Qaqwqwrqw

"Mowa ptaków": widzieliśmy najmocniejszy film roku [RECENZJA]

“Mowa ptaków” Xawerego Żuławskiego to jeden z najmocniejszych polskich filmów ostatnich lat. Przez odważne odniesienia do historii z pewnością podzieli publiczność.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Mowa ptaków" Xawerego Żuławskiego trafi do kin 27 września.
"Mowa ptaków" Xawerego Żuławskiego trafi do kin 27 września. (Materiały prasowe)
Qaqwqwrqw

Jak przyznają twórcy "Mowy ptaków", nie mogli wymarzyć sobie lepszej reklamy niż zamieszanie wokół jego udziału na festiwalu w Gdyni. Przypomnijmy, film Xawerego Żuławskiego pomimo rekomendacji Zespołu Selekcyjnego początkowo nie dostał się do Konkursu Głównego gdyńskiego festiwalu. W obliczu buntu środowiska filmowego Komitet Organizacyjny Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych włączył "Mowę ptaków" oraz 3 inne rekomendowane tytuły do konkursu.

Ten film miał zrealizować Andrzej Żuławski. Na 10 dni przed śmiercią, reżyser "Szamanki" sprezentował synowi 156 stron scenariusza filmu "Mowa ptaków". Powiedział mu "zrób z nim, co chcesz".

Xawery Żuławski zachęcony przez producenta Marcina Wierzchosławskiego stanął za kamerą produkcji. W tej reżyserskiej rodzinie to nie pierwszy taki przypadek. Andrzej Żuławski zadebiutował na wielkim ekranie filmem "Trzecia część nocy", który został napisany przez jego ojca, Mirosława.

Qaqwqwrqw

"Mowa ptaków" Xawerego Żuławskiego - o czym jest?

"Mowa ptaków" zaczyna się od sentymentalnej sceny, w której głos i obraz Andrzeja Żuławskiego nakłada się na twarz jego syna, czyli głównego bohatera filmu, w którego wcielił się Sebastian Fabijański. W symbolicznym geście zmrużenia oka i ułożenia palców na kształt kamery filmowej Xawery Żuławski składa hołd nieżyjącemu ojcu.

Już po kilku minutach projekcji staje się jasne, dlaczego "Mowa ptaków" nie miała pojawić się na festiwalu w Gdyni. Otóż jednym z bohaterów filmu jest nauczyciel historii (Sebastian Pawlak), który stara się przekonać nastolatków, że chrzest Polski nie był wielkim krokiem w przód, a początkiem upadku kraju. Młodzież nazywa go za to komuchem, Żydem i wkłada mu na głowę śmietnik.

Qaqwqwrqw

Na odsiecz historykowi przychodzi polonista, który grożąc uczniom nożem, doprowadza klasę do porządku. Panowie tracą pracę w szkole i próbują na nowo odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości.

Materiały prasowe
Podziel się

"Mowa ptaków" podzielona jest na rozdziały przedstawiające kolejnych bohaterów. Oczywiście najwięcej uwagi poświęcono alter-ego reżysera. Marian (Sebastian Fabijański) jest aspirującym pisarzem kreującym na piśmie uchodźczą idyllę. Niczym Adaś Miauczyński reaguje furią na błędy językowe swoich rozmówców.

Współlokatorami Mariana jest para: trędowaty kompozytor (Eryk Kulm) i gosposia bogatych państwa (Jaśmina Polak). Jej szefem jest bankier (Borys Szyc), który "żre jak świnia" i bawi się małymi czołgami. Jego ciężarna żona (Marta Żmuda-Trzebiatowska) przyznaje, że wyszła za mąż dla pieniędzy, a dziecko to jej inwestycja.

Qaqwqwrqw

Główny bohater zakochuje się w kulawej kwiaciarce (Żaneta Palica), która jest uosobieniem zbłąkanego anioła. Wzniosłe idee reprezentuje także rodzina Mariana. Brat-malarz (Andrzej Chyra) i ojciec-reżyser (Daniel Olbrychski) są artystami, dla których wolność jest najcenniejszą wartością. Próbują nauczyć jej nastolatkę Alę (Katarzyna Chojnacka), która nagrywa telefonem komórkowym swój pierwszy film.

"Mowa ptaków" - recenzja

Mnogość wątków w filmie Xawerego Żuławskiego przyprawia o ból głowy. Mamy tutaj nacjonalizm, antysemityzm, komunizm, Auschwitz, powstanie warszawskie, strajki robotników w grudniu 1970 r. i Smoleńsk. Pojawia się przemoc, podział klasowy i upadek edukacji. Z pewnością wielu widzów uzna to za niezrozumiały bełkot.

Odbioru filmu nie ułatwia hermetyczny język, którym posługują się bohaterowie. Jest on naszpikowany odniesieniami do historii, literatury i kina. Scenariusz Andrzeja Żuławskiego łączy ze sobą Inwokację z "Pana Tadeusza", fragment hymnu "Jeszcze Polska nie zginęła!", hasło "Polska gola!" i tekst "Chryzantem złocistych".

Qaqwqwrqw
Materiały prasowe
Podziel się

"Mowa ptaków" jest kakofonią dźwięków, którą można interpretować na wiele sposobów. Niektórzy dostrzegą w niej piękną rozmowę pomiędzy zmarłym ojcem a synem, inni skupią się na chorobach, które toczą współczesną Polskę. Część widzów nie zrozumie z niego nic.

Przede wszystkim film Żuławskich jest wyrazem gniewu i niezgody na otaczającą nas rzeczywistość. Jednak "Mowa ptaków" nie dokonuje oceny historii i teraźniejszości, ani nie sugeruje jedynego, słusznego wyjścia. Skłania za to do refleksji zdaniem "żeby było po prostu, musi zdarzyć się cud".

W czasach komercjalizacji kina "Mowa ptaków" jest produkcją niezwykłą, bo wołającą o wolność myślenia i tworzenia. Podczas spotkania z widzami na Octopus Film Festival Sebastian Fabijański celnie podsumował to zjawisko, nazywając Xawerego Żuławskiego wolnym człowiekiem, a Patryka Vegę niewolnikiem mamony.

Qaqwqwrqw

Wobec tego, niezwykle istotnym wydaje się fakt, że tego rodzaju manifest zostanie pokazany na najważniejszym festiwalu filmowym w Polsce. Bo jak mówią bohaterowie "Mowy ptaków", dobre filmy powstają z miłości do kina.

Polub WP Film
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

Qaqwqwrqw