Trwa ładowanie...

Aferą żyje cała Polska. Zaśmiała się politykom w twarz

W poniedziałek, 4 marca wieczorem miała miejsce 26. ceremonia rozdania nagród Polskiej Akademii Filmowej. Na odbywającej się w warszawskim Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana pojawiło się sporo gwiazd, ale i członków różnych partii. Od polityki nie dało się zresztą uciec. Najpierw od nawiązań do niej roiło się w przemówieniu prezesa instytucji, a później co rusz odnosiła się do niej prowadząca galę Karolina Korwin-Piotrowska.

Karolina Korwin-Piotrowska była jedną z prowadzących 26. ceremonię OrłówKarolina Korwin-Piotrowska była jedną z prowadzących 26. ceremonię OrłówŹródło: Canal+
d1jpdn1
d1jpdn1

Nazywane "polskimi Oscarami" Orły to jedne z najważniejszych polskich laurów, jakie mogą otrzymać rodzimi filmowcy. Jak to zwykle bywa podczas takich imprez, trudno uciec od najbardziej gorących tematów polityczno-społecznych, które często wiążą się przecież z funkcjonowaniem samej branży (patrz: niedawne protesty artystów ws. regulacji prawnych kwestii związanych z tantiemami).

W poniedziałkowy wieczór, 4 marca było o to tym trudniej, że na sali znalazło się sporo przedstawicieli zasiadających w Sejmie czy Senacie partii. Serdecznie przywitał ich prezes Akademii, Dariusz Jabłoński, którego przemówienie wprowadzające właściwie w większości składało się z aluzji politycznych. Nie unikała ich również Karolina Korwin-Piotrowska, która wraz z Błażejem Hrapkowiczem prowadziła galę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Orły 2023. Tak wyglądało tegoroczne święto rodzimego kina

Korwin-Piotrowska drwi z Pegasusa. "Jestem za parytetem"

Uwagę szczególnie zwrócił komentarz dziennikarki przy okazji zapowiadania nominowanych w kategorii Najlepszy dźwięk. Wówczas Korwin-Piotrowska znowu nie mogła się powstrzymać od dygresji związanej z polityką. – W kraju pojawiło się sporo nowych technologii, umożliwiających nagrywanie dźwięku – Pegasus. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że jest Hermes. Ewidentnie obracamy się w kręgu kultury greckiej. Ja jestem za parytetem, więc może jakaś Afrodyta, Atena? Patrzę na ten balkon tam... – powiedziała ze sceny, zwracając się ku siedzącym w lożach politykom rządzącym.

d1jpdn1

Wtórował jej Hrapkowicz. – Ale to pan poseł Zdrojewski ma nazwać, tak? – kontynuował jej żart. – Nie wiem, ale ja bym apelowała o imiona kobiece – odparła współgospodyni ceremonii. – Afrodyta to może za miękko, Atena brzmi lepiej – odpowiedział krytyk filmowy, z którym Korwin-Piotrowska się zgodziła.

– Proszę państwa, furorę robi ostatnio lista podsłuchiwanych, która krąży gdzieś pomiędzy kancelarią premiera a prezydenta. My ją mamy – mamy listę osób podsłuchiwanych w branży filmowej na zapleczu. Właśnie idziemy zerknąć; będziemy uzupełniać na bieżąco – zakończył wątek Pegasusa i Hermesa Hrapkowicz.

W 50. odcinku podcastu "Clickbait" zachwycamy się serialem (!) "Pan i Pani Smith", przeżywamy transformacje aktorskie w "Braciach ze stali" i bierzemy na warsztat… "Netfliksową zdradę". Żeby dowiedzieć się, czym jest, znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1jpdn1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jpdn1