Wojewódzki pierwszym PR-owcem Patryka Vegi. Swój do swego ciągnie?

Kuba Wojewódzki zastrzega, że nie wyrobił sobie jeszcze opinii na temat "Botoksu", ale nie ma najmniejszych oporów, żeby obsługiwać promocyjnie mizoginiczny i antyaborcyjny film, któremu przyklaskują radykalni prawicowcy. Do swojego programu zaprosił już dwie aktorki, które rozpływały się nad talentem Patryka Vegi. A Wojewódzki, jak to Wojewódzki, nie mógł sobie przy okazji odmówić kilku seksistowskich żartów. Bo dlaczego nie? Transfer "niepokornego" dziennikarza do PIS wydaje się już tylko kwestią czasu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wojewódzki pierwszym PR-owcem Patryka Vegi. Swój do swego ciągnie?
(East News)

- Z "Botoksem" jest trochę jak z PiS-em: nikt nie głosował, nikt nie oglądał. Trzy miliony widzów poszły na ten film - Wojewódzki ogłosił w swoim programie.

Sprostujmy, nie trzy miliony, tylko półtora. Natomiast intuicja dziennikarza jest słuszna, bo "Botoks" w swojej wymowie jest reklamą światopoglądu polityków PIS. Mówi o tym, że polską służbą zdrowia rządzi układ, lekarze to złodzieje i aborcja jest be. Kobiety, jeśli chcą osiągnąć sukces, muszą tańczyć na stole, zrobić sobie "ryja" i przespać się z kimś. Ot, seksistowska wizja świata, z którą Wojewódzki jest za pan brat. Wszyscy pamiętamy, jak żartował sobie z Ukrainek.

Przy okazji "Botoksu" nie mógł sobie odmówić kolejnych "żartów". Agnieszce Dygant, którą zaprosił do swojego pogramu, zasugerował, że Vega zrobił jej badanie ginekologiczne, zanim dał jej rolę.

Z kolei w odcinku z Marietą Żukowską, która zagrała w "Botoksie", specjalistkę od waginoplastyki, insynuował, że aktorka podczas nagrania cały czas myśli o seksie z nim.

Boki zryrwać.

Obie aktorki, zapytane przez Wojewódzkiego, czy nie czują wstydu, że zagrały w najbardziej krytykowanym polskim filmie tego roku, zaprzeczyły.

- Nie potrafię się oderwać od jego scenariuszy. To jest film głębszy (...). Wyobrażam sobie, że takie sytuacje się zdarzyły. Pewnie to jest trochę podkoloryzowane (...). Opowiadamy to, że lekarze są ludźmi i spotykają ich różne rzeczy (...). Ten film zadaje pytania o człowieczeństwo - wyznała Agnieszka Dygant.
Z kolei Marieta Żukowska broniła sceny, w której sika do umywalki na oczach swojego szefa. Tłumaczyła, że to symboliczna scena, pokazująca, że kobiety walczą o swoje prawa.

Z programu Wojewódzkiego wyłania się obraz Patryka Vegi jako ekcentrycznego feministy, walczącego o prawa kobiet. Wojewódzki zapewne myśli o sobie w podobny sposób, ale prawda jest taka, że "niepokorna" retoryka obu panów zbliża ich do Krystyny Pawłowicz czy Romana "Kto to rucha" Sklepowicza. Więc bez oporów, panowie, możecie wyjść z szafy, to jest czas dla was, możecie mieć swoje pięć minut.

Zobacz: czy warto wydać 30 zł na "Botoks"?

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.