"Avicii: True Stories" wraca na ekrany. Pokazuje prawdziwe oblicze artysty

Cały świat zaniemówił, kiedy dowiedzieliśmy się o śmierci 28-letniego artysty. Miliony fanów zastanawiało się, czy to prawda. Tydzień później rodzina muzyka potwierdziła zdarzenie w oficjalnym oświadczeniu. Jego ciało znaleziono w pokoju hotelowym w stolicy Omenu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dużo podróżował, mało sypiał, a przed koncertami dopadały go napady niepokoju, które zapijał.
Dużo podróżował, mało sypiał, a przed koncertami dopadały go napady niepokoju, które zapijał. (Getty Images)
WP

Okoliczności samobójstwa nie zostały ujawnione. Amerykański serwis "TMZ" twierdzi jednak, że Avicii pociął się kawałkiem szkła i wykrwawił. W dniu śmierci artysta wykonał do swojej rodziny ostatni telefon. To, co usłyszeli, było tak niepokojące, że natychmiast ruszyli w podróż do Omenu. Niestety, kiedy dotarli na miejsce, było już za późno.

WP

Upadek

To kolejny przykład pokazujący, jak sława niszczy wrażliwych artystów. Rodzina opisywała go tak: "Nasz ukochany Tim był kruchą, artystyczną duszą, poszukującą odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Perfekcjonistą, który podróżował i ciężko pracował w tempie, jakie prowadziło do ogromnego stresu. Nie każdy jest w stanie udźwignąć taki ciężar". Avicii zmagał się z ogromnym stresem i presjami związanymi z show-biznesem. Nie wytrzymał i uciekł w używki.

Problemy zdrowotne Dj-a, szweda Tima Berlinga, rozpoczęły się w 2012 roku. Trafił do szpitala z zapaleniem trzustki, rok później wycięto mu woreczek żółciowy. Nadużywał alkoholu i narkotyków. Dużo podróżował, mało sypiał, a przed koncertami dopadały go napady niepokoju, które dodatkowo zapijał.

Jego tryb życia okazał się zabójczy. W 2014 roku nie był w stanie grać koncertów i odwołał całą trasę. Wrócił na rok, by w 2016 poinformować fanów, że to oficjalny koniec jego koncertowania. Stan fizyczny i psychiczny mu na to nie pozwalał. Jego ostatni występ w życiu odbył się na Ibizie.

WP

"Avicii: True Stories"

Finałowa trasa koncertowa i perypetie życiowe artysty zostały nagrane podczas realizacji dokumentu "Avicii: True Stories". Film pokazuje niesamowity wzlot, upadek i odrodzenie - pisze "IMDB.com". Premiera odbyła się w 2017 roku na Netflixie, jednak niedługo potem obraz został usunięty. Pół roku później powraca na ekrany, ale tylko na chwilę. Ekranizacja odbędzie się w Los Angeles w Leammle Music Hall Theatre od 14 do 20 grudnia i Cinema Village w Nowym Yorku od 21 do 27 grudnia. Dzięki prezentacji będzie mógł zostać zakwalifikowany do Nagrody Akademii Filmowej.

WP

– Czuję się odpowiedzialny, aby zostać posłańcem i uhonorować mojego przyjaciela i jego dziedzictwo – mówił reżyser filmu Levan Tsikurishvili. – Kiedy masz talent, jesteś częścią wielkiej maszyny, a to oznacza mnóstwo problemów – dodał.

Avicii, czyli Tim Berg, był szwedzkim Dj-em popularnym na całym świecie. Jego najbardziej znane utwory to "Wake Me Up", "Levels" czy "Without You". Avicii był wręcz pożądany przez gwiazdy wysokiego formatu, takie jak Madonna czy Rita Ora. Na współpracę z nim czekali miesiącami.

Jak informuje eska.pl, najnowszy album, nad którym pracował przed śmiercią Tim, miał był najlepszym w jego karierze. Do tej pory nie opublikowano informacji o jego pośmiertnej publikacji.

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.

WP

Zobacz też: Kupisz poruszony śmiercią Aviciiego: "Ci, którzy tworzą są przewrażliwieni"

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP