Trwa ładowanie...
d25se9s

Magdalena Piekorz o boreliozie. Gdy reżyserka powiedziała lekarzowi jak się czuje, ten odesłał ją do psychiatry

Miesiąc temu pojawiła się informacja o zbiórce na leczenie Magdaleny Piekorz, która od dwóch lat zmaga się z przewlekłą boreliozą. Teraz aktorka udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiedziała o swojej chorobie. - Jeden z lekarzy podejrzewał u mnie porfirię, zwaną potocznie chorobą wampirzą. Usłyszałam, że będzie mi czerwienieć skóra i zęby, a na całym ciele może się pojawiać owłosienie. Lekarz, który mi o tym powiedział, dodał na koniec, że na tę chorobę często zapadają artyści - opowiada reżyserka w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Magdalena Piekorz długo nie wiedziała, co jej dolega
Magdalena Piekorz długo nie wiedziała, co jej dolega (Agencja Gazeta)
d25se9s

Magdalena Piekorz choruje na boreliozę od dwóch lat. Leczenie jest żmudne i długie, a terapie wyjątkowo kosztowne. Boreliozą można się zarazić przez ugryzienie kleszcza. Jest schorzeniem wielonarządowym, najczęściej atakuje skórę, stawy, układ nerwowy i serce.

- Wszystko zaczęło się sypać. Zawiesiłam casting do nowego filmu, bo nie byłam w stanie go prowadzić. Odwoływałam kolejne zajęcia ze studentami, bo nie mogłam się utrzymać na nogach, miałam bóle i zawroty głowy. W końcu w ogóle przestałam pracować i zostałam pacjentką na pełen etat - tak reżyserka opowiada o początkach swojej choroby. - Początkowo wszyscy mi współczuli i próbowali pocieszać, ale kiedy mijały kolejne miesiące, a ja przynosiłam zwolnienia od coraz to nowych specjalistów, panie z dziekanatu zaczęły mi się podejrzliwie przyglądać. Za plecami zaczęto szeptać, że to hipochondria, załamanie nerwowe albo "zwykła" depresja – dodaje reżyserka.

Lekearze wysyłali ją do psychiatry

d25se9s

Reżyserka zdradza, że lekarze długo nie potrafili powiedzieć, co jej dolega. Choroba często jest mylona ze stwardnieniem rozsianym, szpiczakiem i reumatoidalnym zapaleniem stawów. Wiele osób, w tym lekarzy, sugerowało reżyserce, że powinna udać się do psychiatry. - Zaczęłam myśleć, że w końcu naprawdę zwariuję, ale nie z powodu tego, co się działo w mojej głowie, tylko tej ciągłej niewiadomej i reakcji otoczenia – wyznaje reżyserka.

Gdy reżyserce udało się wreszcie zdiagnozować chorobę, odetchnęła z ulgą, ale nie wiedziała, że to początek jej problemów. NFZ refunduje jedynie badania i standardowe leczenie. W przypadku zaawansowanego stadium choroby, pacjent musi leczyć się prywatnie. Początkowo korzystała z własnych oszczędności, potem pożyczała pieniądze od przyjaciół, w końcu zdecydowała poprosić o pomoc w Fundacji im. Darii Trafankowskiej, która wspiera artystów w trudnej sytuacji.

- Miałam duże opory, bo nie chciałam epatować swoim stanem, ale ludzie z fundacji mnie do tego przekonali. Poza tym pomyślałam, że jeśli zacznę mówić o tej chorobie, być może pomogę innym osobom, które są w podobnej sytuacji co ja – mówi reżyserka. Artystka korzysta także z pomocy Fundacji Anny Dymnej.
Piekorz ma na koncie "Pręgi" na podstawie powieści Wojciecha Kuczoka o kilkunastoletnim Wojtku maltretowanym psychicznie i fizycznie przez ojca. Film otrzymał Złote Lwy i był polskim kandydatem do Oscara. W 2008 r. wyreżyserowała także "Senność" oraz liczne spektakle ( "Oliver!", "Hotel Nowy Świat", "Panna Madonna Legenda Tych La") i filmy dokumentalne ("Dziewczyny z Szymanowa", "Przybysze").

d25se9s

Po ogłoszeniu zbiórki reżyserka spotkała się z falą hejtu

Reżyserka nie spodziewała się, że zbiórka na leczenie może spotkać się z krytyką, a jednak tak się stało. Ludzie w sieci pisali, że znowu jakaś bogata gwiazda chce wyciągać pieniądze od zwykłych ludzi. - Nie zdawałam sobie sprawy, że mogę wzbudzić aż takie emocje. Nigdy nie byłam osobą z tzw. show-biznesu, tylko zwykłą dziewczyną ze Śląska, której udało się zrobić kilka filmów i spektakli nadających sens jej życiu. Nie zarabiałam wielkich pieniędzy, nie robiłam reklam, teledysków, seriali, tylko kameralne autorskie kino. Na każdy kolejny film czekałam po kilka lat - tłumaczy reżyserka.

W lutym w Filharmonii Krakowskiej odbędzie się koncert i aukcja, z których dochód zostanie przeznaczony na jej leczenie. Poza tym wciąż trwa zbiórka. Pieniądze można wpłacać na konto Fundacji im. Darii Trafankowskiej na numer konta: 43 1500 1126 1211 2009 3528 0000 z dopiskiem: Dla Magdy P.

Więcej szczegółów na stronie wydarzenia.

d25se9s

Zobacz: Hugh Jackman o raku skóry: "To normalne dla Australijczyka w moim wieku"

d25se9s

Podziel się opinią

Share

d25se9s

d25se9s