Trwa ładowanie...
d4g9555
recenzja
14-04-2010 17:20

Niedole nastoletniego buntownika

d4g9555
d4g9555

Percy Jackson to nastolatek na miarę swoich czasów: dyslektyk z ADHD, wiecznie zbuntowany młodziak z rozbitej rodziny, którego orężem jest iPhone, a tarczą wyobraźnia. Nie dziwi zatem, że rzucony w wir nieprawdopodobnej intrygi, Percy szybko godzi się z jej regułami. Nauczycielka zamienia się w krwiożerczą erynię, kolega ze szkolnej ławy zamiast nóg ma kończyny kozła, stary profesor okazuje się centaurem, a matka plecie coś o ojcu z Olimpu. Ogarnięcie nadnaturalnego rozwoju wydarzeń zajmuje bohaterowi zaledwie kilka minut. Gdy chwilę później staje on oko w oko z olbrzymim Minotaurem, nie ulega wątpliwości, że instynkt pozwoli mu wyjść z tej walki zwycięsko. Wszak popkulturowy tygiel robi swoje, skutecznie uodporniając na wszelkiego rodzaju szoki termiczne.

Dlatego, gdy greccy bogowie zstępują na ziemię, by stoczyć wojnę o władzę, także my przyjmujemy to jako naturalną kolej rzeczy. Nie dziwi kilkunastometrowy Posejdon kroczący przez kalifornijskie molo, nie zaskakuje zabójcza hydra o dziesięciu głowach. Nie takie rzeczy w kinie widzieliśmy. Jedyne co zadziwia, to swoboda w przeflancowywaniu greckiej mitologii na dzisiejszy grunt. Olimp to Empire State Building, rozpusta Las Vegas odzwierciedla ideę łąk asfodelowych, a przejście do Hadesu znajduje się (a jakże!) za znakiem Hollywood w Los Angeles.

Jeszcze większą dowolnością cechują się wszelkie bóstwa i postaci mitologiczne, które na ekranie pojawiają się tylko po to, by popchnąć i urozmaicić ordynarną w swej prostocie fabułę. Ta bardziej przypomina prostą grę planszową, aniżeli intrygę z prawdziwego zdarzenia: pięć pól do przodu, czekasz kolejkę, pole do tyłu. Napotykani na drodze do celu silniejsi przeciwnicy to tylko chwilowe urozmaicenie. Przesadna prostota młodzieńczej eskapady rozczarowuje tu o tyle, że czerpie z bogactwa wymyślnych intryg, które od stuleci tworzą absolutnie unikalny układ boskich zależności greckiej mitologii.

Paradoksalnie jednak, tam gdzie film traci na fabule, zyskuje dzięki aktorom, którzy zapisują się w pamięci świetnymi epizodami. Uma Thurman ścina krew jako wężowłosa Meduza, Steve Coogan bawi się postacią Hadesa, Pierce Brosnan kroczy dumnie jako smukły centaur, a Rosario Dawson rozpala zmysły rolą zalotnej Persefony. Nie dla wszystkich starczyło jednak miejsca: marnują się epizody Joe Pantoliano i Catherine Keener, zawodzi też niedostateczna ekspozycja Seana Beana, mimo iż ten gra samego Zeusa.

d4g9555

Obsadowy przepych tak skutecznie pokrywa niedostatki filmu, że wszelkie wątpliwości dotyczące jego treści ulegają rozmyciu. Dlaczego bogowie Olimpu przenieśli się do USA? Czy rozmieszczenia elementów nadprzyrodzonych nie powinna uzasadniać logika? Gdzie w tym wszystkim miejsce dla założeń katolicyzmu i protestantyzmu, religii w Stanach dominujących? Pytania te skutecznie zagłusza nastoletnia perspektywa opowieści, której motywem przewodnim jest bunt względem rodzicielskich zaniedbań. I choć Percy Jackson to nie Harry Potter, to jako nastolatek na wskroś nowoczesny, z łatwością znajdzie niewiele mniejszą rzeszę oddanych wielbicieli.

d4g9555
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4g9555