Nakręcił swój piąty horror. "Wciąż muszę się z tego tłumaczyć"
- Nie mamy w Polsce tradycji kina gatunkowego. Nigdy jej nie było. I za każdym razem, zamiast rozmawiać o samym filmie, o historii, emocjach, muszę zaczynać od tłumaczenia się z wybranej konwencji - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Bartosz M. Kowalski, którego nowy horror "13 dni do wakacji" trafił właśnie do kin.