"Czego życzy sobie kobieta": Sharon Stone odkrywa miłość

Film "Czego życzy sobie kobieta" byłby kolejną zwyczajną komedią romantyczną, gdyby nie to, że jego główna bohaterka to 46-letnia kobieta, która nigdy nie była w poważnym związku. Wciela się w nią Sharon Stone, która skończyła w tym roku 60 lat. Aktorka wygląda świetnie. Jest pozbawiona kompleksów i ma wiele wspólnego z graną przez siebie postacią.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sharon Stone w filmie "Czego życzy sobie kobieta"
Sharon Stone w filmie "Czego życzy sobie kobieta" (East News)
WP

Rola Senny Burges, głównej bohaterki "Czego życzy sobie kobieta", była napisana dla 25-latki. Sharon Stone początkowo miała wcielić się w jej matkę. Ale gdy spotkała się z Susan E. Walter, scenarzystką i reżyserką filmu, przekonała ją, że film stanie się bardziej interesujący, jeśli Senna będzie starsza – Po prostu nie wydawało mi się, że historia 25-letniej dziewczyny, która nie ma poukładanego życia, jest wyjątkowa – powiedziała Stone w wywiadzie z "Vanity Fair". Walter dała się przekonać i obsadziła Stone w głównej roli. A jej matkę zagrała Ellen Burstyn.

WP

Sharon Stone wie, czego chce

Stone nie jest aktorką, która bez mrugnięcia okiem przyjmuje scenariusz takim, jaki jest. W rozmowie ze "Zwierciadłem" powiedziała: - Potrafię docenić dobrze napisane postacie. Z tym, że ja nie jestem osobą, która w czasie lektury scenariusza będzie zwracać uwagę jedynie na role kobiece. Mnie nie interesuje, czy bohaterem jest mężczyzna, czy kobieta, tylko to, czy postać jest dobra. Jeśli tak, to chcę ją zagrać.

Sharon Stone East News
Podziel się
WP

Sennę Burges poznajemy w dniu jej 46 urodzin. Budzi się w łóżku z młodszym mężczyzną, ale szybko przekonujemy się, że nie warto się do niego przywiązywać – bohaterka w pierwszej scenie pozbywa się go ze swojego domu i życia. Bo jej relacje z mężczyznami są przelotne. Senna niezbyt poważnie traktuje też swoje życie zawodowe. Zamiast rozwijać swój talent do projektowania odzieży, pracuje jako drugorzędna stylistka. Ale tę pracę też traci. Wieczorem, na imprezie urodzinowej, poznaje Adama – ustatkowanego prawnika. I choć początek znajomości nie wróży niczego dobrego, rok później, na kolejnej imprezie urodzinowej, spotyka go ponownie. Tak zaczyna się relacja, która powoli przekształca się w miłość. Sennę spotykamy każdego roku w dniu jej kolejnych urodzin.

Obserwujemy, jak powoli rozwija swoją karierę i jak radzi sobie – i nie radzi – w pierwszym poważnym związku. I choć film trzyma się sztywno reguł rządzących komedią romantyczną, przełamuje schemat starszą bohaterką. Czy można przeżyć miłość, gdy ma się czterdzieści parę lat? Oczywiście, że tak. A czy można zagrać 46-latkę, gdy ma się 60 lat? Jak najbardziej!

WP

Wiek nie gra roli?

Aby docenić tę małą rewolucję, warto uświadomić sobie, jak duże znaczenie ma wiek aktorki w Hollywood. Maggie Gyllenhaal powiedziała w wywiadzie z "The Wrap", że w wieku 37 lat nie obsadzono jej w roli kochanki bohatera, którego grał 55-letni aktor, gdyż była "za stara". Anne Hathaway powiedziała w rozmowie z "Glamour", że w wieku 32 lat zauważyła, że przegrywa castingi z młodszymi aktorkami, mimo że role, o które się ubiega, są pisane dla starszych kobiet. Z kolei 27-letnia Jennifer Lawrence została obsadzona w filmie "Mother!" jako żona 48-letniego Javiera Bardema. Ageizm w Hollywood to fakt. Przynajmniej jeśli mowa o kobietach. Na szczęście Sharon Stone nic sobie z tego nie robi.

WP

Zagrała samą siebie

Z Senną łączy ją między innymi to, że prywatnie wiąże się z młodszymi mężczyznami. A także to, że bardzo dobrze czuje się w swoim ciele. Aktorka nie ma problemu z noszeniem bikini na plaży, a gdy jest wtedy fotografowana – zupełnie jej to nie przeszkadza. W "Czego życzy sobie kobieta" jest scena, w której Senna gra w siatkówkę na plaży przeciwko młodej, zgrabnej partnerce swojego ukochanego. Stone nie miała najmniejszego problemu, by w skąpym bikini być komicznym elementem tej sceny. Jest zabawna, ale poza tym wygląda wspaniale. Jest w niej autentyzm i samoakceptacja, które rzadko spotkać można na ekranie.

WP

Ale do związków Stone podchodzi trzeźwo. W rozmowie z "Vanity Fair" powiedziała: - W miarę upływu czasu zaczynamy myśleć, że nasz partner jest tylko częścią, a nie całym naszym życiem […]. Nie czekamy już na mężczyznę, który przyjdzie i powie nam: "teraz jesteś kompletną istotą".

Podobnie jest z "Czego życzy sobie kobieta". Nie znajdziemy tu mitycznego związku dwóch bratnich dusz ani rycerza na białym rumaku. To, co dostajemy, to historia o dojrzewaniu do miłości. Ale żeby do niej dojrzeć, Senna najpierw musi odnaleźć samą siebie.

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP