Trwa ładowanie...

Nagrody nie odbierze. Ta organizacja zniszczyła mu życie

Brendan Fraser w filmie "Wieloryb" stworzył najlepszą kreację w swojej karierze. Na dodatek bardzo osobistą, powiązaną z prywatnym życiem. Fraser otrzymał za nią nominację do Złotego Globu, ale na uroczystości wręczenia nagród nie zamierza się pojawić. Jego osobiste problemy zaczęły się bowiem właśnie od kontaktów z Hollywoodzkim Stowarzyszeniem Prasy Zagranicznej.

Brendan Fraser Brendan Fraser Źródło: Materiały prasowe
d186vyr
d186vyr

Przez wiele lat uroczystość wręczania Złotych Globów była drugą największą filmową ceremonią na świecie. W 2021 roku transmitowano ją do ponad 165 krajów. Zdarzało się, że ich oglądalność dorównywała popularnością ceremonii wręczenia Oscarów. Seksualne skandale, korupcja, systemowy rasizm sprawiły, że przyszłość Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej stanęła pod dużym znakiem zapytania.

Obecne władza stowarzyszania dziennikarzy akredytowanych w Hollywood wprowadziła szereg zmian, które mają naprawić błędy poprzedników. Jednak dla Brendana Frasera czas na wybaczenie grzechów organizacji jeszcze nie przyszedł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Wieloryb" (2022) - zwiastun filmu.

W wywiadzie dla magazynu "GQ" Fraser stwierdził kategorycznie, że nawet jeśli dostanie statuetkę, nie pojawi się na gali: "Nie wezmę w tym udziału. Moja matka nie wychowała hipokryty. Można powiedzieć o mnie wiele rzeczy, ale na pewno nie to. Mam zdecydowanie więcej zaszłości z Hollywoodzkim Stowarzyszeniem Prasy Zagranicznej, niż szacunku dla obecnego Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej".

Przypomnijmy, że w filmie Darrena Aronofsky'ego "Wieloryb" Brendan Fraser zagrał bohatera, który zmaga się z ogromną nadwagą, który praktycznie uniemożliwia mu samodzielne funkcjonowanie. Mężczyzna nie spotyka się z ludźmi, spędza cały czas w czterech ścianach apartamentu. I bardzo wstydzi się swojego wyglądu. Utrzymuje się dzięki lekcjom udzielanym przez internet, ale nie ma odwagi, aby pokazać się przez kamerkę.

d186vyr

Brendan Fraser nie ukrywał w wywiadach, że bohatera, w którego się wcielił, zna bardzo dobrze. On też na każdy stres, na permanentny praktycznie stan lękowy reagował obżarstwem. Mało kto wiedział, że problemy ze zdrowiem psychicznym aktora pojawiły się w okresie, w którym na planie filmowym walczył z mumią czy podróżował do wnętrza Ziemi. Dopiero wiele lat później aktor ujawnił, że w 2003 roku był napastowany seksualnie przez Phillipa Berka, gdy ten był prezesem Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej (przyznającego Złote Globy).

Fraser podkreśla, że nie bojkotuje wszystkich filmowych nagród ani samej idei ich przyznawania. Niemniej z kapitułą Złotych Globów nie chce mieć nic wspólnego. "Zostałem odarty z tożsamości. Długo nie mogłem sobie z tym poradzić. Przez wiele lat pracowałem nad tym, aby wrócić do aktorstwa. Mało kto doceniał moje wysiłki. Aż w końcu pojawił się Darren Aronofsky".

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozkminiamy "1899" z Maciejem Musiałem, analizujemy "Zepsutą krew" na Disney+, a także polecamy (lub nie) "Kulawe konie", "Do ostatniej kości""Nie martw się, kochanie". Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d186vyr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d186vyr