Grażyna Szapołowska: Aktorka pogrąża się w depresji
- Grażyna nie potrafi żyć bez teatru, ba, bez teatru w ogóle. Domyślam się, że czuje się jak po rozstaniu z ukochanym mężczyzną. Jakby jej odjęto rękę
- Grażyna nie potrafi żyć bez tego teatru, ba, bez teatru w ogóle. Domyślam się, że czuje się jak po rozstaniu z ukochanym mężczyzną. Jakby jej odjęto rękę.
Takich rewelacji dowiedziało się Życie na gorąco od młodszej koleżanki Grażyny Szapołowskiej, która jednocześnie poprosiła o zachowanie anonimowości. Wygląda na to, że legendarna seksbomba dużego ekranu przeżywa naprawdę ciężkie chwile.
W tym tygodniu uprawomocni się wyrok sądu, jaki zapadł w procesie między Grażyną Szapołowską, a dyrektorem Teatru Narodowego, Janem Englertem.
Przypomnijmy – we wrześniu Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście oddalił powództwo aktorki o przywrócenie do pracy w Teatrze Narodowym. Dyrektor teatru zwolnił dyscyplinarnie artystkę, gdy ta nie stawiła się na spektakl, aby wziąć udział w show TVP.
Gorzki smak porażki
Proces ciągnął się od miesięcy. Oprócz przywrócenia do pracy Szapołowska domagała się trzymiesięcznej pensji.
Kiedy 28 września aktorka wychodziła z rozprawy do zebranych przed gmachem sądu dziennikarzy rzuciła krótkim, acz treściwym komentarzem.
- Dyrektor zawsze wygrywa, widać tak musi być - stwierdziła Szapołowska, a Życie na gorąco zauważa, że już wtedy było widać, że przegrana bardzo ją dotknęła. Okazuje się, że był to dopiero początek...
Depresja i kłopoty z sercem
Redakcji Życia na gorąco udało się dotrzeć do znajomych z bliskiego otocznia Szapołowskiej.
Jeśli wierzyć zdobytym informacjom, po przegranym procesie aktorka pogrążyła się w postępującej depresji.
Jakby tego było mało, ogromny stres i zmartwienia odbiły się na jej zdrowiu. Grażyna Szapołowska miała mieć ostatnio kłopoty z sercem…
Robi wszystko, aby zapomnieć
Zdaniem informatorów Życia na gorąco Szapołowska robi wszystko, aby zapomnieć o gorzkiej porażce i wypełnić lukę po ukochanym przez nią teatrze, bez którego trudno jej się odnaleźć.
Aktorka rzuciła się w wir pracy – remontowała dom, porządkowała ogród i opiekowała się szczeniaczkiem, którego niedawno sobie sprawiła.
Jednak mimo to ciężko znosi brak prób i występów przed publicznością. Jest również zawiedziona postawą kolegów i koleżanek z pracy, którzy zapewniając ją o swoim poparciu, pogrążyli ją podczas rozprawy.
Nigdy nie dał jej odpowiedzi
Grażyna Szapołowska nadal uważa, że to ona jest najbardziej pokrzywdzona w całej tej sprawie.
Aktorka przystaje przy swojej wersji, twierdząc, że prosiła o dzień wolny dwa miesiące przed nagraniem programu, którego była jurorem.
Nigdy nie miała usłyszeć od Englerta jakiejkolwiek odpowiedzi...
Kiedy się pozbiera?
Jej wersję wydarzeń potwierdza jedna z koleżanek.
- Nie zeznawałam w sądzie, bo nikt nie poprosił mnie na świadka, ale powiedziałabym, co o tym myślę– powiedziała tygodnikowi aktorka Teatru Narodowego.
Miejmy nadzieję, że życie pani Grażyny szybko wróci do normy. Ponoć już otrzymała propozycję zagrania w niemieckim filmie. (Życie na gorąco/gk/mf/mn)