Nie doczekała się szczęśliwego zakończenia. Smutna starość Rity Hayworth

Obraz
Źródło zdjęć: © East News

/ 7Żołnierze zabierali jej zdjęcia na wojnę

Obraz
© East News

- Mężczyźni zakochują się w Gildzie, ale budzą się u mego boku – mówiła, zmęczona swoim ekranowym wizerunkiem i kolejnymi miłosnymi niepowodzeniami. - Marzę o tym, o czym marzą wszyscy, po prostu chcę być kochana – dodawała ze smutkiem. To pragnienie nigdy się nie spełniło.

Piękna, utalentowana, charyzmatyczna, ale również ciężko doświadczona przez życie. Właśnie mija 30. rocznica śmierci Rity Hayworth, jednej z najsłynniejszych ekranowych piękności.

/ 7Skazana na sukces

Obraz
© East News

Urodziła się w Nowym Jorku, 17 października 1918 r., jako Margarita Carmen Cansino. Jej rodzice byli blisko związani z branżą rozrywkową. Ociec, hiszpański imigrant Eduardo, prowadził szkołę tańca. Dziewczynka, którą nazywano Ritą, od najmłodszych lat występowała przed publicznością.

- Nie przepadałam za tańcem, ale bałam się powiedzieć o tym ojcu, więc zaczęłam trenować. Próby, próby, próby. Tak wyglądało moje dzieciństwo – wspominała w swojej biografii.

Kiedy Eduardo musiał zamknąć szkołę, zabrał rodzinę do Los Angeles i tam występował z córką na scenach w rozmaitych klubach.

/ 7''Wszystko zawdzięczam Edowi''

Obraz
© East News

Na ekranie zaczęła pojawiać się w połowie lat 30., ale być może nigdy nie zaistniałaby w Hollywood, gdyby nie starszy od niej o ponad 20 lat Edward Judson.

Judson został menadżerem, a w 1937 r. również i mężem młodziutkiej aktorki.

- Wszystko zawdzięczam Edowi – mówiła potem. - Nigdy nie osiągnęłabym tego, co mam, bez jego pomocy. To on zaplanował całą moją karierę.

Za jego namową zmieniła nazwisko na Hayworth i zafarbowała czarne włosy na rudo. A Judson zapewnił jej kilkuletni kontrakt z wytwórnią Columbia Pictures.

/ 7Niedoceniana piękność

Obraz
© East News

Początki nie były łatwe. Dopiero w 1939 r., po premierze "Tylko aniołowie mają skrzydła", w którym Hayworth wystąpiła u boku Cary'ego Granta, kariera młodej aktorki nabrała tempa. Dostrzeżono niebanalną urodę i zachwycono się talentem wschodzącej gwiazdy, choć ona sama miała później narzekać, że nie traktowano jej poważnie i na ekranie miała być wyłącznie pięknym dodatkiem.

- Jestem dobrą aktorką. Mam uczucia. Ale oni o to nie dbają. Zależy im tylko na konkretnym wizerunku – żaliła się.

Jej zdjęcia pojawiały się w gazetach, mężczyźni szaleli na punkcie Hayworth. Prawdziwe apogeum nadeszło zaś w 1946 r., gdy do kin weszła "Gilda".

/ 7"Nie jestem boginią seksu"

Obraz
© East News

Hayworth nie do końca podobał się rozgłos, który zdobyła.

- Nigdy nie myślałam o sobie jako o bogini seksu – ta wierdziła skromnie. - Miałam się bardziej za aktorkę komediową, która potrafi tańczyć.

Nie rozumiała również, dlaczego jej postać budziła takie kontrowersje.

- Wszyscy wokół rozbierają się w filmach, a ja nie. Nigdy nie zrzuciłam ubrania na ekranie. Nie musiałam tego robić. Może czasami byłam prowokująca, ale nigdy nie zaprezentowałam swoich wdzięków w całej okazałości.

