Trwa ładowanie...
d3fzb10

Xawery Żuławski o Piotrze Woźniaku-Staraku. Wspomina przyjaciela

- Piotrek wyciągnął do mnie rękę. Dał mi siłę, wiarę. Dał mi przestrzeń do marzeń - mówi w rozmowie z WP Film Xawery Żuławski, reżyser "Mowy ptaków".
Podziel się
Xawery Żuławski wspomina Woźniaka-Staraka.
Xawery Żuławski wspomina Woźniaka-Staraka. (East News, Fot: Mariusz Grzelak/REPORTER)
d3fzb10

Xawery Żuławski promuje na festiwalu w Gdyni swój nowy film - "Mowę ptaków". Wokół produkcji trwała swojego czasu burza, o której pisaliśmy już wam w poprzednich tekstach. Zapytaliśmy reżysera o to, jak wspomina pracę ze zmarłym tragicznie Piotrem Woźniakiem-Starakiem, który był jemu bardzo bliski.

Zobacz: "Mowa ptaków" - oficjalny zwiastun

Sebastian Łupak: Współpracował pan z Piotrem Woźniakiem-Starakiem w jego firmie Watchout Productions…
Xawery Żuławski: Kiedy się z nim poznałem, byłem jak zbity pies. To było 8 lat temu. Wyrzucono mnie z produkcji filmu ”Zły” na podstawie książki Leopolda Tyrmanda. Zostałem usunięty po 4 latach pracy, po napisaniu scenariusza, zdobyciu na niego pieniędzy, po przygotowaniu castingu i całego storyboardu, czyli półtora tysiąca rysunków. Nagle pojawił się spadkobierca Tyrmanda, który nie polubił mnie i powiedział, że już tu nie pracuję. To mnie kosztowało kolejne cztery lata, bo nie tak łatwo wejść w kolejny projekt filmowy. ”Zły” Tyrmanda zajął mi 4 lata życia: pracujesz intensywnie i nagle spadasz z konia w galopie…

I Piotr Starak panu pomógł?
Piotrek wyciągnął do mnie rękę. Dał mi siłę, wiarę. Dał mi przestrzeń do marzeń. Utwierdził mnie w przekonaniu, że jestem na właściwej drodze. Ściągnął mnie do swojej firmy Watchout Productions. Byłem tam, i jestem, producentem artystycznym. Mogłem się z nim dzielić doświadczeniem, z racji tego, że byłem 10 lat starszy. Gdy tam przyszedłem, stwierdziłem, że całe życie szukałem takiego miejsca, gdzie film jest na pierwszym miejscu, gdzie produkcja jest od tego, by robić filmy, a nie w jakimś bliżej nieokreślonym celu. Jak tam wszedłem, to już zostałem.

Jaki był na co dzień?
Był dzieckiem szczęścia: pasja do filmu, ale też motorówki i piękne samochody. I nagle koniec… Człowiek pełen życia, energii. Facet, który poważnie podchodzi do swojego zawodu. Był młody, a mimo wieku pokazał wszystkim, jak to się powinno robić. Jego życia nie można porównywać z naszym. Ludzie bogaci prowadzą trochę inne życie niż pozostali. Żył, jak chciał - ocean możliwości. Ale był przy tym delikatny i starał się dzielić tym, co miał.

I wykorzystał pieniądze w szlachetnym celu?
Nie zajął się tzw. pilnowaniem interesu w Polpharmie. Poszedł w film. My chodzimy ze scenariuszami, próbujemy je robić, szukamy wsparcia. Filmowcy żyją marzeniami. Ale często jesteśmy skazani na pożarcie. A Piotrek był naszym stróżem.

PRZECZYTAJ TEŻ: Maria Sadowska wspomina Piotra Woźniaka-Staraka. Wzruszające słowa

d3fzb10

Podziel się opinią

Share

d3fzb10

d3fzb10