Aktorka zdradziła, że podczas pobytu w hotelu w Nowej Zelandii w jej pokoju działy się dziwne rzeczy.
- To miejsce było nawiedzone - wspomina Tisdale. - W nocy światła zapalały się i gasły. Słyszałam, jak przedmioty latają po pokoju i czułam jakąś obecność w pobliżu. Lubię wmawiać sobie, że były to po prostu problemy z elektrycznością.