Trwa ładowanie...

Matthew Vaughn: "Kick-Ass" rządzi!

Matthew Vaughn: "Kick-Ass" rządzi!Źródło: AFP
d7uvari
d7uvari

Drzwi do kariery *Matthew Vaughna stanęły otworem po wyprodukowaniu w 1995 roku w wieku 25 lat “The Innocent Sleep”, filmu z Annabellą Sciorrą i Michaelem Gambonem. Filmowiec współpracował później z Guyem Ritchie przy “Porachunkach”. Pracował również jako producent “Przekrętu” i “Rejsu w nieznane” z Madonną.*

Jego reżyserki debiut to film gangsterski z 2004 roku, “Layer Cake”. Vaughn kandydował do reżyserowania “X-Men: Ostatni bastion”, ale wolał zająć się w 2007 roku adaptacją powieści Neila GaimanaGwiezdny pył”. Jego trzeci film jest adaptacją krwawej serii komiksowej “Kick-Ass” stworzonej przez Marka Millara, opowiadającej sagę młodego Dave’a Lizewskiego, samozwańczego pogromcy przestępców.

Mark Millar [twórca komiksu “Kick-Ass”] stworzył kilka pierwszych albumów, ale później pracowaliście już razem nad scenariuszami do komiksów i filmu. Jak przebiegała ta współpraca?

Było to całkiem proste. Siedziałem w swoim pokoju i pracowałem nad scenariuszem, a Mark w swoim domu pracował nad jego częścią, czy tam czymkolwiek co się robi dla komiksów. Pod koniec tygodnia spotykaliśmy się, wymienialiśmy pomysłami, sprawdzaliśmy, na jakim jesteśmy etapie. Obydwaj zyskiwaliśmy na tej wymianie. Pamiętam, że wydał wtedy już dwa komiksy, a do kolejnych miał przygotowane pomysły. Przeczytałem je przed publikacją, ale nie były dołączone do nich żadne rysunki.

d7uvari

Nawet wtedy, zanim pojawiły się pierwsze szkice, wiedziałeś, że ten materiał nadaje się na film?

Uznałem, że sam pomysł jest świetny i zabawny, więc pomyślałem “Po prostu to zróbmy!”. Przypadła mi do gustu ta historia: chłopak, który ma obsesję na punkcie Spider-Mana szyje sobie kostium, próbuje walczyć z przestępczością, ale popada przez to w tarapaty. Jak już mówiłem, na początku nie widziałem żadnych ilustracji. Były to tylko słowa i opisy paneli, ale już wtedy, kiedy Mark mi je podrzucił, poczułem, że to jest coś. Już wtedy zacząłem myśleć, jak powinno się to nakręcić, a kiedy przeczytałem pierwszy opublikowany album okazało się, że właśnie tak sobie realizację tego pomysłu wyobrażałem.

Mówisz, że Mark podrzucił ci pomysły na film...

Myślę, że Mark wybrał mnie, bo widział jak dobrze pracowało mi się z Neilem Gaimanem [przy “Gwiezdnym pyle”], widział, z jakim szacunkiem potraktowałem materiał wyjściowy i samego autora. Podczas kręcenia każdy dział otrzymał odpowiednie instrukcje, nakazujące odtworzyć komiks tak wiernie jak tylko jest to możliwe. Sądzę, że “Władca pierścieni” spodobał się tak bardzo właśnie dlatego, że film wiernie trzymał się książki. Mocno wierzę w to, że adaptacje powinny wykonywać osoby, które lubią daną książkę, komiks, program telewizyjny czy radiowy, aby jak najlepiej odzwierciedlić oryginał.

Praca z Markiem przebiegała w bardzo naturalny sposób. Nie zastanawialiśmy się głębiej nad poszczególnymi kwestiami, decyzje podejmowaliśmy natychmiastowo. Zazwyczaj ufam swoim instynktom i jak tylko Mark pokazał mi swoje pomysły pomyślałem, że chciałbym to sfilmować. “Kick-Ass” opiera się na prostym, świetnym pomyśle. W takich przypadkach człowiek zastanawia się: “Dlaczego nikt tego wcześniej nie wymyślił?” Musi być jakiś powód, na przykład jest to pomysł beznadziejny albo genialny. Miejmy nadzieję, że tym razem był to pomysł świetny.

Takie kino: brutalne i śmieszne, klimatyczne, żyjące we własnym świecie, które robiłeś dla Guya Ritchiego, wydaje się dla ciebie naturalne...

Wiele nauczyłem się za czasów “Porachunków” i “Przekrętu”, na przykład łączenia przemocy i humoru. Myślę, że sam gatunek komedii ma mroczne podłoże. Dzięki komedii łatwiej radzimy sobie z tragediami. Kiedy kręciłem “Layer Cake” chciałem, aby nie był to tylko kameralny, prosty film gangsterski, choć już “Gwiezdny pył” to oczywiście film dla dzieci i nie ma z tymi teoriami żadnego związku. Przy “Kick-Assie” natomiast czułem, że mogę pozwolić sobie na wykorzystaniu wszystkiego, czego nauczyłem się podczas kręcenia wcześniejszych filmów jako producent, reżyser i scenarzysta. Mogłem połączyć te wszystkie aspekty. Postać Big Daddiego jest dość szczególna. Czy interpretacja Nicolasa Cage’a była zgodna z tym, co planowałeś, czy może zagrał tę postać na swój własny sposób?

d7uvari

W każdym przypadku przy postaci współpracuje reżyser, scenarzysta i aktor. Na dobrą rolę składa się praca tych trzech osób. To jest jednak świat, który Nicolas Cage rozumie – przez całe życie był wielkim fanem komiksów. Zrozumiał w pełni o co chodzi w tym filmie od momentu przeczytania scenariusza, wiec współpracował całkowicie przy pomyśle “naśladujemy głos zamaskowanego Adama Westa”. To Nicolas to wymyślił i myślę, że to było genialne posunięcie.

Między Big Daddim a Hit-Girl jest prawdziwa, rodzicielska czułość, pozbawiona podtekstów. To leży u podstawy ich dynamiki. Big Daddy jest doskonałym tatą. A sama rola jest dość wyjątkowa. Myślę, że Nic wniósł do tej roli coś, czego nie mógłby pokazać nikt inny, czyli prawdziwe zrozumienie postaci komiksowych, tego folkloru i historii. Wyłapywał każdy postmodernistyczny, ironiczny moment i odgrywał go na poziomie niedostępnym dla żadnego chyba innego aktora. Myślę, że ludzie czasami zapominają jak dobrym aktorem jest Nic Cage.

Czy myślisz, że “Kick-Ass” będzie dla filmów komiksowych tym, czym “Pulp-Fiction” był dla komedii kryminalnych?

Mówiłem to już wcześniej. Mam nadzieję, że “Kick-Ass” będzie dla filmów komiksowych tym, czym “Porachunki” były dla brytyjskiego kina gangsterskiego. Ale “Pulp Fiction” jest chyba lepszym przykładem dla widzów, którzy zrozumieli ten film, a nie widzieli “Porachunków”... Tarantino miał na mnie duży wpływ. Ten gość to geniusz. Kocham wszystkie jego filmy, oczywiście oprócz tych, których nie widziałem, czyli “Grindhouse”. Obejrzę go kiedyś i pewnie mi się spodoba. Bardzo lubię “Jackie Brown”, a wszyscy ten film krytykowali. Uważam go za świetne kino, tak samo jak “Pulp Fiction” i “Rezerwowe psy”.

d7uvari

Masz pewnie nadzieję, że twój film będzie miał taki sam, wielopokoleniowy wpływ jak filmy Tarantino?

Myślę, że film spodoba się nowej grupie widzów. Od dawna zresztą kłócę się o to ze studiami, które określają grupy wiekowo od 18 do 20 oraz od 20 do 25 roku życia. Dla mnie istnieje grupa od 16 do 40. Tak wielu z nas starzeje się fizycznie, ale nie psychicznie. To znaczy w takim sensie, że wszystkim podobał się “Super Man”, ja na przykład obejrzałem “Iron Mana” i poszedłem na “Piratów”. Nie osiągasz wielomiliardowych wyników kręcąc “Harry’ego Pottera”, jeśli jest tylko filmem dla dzieci.

W twoim filmie Kick-Ass to jeszcze dzieciak, ale występuje w roli bohatera. Ryzykuje, aby ratować innych...

Właśnie tak. O tym ludzie zapominają. Jest to jedno z pytań, które zadaje film. Kim jest prawdziwy bohater? Bohater nie musi być osobą, która zabiła milion wrogów na wojnie, ale ktoś, kto uratuje, powiedzmy, troje ludzi. Na koniec, oczywiście, okazuje się prawdziwym bohaterem. Chciałem stworzyć bohatera, z którym dzieciaki będą mogły się utożsamiać, kogoś innego niż jakiś mściciel zza grobu, którym karmią nas tak często filmy komiksowe.

Wydaje się jasne, dlaczego wybrałeś Chloe do roli Hit-Girl. Podobno podjąłeś decyzję w momencie, kiedy ją spotkałeś. Czy to prawda?

Chloe jest niesamowita. Myślę, że to druga Jodie Foster. Nie zaczyna od słodkości dla dzieci, ale od prawdziwego, hardcorowego aktorstwa. Pójdzie drogą Jodie Foster, a więc możemy dorastać razem z nią. Nie patrzymy na nią jak na słodkie małe dziecko, które później staje się coraz mniej słodkie i nie może już robić słodkich minek. Jest prawdziwym błogosławieństwem.

d7uvari

Znalezienie Kick-Assa było jednak trudniejsze...

Znalezienie Chloe było łatwe. Tak jest zawsze, to prawo Murphy’ego. Myślałem, że znalezienie Kick-Assa będzie proste, a Hit-Girl prawie niemożliwe. Trudno jest wyszukać dziesięciolatkę, która zagra realistycznie. No i oczywiście, nie ma w branży zbyt wielu dziewczynek wykonujących popisy kaskaderskie. Myślałem, że to będzie niemożliwe, a znalezienie osiemnasto-, dziewiętnastolatka łatwe. Wracając do Chloe: ją spotkałem jako drugą, a aktora do roli Kick-Assa szukałem przez 6 miesięcy.

Pierwsza scena z Big Daddim i Hit-Girl jest całkiem wybuchowa. Spodziewałeś się głosów krytyki na temat przemocy i przekleństw z udziałem dziecka?

Tak, oczywiście, spodziewałem się tego w 100%. Cała ta sytuacja jest wyjątkowo dwulicowa. Na sam koniec, przecież Hit-Girl jest bohaterką i pozbywa się złych ludzi. Nie twierdzę, że inni powinni robić to, co ona, ale jej postać musi być takim małym dorosłym. Śmieszy mnie, że ludzi bardziej oburza używanie przez nią słowa na “c” niż fakt, że zabija w filmie 60 osób. Czyli jak? Wypowiedzenie jednego krótkiego słowa jest gorsze niż cięcie ludzi na kawałki? Uważam, że jeśli postać może zabijać, może też i przeklinać. Żołnierze przecież klną, a ona jest takim małym żołnierzem. Ale jeśli ludzie chcą tak reagować, droga wolna. Nie podoba mi się jednak, kiedy w ten sposób zachowują się osoby, które nie widziały filmu. Narzekajcie, ale dopiero po obejrzeniu “Kick-Assa”. Przecież to czysta głupota. Choć, ironicznie rzecz ujmując, jeśli ludzie są oburzeni, wyniki filmu będą lepsze.

Kręcenie “Kick-Assa” oznaczało, że nie będziesz mógł pracować przy “Thorze”. Żałujesz tej decyzji? Zacząłeś już pracować przy tym filmie...

Zawsze jakaś część mnie będzie żałować, że nie reżyserowałem “Thora”. Miałem na ten film pomysł i pewnie kręcenie go byłoby fajne. Myślę tak pewnie dlatego, że przecież nie kręcę “Thora”, a czy wolę mieć w moim CV “Kick-Assa”? Oczywiście, że tak! “Kick-Ass” rządzi!

d7uvari
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d7uvari