wp

Co stanie się z majątkiem Jana Nowickiego? Dzieci legendarnego aktora nie będą zachwycone

Jan Nowicki od dawna uchodzi za postać nietuzinkową, prawdziwego ekscentryka, który nie boi się głośno wyrażać swojego zdania. Cięty język i szczere do bólu wypowiedzi przysporzyły mu wielu wrogów. On jednak nigdy nie zamierzał robić niczego pod publiczkę. Swoją ostatnią wypowiedzią może teraz podpaść własnym dzieciom. W rozmowie z "Rewią" aktor zdradził bowiem, co zamierza zrobić ze swoim spadkiem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jan Nowicki, Warszawa 2016 r.
Jan Nowicki, Warszawa 2016 r. (ONS.pl)

Miał zostać szewcem, ale bronił się ze wszystkich sił przed przejęciem ojcowskiego zakładu. W wieku 13 lat wyjechał z domu, aby jak najszybciej zacząć „dorosłe” życie i samodzielnie podejmować wszelkie decyzje.

East News
Podziel się
wp

I choć twierdził, że nigdy nie chciał być aktorem, a do łódzkiej filmówki trafił w zasadzie przez przypadek, dziś jest jednym z bardziej cenionych polskich artystów. Na ekranie zadebiutował w pierwszej połowie lat 60., sprawnie łącząc karierę filmową z występami na scenie. Ale, jak wyznawał, aż do teraz nie potrafi odnaleźć się w tym zawodzie.

East News
Podziel się

- Wstydzę się wyjść na scenę, wstydzę się większej ilości ludzi, nie bywam na premierach, cały czas się wstydzę – twierdził w "Playboyu".

Nie wstydził się za to, jeśli chodzi o kontakty z płcią piękną. Choć jak kiedyś stwierdził, on sam nigdy nie podrywał i czekał, aż to kobiety wyjdą z inicjatywą.

wp

Przez jego życie przewinęło się wiele kobiet, lecz wszystkie te krótsze i dłuższe romanse nie przetrwały próby czasu.

Jednym z poważniejszych związków był ten z nieżyjącą już sprinterką Barbarą Sobottą, z którą ma syna Łukasza. Ze związku z Ireną Paszyn urodziło się drugie dziecko aktora, córka Sajana. Romans z węgierską reżyserską Mártą Mészáros (na zdjęciu pierwsza od prawej) przetrwał 30 lat, ale i on, tak jak i następny, z Małgorzatą Potocką, zakończył się rozstaniem.

Forum
Podziel się

- Są ludzie skazani na samotność – mówił aktor. - Giedroyc to kiedyś tak pięknie nazwał: "Ja się nie nadaję do szczęścia osobistego". Może kimś takim jestem ja?

wp

Obecnie Nowicki mieszka na wsi położonej 150 km od Warszawy i bardzo ceni sobie spokojne, powolne życie. Ostatnio zaczął jednak rozmyślać o przemijaniu - choć równocześnie zapewnia, że nie boi się śmierci.

- Przemijanie nie jest przyjemne, ale trzeba sobie umieć z nim radzić. Tylko głupcy boją się starości i tylko kretyni podciągają sobie twarze - mówił w "Rewii".

Zastanawia się też, co zrobić ze swoim majątkiem. Jak się okazuje, nie chce zostawiać go swoim dzieciom.

wp

- Uważam, że dzieci powinny same zarabiać na siebie. Moje są już dorosłe, mają to, czego potrzebują. Może więc powinienem dać nie swoim dzieciom, tylko tym, które nic i nikogo nie mają? - twierdził Nowicki, który słynie z tego, że chętnie pomaga potrzebującym.

- Jestem zdania, że głupotą jest oddawanie w prezencie całego dorobku życia bliskim - dodawał. - Stary człowiek powinien zaszaleć w Monte Carlo i z fasonem wszystko stracić. A młody niech pracuje na swoje.

wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.