Grażyna Szapołowska: Wzgardzili jej pięknym gestem
Pamiętny spór Grażyny Szapołowskiej z Janem Englertem wciąż wzbudza niesmak w środowisku artystycznym. Dla przypomnienia: aktorka została zwolniona dyscyplinarnie, gdy nie zjawiła się na przedstawieniu, wybierając występ jako jurorka w programie „Bitwa na głosy”. Sprawa trafiła do sądu i Englert, wspierany przez innych ludzi z branży, wygrał.
Pamiętny spór . Sprawa trafiła do sądu i Englert, wspierany przez innych ludzi z branży, wygrał.
Jeszcze w trakcie procesu przeciwko Szapołowskiej wystąpił między innymi Olgierd Łukaszewicz, znany aktor i prezes ZASP-u.
Choć od całej afery upłynęło już wiele czasu, wygląda na to, że piękna aktorka wciąż ma w środowisku wielu wrogów...
Aktorka ścigająca pamięć
W maju 2013 na rynku księgarskim pojawiła się autobiograficzna powieść Grażyny Szapołowskiej, „Ścigając pamięć”.
To szczere wyznanie aktorki, która porusza w niej tematy ważne i bolesne – opowiada o śmierci matki, przeplatając snutą historię wspomnieniami z przeszłości.
Dzięki tej książce czytelnik ma szansę poznać Szapołowską, której do tej pory nie znał – nie uwodzicielską seksbombę,* a wrażliwą, czułą kobietę.*
Spowiedź aktorki
„Ścigając pamięć” jest dla jej autorki projektem niezwykle ważnym.
Szapołowska postanowiła więc, że część dochodów – 10 groszy od każdego sprzedanego egzemplarza – przekaże na cele charytatywne.
Cel wybrała sama, darowizna miała zostać przekazana na Dom Aktora Weterana w Skolimowie. Jej propozycja została jednak zupełnie zignorowana...
Konflikt z Łukaszewiczem
Prezes ZASP-u, Olgierd Łukaszewicz, ma z aktorką na pieńku od słynnego konfliktu z Englertem.
Choć zna Szapołowską od dawna, skrytykował jej zachowanie i stanął po stronie dyrektora teatru. Najwyraźniej nie wybaczył jej do tej pory, bo propozycja darowizny* została pominięta milczeniem.*
Jak podaje gazeta Na żywo sam wydawca próbował skontaktować się z nim w tej sprawie, ale nic nie wskórał. Pieniądze ostatecznie zasiliły konto stowarzyszenia „Wspólnymi Siłami”.
1000 zł to za mało...
Powody tej decyzji podaje Na żywo informator z ZASP-u.
- 10 tysięcy sprzedanych egzemplarzy gwarantuje miejsce na liście bestsellerów. Nawet gdyby dzieło Szapołowskiej osiągnęło taką sprzedaż, ZASP zyskałby 1000 zł. Nie jest to imponująca kwota– stwierdził.
Tym razem próba odzyskania sympatii i zaufania ludzi z branży spaliła na panewce. Czy Szapołowskiej uda się jeszcze na nowo odbudować dobre relacje ze środowiskiem artystycznym? Czas pokaże. (Na żywo/sm/gk)