Magazyn WP FilmFilm "Substancja" stał się faktem. Demi Moore "ograbiona" z Oscara przez znacznie młodszą aktorkę

Film "Substancja" stał się faktem. Demi Moore "ograbiona" z Oscara przez znacznie młodszą aktorkę

W filmie "Substancja" jest korytarz sławy, po którym wszyscy pracownicy telewizji przechadzają się i podziwiają na wielkich zdjęciach gwiazdę stacji. Przez znaczą część sezonu nagród oklaskiwano Demi Moore. W kluczowym momencie na gali Oscarów portret 62-letniej Demi zastąpiło zdjęcie 25-letniej Mikey Madison. Dokładnie tak jak we wspomnianej produkcji.

Demi Moore w filmie "Substancja"
Demi Moore w filmie "Substancja"
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

"Substancja" to opowieść o wielkiej telewizyjnej gwieździe (Demi Moore), która mimo świetnej kondycji i wyglądu dowiaduje się, że produkcja chce ją wymienić na młodszy model. W swoje 50. urodziny Elizabeth Sparkle przymusowo przechodzi na emeryturę. Całą młodość ciężko pracowała, by zostać gwiazdą fitnessu z własnym treningowym formatem telewizyjnym rodem z lat 80. Choć nadal imponuje formą i mnóstwo kobiet mogłoby jej zazdrościć urody, słyszy, że jest za stara. Mówi to jej szef Harvey, dla którego pięć przysiadów byłoby wyzwaniem. Gdy Elizabeth dowiaduje się, że może być młodszą i piękniejszą wersją siebie, wstrzykuje sobie tajemniczą substancję.

W wyniku bardzo bolesnego zabiegu z Elizabeth powstaje Sue. Jej młodsze, ambitne wcielenie, o jędrnej skórze i lśniącej cerze. Ma błysk w oku i "wszystko na swoim miejscu". Zachwycony nią Harvey robi z Sue nową gwiazdę telewizyjnego show, który wcześniej prowadziła Elizabeth. Obie muszą jednak pamiętać o jednej zasadzie: zmieniać się co tydzień. Z czasem jednak Sue zaczyna coraz bardziej przekraczać granicę. Szalony i momentami brutalny film stał się w pewnym sensie rzeczywistością podczas oscarowej nocy, gdy doświadczona Demi Moore musiała ustąpić miejsca 25-letniej Mikey Madison znanej wcześniej z małych ról w filmach "Krzyk" i "Pewnego razu w Hollywood".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Substancja". Wstrząsający film z Demi Moore. Zobacz fragment

Długa droga Demi

Powiedzieć, że Demi Moore całe życie czekała na taką szansę i zdobycie Oscara, to nic. Fatalne dzieciństwo pełne traum i przemocy, nałogi, uzależnienia i odwyki. Aktorstwo okazało się lekarstwem, ale świat show-biznesu nie był dla niej łaskawy.

Gdy zdobyła już sławę, uznanie i pieniądze, została wepchnięta w szufladkę aktorki kontrowersyjnej i robiącej wszystko dla kasy. Do tej opinii przyczynił się udział Demi w filmie "Striptiz" z 1996 roku. Demi Moore za tę rolę wywalczyła dla siebie rekordowe wtedy 12,5 mln dolarów. Żadnej kobiecie w show-biznesie do tamtego momentu się to nie udało. W recenzjach zmieszano ją z błotem. Pisano o niemoralnej roli, o rozbieranych scenach, w których nie powinna grać. Przyznano jej Złotą Malinę dla najgorszej aktorki. W mediach pisano o niej "Gimme Moore" (gra słów. z ang. more znaczy "więcej". Dajcie więcej) jako o roszczeniowej kobiecie, która idzie za kasą.

Kariera Demi zaczęła się sypać. Po udziale w filmie akcji "G.I. Jane" Ridleya Scotta była ostro krytykowana przez weteranów wojennych, którzy punktowali bzdury w filmie. Skończyło się finansową klapą i kolejną nominacją do Złotych Malin dla najgorszej aktorki. To antywyróżnienie Demi dostała w sumie cztery razy, bo także za "Aniołki Charliego: Zawrotną szybkość" i "Pod presją". - Nie pozwolili mi na karierę. Dla małej dziewczynki, która we mnie tkwiła, to było dewastujące - komentowała po latach.

Moore musiała pożegnać się z wielkimi rolami i wartościowymi filmami. Przestała się liczyć jako aktorka, pisano już tylko o jej burzliwym życiu prywatnym. Dopiero reżyserka Coralie Fargeat dała Demi szansę i obsadziła ją w głośnej i wzbudzającej kontrowersje "Substancji". Rola sfrustrowanej gwiazdy, która jest wymieniana na młodszy model przyniosła jej uznanie i deszcz nagród. Moore zdobyła Złotego Globa, Saturna czy nagrodę Critics' Choice Awards. Bukmacherzy typowali ją na faworytkę w oscarowym wyścigu.

Triumf młodości

Nie przewidziano, że złotą statuetkę Moore zgarnie młodziutka, bo zaledwie 25-letnia, Mikey Madison za rolę w filmie "Anora". Aktorka wciela się w pracownicę seksualną, która pod wpływem chwili i używek, wychodzi za mąż za jednego ze swoich klientów - Rosjanina, który szasta pieniędzmi swoich bogatych rodziców.

Madison ma w produkcji wiele odważnych scen, gdzie pokazuje się nago. Istny paradoks. Moore za pokazywanie ciała na ekranie została lata temu zbanowana, a jej młodsza koleżanka dostała Oscara.

Trudno nie odnieść wrażenia, że film "Substancja" stał się w oscarową noc rzeczywistością. Postawiono na młodość i świeżość. Moore, dla której to mogła być pierwsza i ostatnia szansa na statuetkę, musiała zostać w cieniu. Na szczęście zniosła to z większą klasą niż jej filmowa postać.

Jeden z najdroższych seriali Apple TV+ wrócił! "Rozdzielenie" za bimbaliony dolarów zaskakuje widzów, podobnie jak "The Pitt" od Maxa, który opowiada dramaty z SOR-u. Coś tu jednak nie gra, o czym opowiadamy w "Clickbaicie". Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Źródło artykułu:WP Film
demi mooremikey madisonsubstancja

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (5)