Trwa ładowanie...
d3dd1f8
Czy nowe ”To” uratuje filmowy biznes? Zapytaliśmy polskich widzów o wrażenia po przedpremierowym pokazie

Czy nowe ”To” uratuje filmowy biznes? Zapytaliśmy polskich widzów o wrażenia po przedpremierowym pokazie

Jak donosi amerykańska prasa, tegoroczny sezon letni w kinach był najsłabszy od dziesięciu lat. Czy "To", ekranizacja prozy Stephena Kinga będzie hitem, który pomoże wrócić Fabryce Snów na właściwe tory? Szacuje się, że horror zarobi w premierowy weekend aż 70 mln dol. Ta prognoza wcale nie wydaje się przesadzona ze względu na doskonałe recenzje, jakie produkcja zbiera na całym świecie. Czy polscy widzowie podzielają zdania krytyków? Zapytaliśmy o to widzów Multikina.
Share
d3dd1f8

Reakcje po seansie były różne. - Jest to jedna z pięciu najlepszych, pełnometrażowych ekranizacji Kinga, nie licząc seriali - mówił jeden z fanów amerykańskiego Mistrza Grozy. Inny z widzów zapytany czy poleciłby "To” znajomemu odparł - Jeśli miałby wolne 2,5 godziny, to tak. Dla mnie film był za długi - stwierdził.

Akcja klasyka horroru rozgrywa się w miasteczku Derry w stanie Maine, w którym regularnie dochodzi do tajemniczych porwań i morderstw. Ich ofiarami często są dzieci. Grupa siedmiorga przyjaciół postanawia odszukać sprawcę. Wkrótce okazuje się, że "To" jest żyjącym od tysiącleci potworem, który potrafi przybrać dowolną postać. Zawsze uosabia jednak to, czego ofiara boi się najbardziej.

d3dd1f8

Podziel się opinią

Share
d3dd1f8
d3dd1f8