Uważała również, że rola Gildy zniszczyła jej życie. Od tamtej pory mężczyźni patrzyli na nią wyłącznie przez pryzmat filmowej bohaterki. I dlatego nie udało się jej zaznać szczęścia w miłości.

/ 7''Nie mogłam już znieść jego geniuszu''

Obraz
© East News

Z Judsonem rozwiodła się w 1943 r.

- Wyszłam za niego z miłości, jednak on widział we mnie tylko dobrą inwestycję – tłumaczyła potem. Kilka miesięcy później poślubiła Orsona Wellesa (na zdjęciu), ale ich małżeństwo przetrwało zaledwie 5 lat. Hayworth narzekała potem, że mąż nie angażował się w związek, a praca zawsze była u niego na pierwszym miejscu.

- Nie mogłam już znieść jego geniuszu – mówiła po rozwodzie. Rozstaniem zakończyło się również małżeństwo z księciem Aly Khanem, a także dwa późniejsze – z Dickiem Haymesem i Jamesem Hillem.

/ 7Tragiczny koniec

Obraz
© East News

W 1947 r., kiedy ścięła i przefarbowała na blond swoje piękne rude włosy, by zagrać w "Damie z Szanghaju" Orsona Wellesa, jej kariera powoli zaczęła chylić się ku upadkowi. W Hollywood zmienił się preferowany typ urody i Hayworth nie mogła znaleźć dla siebie miejsca.

Coraz rzadziej pojawiała się na ekranie, a jej ostatnim filmem był "Gniew Boży" z 1972 r. Zgorzkniała i samotna pocieszenia szukała w butelce. W 1980 r. zdiagnozowano u niej chorobę Alzheimera; starzejącą się gwiazdą zaopiekowała się jej córka, księżniczka Yasmin.

Hayworth odeszła 14 maja 1987 r. Miała 68 lat.

Źródło artykułu: WP Film
Wybrane dla Ciebie
Numer jeden w Polsce. Idealny film aby obejrzeć go teraz
Numer jeden w Polsce. Idealny film aby obejrzeć go teraz
Jego ostatni film. "Kocham ten kraj. Dlatego czuję, że mnie zdradzono"
Jego ostatni film. "Kocham ten kraj. Dlatego czuję, że mnie zdradzono"
Katolikom się nie spodoba. Do obejrzenia na własną odpowiedzialność
Katolikom się nie spodoba. Do obejrzenia na własną odpowiedzialność
"Lepszy od ‘Heweliusza’". Takiego przeboju w TVP dawno nie było
"Lepszy od ‘Heweliusza’". Takiego przeboju w TVP dawno nie było
Nowy przebój Netfliksa. Tak dobrego filmu dawno tam nie było
Nowy przebój Netfliksa. Tak dobrego filmu dawno tam nie było
Cameron zmienia plany. "Jeśli to ma być koniec, w porządku"
Cameron zmienia plany. "Jeśli to ma być koniec, w porządku"
Polska w dokumencie BBC. To jedna z najpiękniejszych tras
Polska w dokumencie BBC. To jedna z najpiękniejszych tras
Po sukcesie w Hollywood wszyscy myśleli, że tam zostanie. Najlepiej jej w Polsce
Po sukcesie w Hollywood wszyscy myśleli, że tam zostanie. Najlepiej jej w Polsce
Najpiękniejsza twarz lat 90. W jakim filmie zagrała Agnieszka Maciąg?
Najpiękniejsza twarz lat 90. W jakim filmie zagrała Agnieszka Maciąg?
Przebój czasów PRL. "Pierwszy rozebrałem przed kamerą Szapołowską"
Przebój czasów PRL. "Pierwszy rozebrałem przed kamerą Szapołowską"
Czy Jamesa Camerona czeka finansowy cios? "Avatar 3" pod lupą
Czy Jamesa Camerona czeka finansowy cios? "Avatar 3" pod lupą
Milionerzy. Ujawnili majątki gwiazd "Stranger Things"
Milionerzy. Ujawnili majątki gwiazd "Stranger Things"