ycipk-25gmqz

"Wszystkie pieniądze świata" [RECENZJA]: Kevin Spacey ma czego żałować

O nowym filmie Ridleya Scotta głośno było jeszcze na długo przed premierą. Przyczyna tego stanu rzeczy była jednak dość osobliwa. Rzadko bowiem się zdarza, żeby najwięcej mówiło się nie o tych, których finalnie podziwiać możemy na ekranie, a o aktorze odsuniętym od roli na ostatniej prostej. Chodzi oczywiście o Kevina Spaceya, którego kariera, po ujawnieniu licznych przypadków molestowania seksualnego runęła jak domek z kart. Żaden producent ani reżyser nie mógł pozwolić sobie na to, by główną rolę w jego filmie zagrał aktor, będący obecnie w Hollywood wrogiem publicznym numer jeden.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Premiera filmu w polskicj kinach 26 stycznia
Premiera filmu w polskicj kinach 26 stycznia (Materiały prasowe)
ycipk-25gmqz

Dla Spaceya rola J.P. Getty’ego, naftowego potentata i założyciela Getty Oil Company, miała być ważną kreacją w bogatej karierze, a jednocześnie autostradą do trzeciego w swoim dorobku Oscara. Świetnym przygotowaniem do stworzenia wyrachowanego, wypranego z emocji i owładniętego swoją manią mężczyzny był przecież hitowy serial "House of Cards". Kapitalnie spisała się też ekipa charakteryzatorów pracujących przy filmie Ridleya Scotta, bo Spacey, przynajmniej na krążących po internecie zdjęciach z planu, był wręcz nie do poznania. Kto jak kto, ale Amerykańska Akademia Filmowa potrafi docenić takie przemiany. Kiedy okazało się jednak, że aktor poważnie zamieszany jest w hollywoodzki seksskandal, wytwórnia Sony podjęła natychmiastową decyzję o usunięciu go z filmu "Wszystkie pieniądze świata".

Spaceya zastąpił ostatecznie doświadczony kanadyjski aktor Christopher Plummer, który dograć miał ponoć większość scen ledwie w dziewięć dni. Udowodnił on, jak duży potencjał tkwił w tej roli, czego potwierdzeniem przyznana właśnie oscarowa nominacja. Nie bez szans zresztą na końcowy triumf. Getty w jego interpretacji to człowiek, od którego pewnie chcielibyśmy się trzymać z daleka. Despotyczny, humorzasty, manieryczny, a przede wszystkim chorobliwie skąpy. Do tego stopnia, że gdy na jednej z rzymskich ulic porwany zostaje jego nastoletni wnuczek, kategorycznie odmawia zapłacenia jakiegokolwiek okupu. To zresztą oś fabularna opartego na faktach filmu.

ycipk-25gmqz

Ridley Scott nie raz już udowodnił, że potrafi opowiadać historie. Tak jest i tym razem, rozbijając główny fabularny konflikt na wiele mniejszych. Bo to nie tylko przepychanki pomiędzy porywaczami a próbującym negocjować współpracownikiem Getty’ego, ale też starcie między bogaczem a jego synową i matką chłopca czy nawet między porywaczami. Co ważne, każde z tych zdarzeń potraktowane jest z należytą uwagą, co sprawia, że zmieniająca się co rusz perspektywa potęguje jedynie ciekawość. Nie byłoby tego jednak bez bardzo dobrych kreacji. W czym w roli chłopca bryluje inny Plummer, tym razem Charlie (zbieżność nazwisk przypadkowa), wschodząca gwiazda amerykańskiego kina. Zupełnie jakby to nazwisko było gwarantem dużego talentu i aktorskiej charyzmy. Jest też Michelle Williams, Mark Wahlberg i ceniony francuski aktor Romain Duris.

Zawiedziony tym filmem może być ten, kto będzie w nim szukał filozoficznego podszycia czy jakichś głębszych, ponadczasowych refleksji. Chyba że za taką uzna słowa Getty’ego, kiedy przekonuje, że jeśli ktoś jest w stanie zliczyć swoje pieniądze, to znak, że na pewno nie posiada miliarda dolarów. Wszyscy inni powinni być zadowoleni, bo to świetnie zrealizowany (zdjęcia robił polski operator Dariusz Wolski) i poprowadzony wprawną ręką Scotta thriller. Film zasługujący na coś więcej, by zapamiętać go wyłącznie jako gwóźdź do aktorskiej trumny Kevina Spaceya.

Ocena 8/10

Zobacz zwiastun filmu

ycipk-25gmqz
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-25gmqz

ycipk-25gmqz
ycipk-25gmqz