Trwa ładowanie...
d1kpu9e
Aktualności

''13 godzin'': inny świat [RECENZJA BLU-RAY]

Michael Bay, który w każdym swoim filmie musi wysadzić w powietrze przynajmniej połowę planu zdjęciowego, zrobił sobie przerwę od transformujących się robotów, by nakręcić biograficzny film wojenny. „13 godzin” sprawia wrażenie dzieła dojrzałego, które porusza ważny temat i kładzie nacisk na realizm, co jest dużą odmianą dla Baya. Twórca umiejętnie buduje dramatyczny nastrój, jednak całość traci na znaczeniu przez chaotyczny scenariusz i brak wyrazistych postaci.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
13 godzin: Tajna misja w Benghazi
13 godzin: Tajna misja w Benghazi (Materiały prasowe)
d1kpu9e

„13 godzin: Tajna misja w Benghazi” powstało na bazie książki Mitchella Zuckoffa, opisującej dramatyczną historię Amerykanów zaatakowanych w Libii w 2012 roku. Po obaleniu reżimu Kadafiego kraj pogrążył się w chaosie, na ulicach miast można było bez problemu kupić broń maszynową czy wyrzutnie rakiet. W takich okolicznościach wszystkie ambasady w Libii zostały zamknięte i opuszczone – w strefie zagrożenia pozostali wyłącznie Amerykanie, zajmujący placówkę dyplomatyczną i tajną bazę CIA w Benghazi.

13 godzin: Tajna misja w Benghazi Materiały prasowe
13 godzin: Tajna misja w Benghazi (Materiały prasowe)

Pracownicy CIA wspierani przez garstkę komandosów mieli nie dopuścić do przedostawania się libijskiej broni na czarny rynek. Syzyfowa praca dawała marne skutki, jednak Amerykanie nie ustępowali w swoich działaniach, skupiając na sobie uwagę libijskich bojowników. „13 godzin” to w głównej mierze opowieść o sześciu członkach ochrony, którzy dbali o bezpieczeństwo agentów CIA podczas przeprowadzanych operacji. A ostatecznie stanęli do nierównej walki z dziesiątkami Libijczyków szturmujących amerykańskie placówki.

d1kpu9e

Bay stara się przedstawić swoich bohaterów, rzeczywistych żołnierzy walczących cztery lata temu w Libii, jako ludzi z krwi i kości. Nie ma tu więc miejsca na hollywoodzki heroizm, choć o pełnym realizmie również nie może być mowy. Twórcy budują napięcie, często zwalniają tempo, by pokazać bohaterów od ludzkiej strony. Ich zmęczenie, tęsknotę za domem i rodziną. Kiedy jednak dochodzi do scen walki, mamy do czynienia z prawdziwym męskim kinem. Widowiskowym, odpowiednio realistycznym i brutalnym.

13 godzin: Tajna misja w Benghazi Materiały prasowe
13 godzin: Tajna misja w Benghazi (Materiały prasowe)

„13 godzin” to jednak film bardzo nierówny. Zdecydowanie za długi (145 minut) i gubiący tempo. Liczne przestoje i dłużyzny mogłyby posłużyć do lepszego zarysowania niektórych bohaterów, ale niestety tego nie robią. Wydaje się, że Bay chciał stopniować napięcie, wzbudzić w widzu poczucie zagrożenia, jednak w ostatecznym rozrachunku do końca seansu nie siedzimy jak na szpilkach. Scenariusz jest zbyt rozwleczony i nie pomaga śledzić wydarzeń. Dodatkowo w pewnym momencie Bay za bardzo poszedł w amerykański patos w klimacie wojennego heroizmu, co wcale nie wpływa pozytywnie na odbiór filmu i jest po prostu niepotrzebne.

Od strony wizualnej „13 godzin” to świetne widowisko z rewelacyjnymi plenerami i scenografią. Do tego dochodzi rozedrgana kamera w scenach pościgów, liczne wybuchy, emocjonujące strzelaniny - wszystko to tworzy spójną i przekonującą całość, od której do pewnego momentu nie sposób się oderwać.

13 godzin: Tajna misja w Benghazi Materiały prasowe
13 godzin: Tajna misja w Benghazi (Materiały prasowe)

„13 godzin” miało być hołdem dla bohaterskich żołnierzy i ciosem wymierzonym w system nagradzający dowódców, którzy nie przyłożyli ręki do uratowania dziesiątek Amerykanów. Pod tym względem film Baya jest bardzo trafny i przekonujący. Gdyby do tego był o pół godziny krótszy, lepiej zmontowany i pozbawiony patosu, można by go uznać za ważne i ponadczasowe widowisko.

Ocena: 5/10

Wydanie Blu-Ray nie zawiera żadnych dodatkowych materiałów.

d1kpu9e

Podziel się opinią

Share
d1kpu9e
d1kpu9e