Trwa ładowanie...

Katarzyna Pawlak nie żyje. Aktorka w chwili śmierci ważyła 30 kg

O śmierci aktorki poinformował portal Film Polski. Katarzyna Pawlak była zmuszona do przerwania pracy zawodowej z powodu strasznej choroby. Doprowadziła do tego, że kobieta miała problemy z mówieniem i ważyła zaledwie 30 kg. Odeszła mając 62 lata.

Katarzyna PawlakKatarzyna PawlakŹródło: Licencjodawca
d373w3j
d373w3j

Do mediów napłynęła smutna wiadomość. Katarzyna Pawlak nie żyje. Zmarła 9 listopada. Bliscy pochowali ją na Cmentarzu Zarzew w Łodzi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Odeszli w 2023 roku. Pozostaną w naszej pamięci

Była aktorką filmową i teatralną, ale też dziennikarką radiową. Od dziecka wykazywała talent artystyczny. Zanim ukończyła szkołę, na swoim koncie miała 11 ról filmowych. W czasie studiów udało jej się nawet zagrać rolę pierwszoplanową w filmie "Romans z intruzem".

d373w3j

Katarzynę Pawlak można podziwiać również w takich produkcjach jak: "Inna", "Siedem stron świata", "Ptaki, ptakom", czy "300 mil do nieba". W ostatnich latach aktywności zawodowej pracowała także w Radiu Łódź jako dziennikarka.

Kariera aktorki świetnie się zapowiadała, kiedy spadła na nią tragiczna wiadomość. Lekarze zdiagnozowali u Pawlak stwardnienie rozsiane. To nieuleczalna choroba, która postępuje. Stan zdrowia kobiety pogarszał się, aż trafiła na wózek inwalidzki.

W ostatnich latach życia Katarzyną Pawlak zajmowała się matka i córka. Aktorka miała problemy z podstawowymi czynnościami życiowymi: z mówieniem, czy jedzeniem. Ważyła mniej niż 30 kg.

- Samodzielnie może unieść do ust małą butelkę z sokiem, który popija. Trzeba ją karmić, a i to nie jest łatwe, bo w ogóle nie ma apetytu - powiedziała "Gazecie Wyborczej" Halina Pawlak, mama aktorki.

d373w3j

Z kolei Jacek Kawalec w programie "Uwaga" wyjawił: - Kaśka to było żywe srebro. Kiedy okazało się, że ma problemy z poruszaniem się... dla mnie to był szok.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o "Czasie krwawego księżyca" i prawdziwej historii stojącej za filmem Martina Scorsese, sprawdzamy, czy jest się czego bać w "Zagładzie domu Usherów" i czy leniwiec-morderca ze "Slotherhouse" to taki słodziak, na jakiego wygląda. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d373w3j
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d373w3j