarritu zarobił jeszcze 3,8 miliona dolarów). Niemniej „Zjawa” nie będzie już w stanie wywalczyć sobie miejsca w czołowej dziesiątce sezonu.

Natomiast „Deadpool” ma już niemal zapewnione miejsce w pierwszej dziesiątce 2016 roku. Być może będzie to miejsce w czołowej piątce lub nawet trójce. Ekranizacja komiksu Marvela w ciągu 10 dni wyświetlania zgromadziła w Stanach 235,4 miliona dolarów. Podczas minionego weekendu film z Ryanem Reynoldsem zebrał 55 milionów dolarów (pierwsza pozycja w tym tygodniu), co jest najlepszym osiągnięciem w czasie drugiego weekendu pośród lutowych premier w historii (stary rekord należał do animacji „LEGO: Przygoda” – 49,8 miliona dolarów). W sumie „Deadpool” zarobi w Stanach przynajmniej 350 milionów dolarów. Tymczasem jego budżet wyniósł jedynie 58 milionów dolarów. Dla porównania wielki komiksowy przebój z 2014 roku „Strażnicy Galaktyki” (z kategorią wiekową PG-13) zebrał za oceanem 333,2 miliona dolarów przy budżecie sięgającym 170 milionów dolarów.

d1n0k98

Dodajmy jeszcze, że „Deadpool” jest zaledwie trzecią ekranizacją komiksu (spośród około stu tytułów), która otrzymała najwyższą kategorię wiekową. Pierwszą było „300” (210,6 miliona dolarów wpływów – 10. przebój w 2007 roku), drugim „Watchmen. Strażnicy” (107,5 miliona dolarów – 31. wynik w 2009 roku).

W tym tygodniu premierowe tytuły nie odgrywały w amerykańskich kinach głównej roli. Niemniej o jednym z nich można się wypowiadać w samych superlatywach. Horror „The Witch” spodobał się krytykom (na Rottentomatoes otrzymał aż 87 proc. pozytywnych ocean – bardzo wysoki wynik, jak na film grozy), a i w kinach poradził sobie nadspodziewanie dobrze. „The Witch” podczas premierowego weekendu zgromadził 8,7 miliona dolarów(czwarta pozycja). Nie są to szczególnie wielkie pieniądze, ale zwróćmy uwagę, że horror kosztował jedynie 3,2 miliona dolarów. A to oznacza, że już przynosi producentom zysk.

Dzięki skromnemu, jak na hollywoodzkie warunki, budżetowi duże szanse na szybkie wygenerowanie zysku ma także „Race”. Biograficzna opowieść o legendarnym sportowcu Jasse Owensie zarobiła na starcie 7,3 miliona dolarów (szósta pozycja) przy kosztach sięgających 5 milionów dolarów.

d1n0k98

Przewrotnie spośród premierowych tytułów największe problemy z osiągnięciem zysku będzie miał obraz, który zgromadził dzisiaj najwięcej pieniędzy. „Zmartwychwstały” od piątku do niedzieli zebrał 11,8 miliona dolarów (trzecia pozycja), ale przy budżecie sięgającym 20 milionów dolarów. Historię zaczerpniętą z Biblii (Poncjusz Piłat zleca rozwiązanie zagadki zniknięcia ciała Chrystusa po ukrzyżowaniu) wyreżyserował Kevin Reynolds, który w latach 90. podpisał się pod dwoma słynnymi filmami z Kevinem Costnerem („Robin Hood: Książę złodziei” oraz „Wodny świat”). Jednak po porażce produkcji „Tristan i Izolda” (tylko 14,7 miliona dolarów wpływów w USA) przez 10 lat nie zrealizował żadnego kinowego filmu. „Zmartwychwstały” raczej nie poprawi jego pozycji w Hollywood.

Premiery następnego weekendu: „Bogowie Egiptu” – przygodowa produkcja z Gerardem Butlerem i Nikolajem Costerem-Waldau („Gra o tron”); „Eddie zwanym Orłem” – dramat sportowy o słynnym (z powodu braku talentu) skoczku narciarskim; „Psy mafii” – akcyjniak.

d1n0k98

Podziel się opinią

Share

d1n0k98

d1n0k98