Trwa ładowanie...

Kasia Adamik: Nie mam z mamą problemu

Share
Kasia Adamik: Nie mam z mamą problemuŹródło: AKPA
d40u86b
Rozmowa z Kasią Adamik, córką Agnieszki Holland, które razem wyreżyserowały nową wersję "Janosika".

- Mama zachęcała do tego, by poszła pani w jej zawodowe ślady?

Ani nie zachęcała, a nie zniechęcała. Była otwarta na moje pomysły. W młodości zobaczyłam tę całą robotę reżyserską od podszewki i przyznam, że początkowo wydała mi się ona okropna - męcząca, trudna, pełna walk i kompromisów. I dlatego przez lata wcale nie chciałam być reżyserem, walczyłam z tym genetycznym uwarunkowaniem rodzinnym, gdzie wszyscy muszą zostać reżyserami - bo przecież i mama, i ojciec [Laco Adamik - przyp. aut], i ciocia [Magdalena Łazarkiewicz].

Wolałam rysować komiksy i tą drogą szłam konsekwentnie, kończąc liceum plastyczne w Paryżu, a potem uniwersytet plastyczny w Brukseli. Ale film kochałam jako widz, oglądałam ich setki. I kiedy musiałam zacząć pracę, zaczęłam jako story-boardzistka, czyli robiłam rysunki, które towarzyszą scenariuszowi. No i wciągałam się coraz bardziej, "dostałam smaku". Poza tym zmieniłam się wewnętrznie - do tej pory jako introwertyczka uważałam, że reżyser to ktoś jak generał, który prowadzi wielką ilość ludzi. Ale okazało się, że na to nie ma jednego wzoru, że reżyser wcale nie musi być ekstrawertyczny.

d40u86b

- Będąc reżyserem skazuje się pani na porównania z mamą...

Owszem, ale nie mam z tym problemu. To od niej uczyłam się zawodu. Co więcej - jestem fanką reżyser Agnieszki Holland.

- Jej ulubiony film?

Mam dwa ulubione - "Kobietę samotną" i "Całkowite zaćmienie".

- Jakie zawodowe cechy Agnieszki Holland ceni pani najwyżej, a jakie podobają się zdecydowanie mniej?

Bardzo cenię wiarę Agnieszki w swoją rację, imponuje mi jej bezkompromisowość. A mniej podoba mi się wybuchowość, choć od razu dodam, że wybuchy nie zdarzają się bardzo często.

- Ile razy starły się panie na planie "Janosika"?

Ze trzy, może cztery razy, nie więcej.

- Rzadko zdarzają się równorzędne duety reżyserskie, jak zdarzyło się w waszym "Janosiku". Jak się pracuje z innym reżyserem - pomijając już nawet, że z własną matką?

Współpraca z innym reżyserem musi być oparta na zaufaniu - do talentu, możliwości technicznych, wizji partnera. Musi być wspólny język filmowy, wspólne myślenie. Ale z mamą o takie rzeczy jest znacznie łatwiej niż z kimś obcym. Wspomniane konflikty należały do zdecydowanie twórczych. Jedna miała taki pomysł na daną scenę, druga inny - a po dyskusji i sprawdzeniu proponowanych wariantów wychodził jeszcze inny wariant, najlepszy, który najpewniej nie powstałby, gdyby film miał tylko jednego reżysera. - Można powiedzieć, że "Janosik" to największy film w pani dotychczasowym dorobku?

d40u86b

Ja tak nie powiem.. Uznaję wszystkie rzeczy, które zrobiłam - nawet te najmniejsze, nawet te nie firmowane moim nazwiskiem. Poza tym "Janosik" jest zbyt świeży, bym miała do niego dystans. Na to pytanie będę umiała odpowiedzieć może za dziesięć lat.

- Pani nie wychowywała się w Polsce, więc pewnie nie zna tego - powiedzmy tylko z lekką przesadą - kultu, jakim darzony jest serial o Janosiku z lat 70.

Z Polski wyjechałam w wieku dziewięciu lat, więc do tego czasu serial oglądałam jak wszyscy. Wprawdzie wolałam "Czterech pancernych", ale był mi bliski do tego stopnia, że miałam ciupagę i miłość w sercu do harnasia. W każdym razie wspomnienie "Janosika", tak jak wspomnienie dzieciństwa, jest miłe. Chociaż dzisiaj widzę, że serial ma swój urok, ale zrobiony jest staroświecko. To taka śmieszna opowiastka przygodowa dla dzieci. Teraz nie robi się kostiumowych bajek dla dzieci, więc może stąd jego nieustanna popularność i nieustanne powtórki.

- Zahaczam o serial, ponieważ wasz film znacznie się różni. Odnoszę wrażenie, że jest zrobiony wręcz w kontrze...

Jaki sens miałoby naśladowanie serialu? Ale przygotowując naszego "Janosika" nie myślałyśmy o tamtym. Nasz "Janosik" jest bardziej słowacki niż polski, a tam było pięciu czy sześciu "Janosików" - w tym jeden animowany. W każdym razie założenie było takie, by zrobić coś maksymalnie realistycznego, prawdziwego, oryginalnego, opartego na faktach. To była brutalna epoka, stąd u nas brutalizmy w rodzaju łamania kołem czy wieszania na haku. Obdzierania ze skóry akurat nie pokazaliśmy, ale w epoce też praktykowano je jak najbardziej. Polegało to na tym, że nacinało się skórę i potem żywcem zdzierało ją z pleców...

- Błagam... Chyba już bardziej humanitarne było opisane przez Sienkiewicza wbijanie na pal.

Nie jestem pewna. Taki delikwent mógł konać na palu i ze trzy dni.

d40u86b

- Zostawmy już ten wątek. Czuje się pani bardziej Polką czy Słowaczką?

Jestem pół Polką, pół Słowaczką, ale czuję się bardziej Polką. W Polsce mieszkałam, polski jest moim językiem. A na Słowacji tylko odwiedzałam dziadków kiedy jeszcze żyli.

- Będziecie jeszcze reżyserować wspólnie?

To nie tyle kwestia naszej decyzji, ile przede wszystkim znalezienia tematu, który uzasadniałby wspólną reżyserię. I jeśli taki temat znalazłby się, to owszem, bardzo chętnie i z przyjemnością. Wprawdzie napisałyśmy wspólnie z Agnieszką scenariusz o roboczym tytule "Komedia bretońska" - taką lekko autobiograficzną komedię zainspirowaną naszym domem w Bretanii - ale to rzecz na etapie bardzo wstępnym i nie wiadomo, czy skończy się wspólną reżyserią. Konkretnych wspólnych planów w tej chwili nie mamy.

- A pani plany "solowe"?

Są. Najbliższy, choć dopiero na przyszły rok, nazywa się "Dumka", opiera się na scenariuszu Filipa Łobodzińskiego i mówi o takiej zagubionej duszy, dziewczynie, która jedzie do Czeczenii i działa w obozie dla uchodźców.

- A może jakiś serial?...

Seriale tak, jestem wielką fanką seriali, zresztą zrobiłam dwa odcinki nowego serialu w TVN - "Naznaczonego", to taki supernaturalny thriller łamany przez horror, który teraz będzie mieć premierę. Ale jestem fanką właśnie seriali, a nie telenowel, tych tasiemców bez zakończenia i sensu.

- A gdyby życie przymusiło?

Robię czasami reklamy, ale wolałabym wrócić do story-boardu.

Rozmawiał Jan Skaradziński

d40u86b
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d40u86b
d40u86b