Lopez i Affleck definitywnie zerwali zaręczyny
"_****Mogę rzeczywiście potwierdzić, że Jennifer Lopez zerwała zaręczyny ze swoim narzeczonym Benem Affleckiem. W imieniu obydwojga proszę jedynie o uszanowanie ich prywatności w tych trudnych chwilach_**Mogę rzeczywiście potwierdzić, że Jennifer Lopez zerwała zaręczyny ze swoim narzeczonym Benem Affleckiem. W imieniu obydwojga proszę jedynie o uszanowanie ich prywatności w tych trudnych chwilach" - takie oświadczenie rzecznika aktorko-piosenkarki dotarło 22 stycznia do mediów.**
Wygląda więc na to, że weselne dzwony nie zabiją lub zabiją dużo później dla związku określanego w pismach plotkarskich jako "Bennifer".
Samo odwołanie ślubu i zerwanie zaręczyn nie oznacza jednak, że gwiazdorska para się rozstała.
Sam Affleck podkreślał ostatnio kilkakrotnie, że bardzo kocha J.Lo, nie jest zazdrosny o jej kontakty z P. Diddym, ale ich ślub jest niemożliwy z powodu wręcz chorobliwego zainteresowania mediów ich miłością.
Wprawdzie zaraz po pierwszym odwołaniu ślubu jeszcze we wrześniu, w gazetach pojawiły się liczne spekulacje na temat kryzysu w ich związku, ale zarówno Lopez, jak i Affleck zaprzeczali.
Kolejna fala domysłów pojawiła się niedawno - Affleck pojechał sam na Sundance Film Festival, a Lopez zdjęła z palca wart setki tysięcy dolarów pierścionek zaręczynowy.
Ostatnie oświadczenie rzecznika gwiazdy jedynie wzmogło pogłoski, że między Jennifer - małżeńską weteranką, mającą za sobą już dwa rozwody a Benem - starym kawalerem - źle się dzieje.
Jeżeli rzeczywiście wreszcie para ogłosi rozejście się, to będzie można bez złośliwości uznać, iż ich miłość padła ofiarą rozpętanej przez nich samych kampanii promocyjnej - za obecność w mediach ich gaże gwałtownie wzrosły, ale życie zmieniło się w swoisty koszmar...