Trwa ładowanie...

[recenzja] "Ki": Samotna matka to terrorystka

Share
[recenzja] "Ki": Samotna matka to terrorystkaŹródło: Materiały prasowe
d3r4bkt

Nieokiełznana Ki jest czołową postacią znakomitego polskiego debiutu w reżyserii Leszka Dawida. Scenariusz obrazu napisał Paweł Ferdek. Film opowiada historię samotnej matki, której sama tylko obecność i niepoprawny optymizm przysparzają innym ciągłych problemów. Czy obraz „Ki” jest dramatem? Być może. Jednak Ki-bohaterka z pewnością nie jest ofiarą. A Dawid zrealizował film prawdziwy, pełen ludzkich tragedii, jednak wciąż kolorowy, pogodny i niosący pociechę widzowi. Czy filmowy archetyp uwięzionej życiowo młodej matki z uroczym, ale problematycznym malcem może wpadać w tonację komediową? Czy obraz bohaterki przy jej pogodnym charakterze oddaje powagę społecznego problemu, jakim jest brak pomocy dla kobiet w podobnej sytuacji? Jak najbardziej.

Reżyser w swoim debiucie przedstawia pozytywny portret kobiety, która się nie poddała, która walczy, jak tylko potrafi, i z którą… trudno wytrzymać. Jest przy tym samotna, ale też barwna i nieugięta. Dualizm tytułowej postaci czyni z niej jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek we współczesnym polskim kinie. A któż inny mógłby wykreować tak waleczną osobowość, jeśli nie nasza nietuzinkowa Roma Gąsiorowska?

Główna bohaterka – Ki – nie zgadza się na ograniczenia, jakie narzuca jej zajmowanie się własnym dzieckiem. Nie chcąc powielać schematu własnej matki, ucieka od stereotypu samotnej, niespełnionej kobiety z dzieckiem. Stara się żyć kolorowo, szybko i intensywnie. Związki Ki z mężczyznami nie należą do obiecujących, choć właśnie trudne relacje pomagają jej dojrzeć do miłości i odpowiedzialności za siebie i swojego synka.

d3r4bkt

Leszek Dawid z wprawą doświadczonego reżysera zrealizował film mądry i przejmujący. Widzowie będą zafascynowani determinacją Kingi i poruszeni światem przedstawionym, który nie jest ani przejaskrawiony, ani naiwnie zabawny. To film o beznadziei w świecie osoby, która nie zna definicji tego słowa. Roma Gąsiorowska zbudowała kreację godną największych filmowych laurów. Jest to bohaterka nie do końca zrozumiała, wywołująca irytację, ale tym samym zdobywa naszą akceptację, zaczynamy dopingować ją w pokonywaniu życiowych trudności. „Ki” to doskonały filmowy portret charyzmatycznej i niejednolitej postaci. Aktorka stworzyła obraz kobiety zaprzeczający stereotypowi współczesnej samotnej matki i tym sam ustanawia nowe wzorce społecznej charakterystyki. Młode mamy z dziećmi nie chcą rezygnować ze spontaniczności, zabawy i, ogólnie rzecz biorąc, z życia. Czy to czyni z nich złe opiekunki? Dawid udowadnia, że absolutnie nie. A Roma Gąsiorowska wzrusza nas swoją walką, będąc niczym terrorystka dla skostniałych przywar
polskiego społeczeństwa.

Na koniec należałoby też wspomnieć o udanej i będącej doskonałym wsparciem dla Gąsiorowskiej roli Adama Woronowicza. Bez dwóch zdań aktor każdą kolejną kreacją udowadnia, że jest znakomitym artystą najwyższej klasy.

Film „Ki” sterroryzuje wasz światopogląd, zachwyci oraz wzruszy. Przepiękne zdjęcia Łukasza Gutta jeszcze bardziej podkreślają aurę wyjątkowej atmosfery obrazu oraz przesłanie Leszka Dawida. Tego filmu nie można oglądać, tę historię trzeba poczuć. A Leszek, Roma i Adam, przy akompaniamencie małego chłopca – Kamila Małeckiego – rozkochają w sobie polską publiczność na długo.

Ocena: 7/10, Redaktor: Katarzyna Kasperska, film.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d3r4bkt

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3r4bkt
d3r4bkt