Trwa ładowanie...
d1wo812

Jak jest naprawdę? Oko recenzenta skierowane na "Gwiazd naszych wina"

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jak jest naprawdę? Oko recenzenta skierowane na "Gwiazd naszych wina"
(mat. dystrybutora)
d1wo812

**Czy film inicjacyjny z historią nowotworową w tle i miłosnym melodramatem w roli głównej może być czymś więcej, niż się spodziewamy? Tak i udowadnia to Josh Boone przenosząc na ekran w Polsce mało znaną, ale w Ameryce okrzykniętą bestsellerem powieść Johna Greena. Autor filmu „Gwiazd naszych wina“ sprawnie i z czułością wobec swoich bohaterów opowiada zarówno o najpiękniejszych, jak i o najbardziej bolesnych momentach dorastania do dojrzałego kochania i godnego umierania.

W ramach dwugodzinnego filmu Boone zamyka historię choroby kilku bohaterów i opowieść o ich pierwszych miłosnych uniesieniach. Podsuwa im emocje, jako sposób ucieczki od absurdów codzienności. Bo czy nie absurdalna wydaje nam się informacja, że nastoletnia dziewczyna od lat zmaga się z rakiem tarczycy i płuc, utalentowany koszykarz ląduje w domu bez nogi, bo tylko amputacja dawała mu szanse na walkę ze złośliwym rakiem kości, a jego przyjaciela czeka utrata drugiej gałki ocznej? Boone i Green wybrali najbardziej osobliwe spośród nowotworów jakby chcieli ich uczynić interesującymi bohaterami drugiego planu – wpływającymi na zachowanie, nastroje i decyzje podejmowane przez bohaterów. Brzmi to śmiesznie, ale śmieszny jest cały film. Boone wpisuje opowieść o Hazel Grace (Shailene Woodley), Auguście (Ansel Elgort) i Isaacku (Nat Wolff) w konwencję melodramatycznej komedii. Śmiechem oswaja chorobę, strach, oczekiwanie na śmierć.

Bohaterowie żartują z siebie samych, mają dystans do tego, co dzieje się z ich ciałami i sprawiają wrażenie osób skupionych wyłącznie na rozterkach miłosnych. Na tym aspekcie historii skupia się też sam reżyser. Choroba nie jest katalizatorem reakcji, tylko pierwszym punktem zaczepienia, czymś stałym w życiu nastoletnich bohaterów – dzięki czemu to miłość staje się realnym punktem zwrotnym, elementem po raz pierwszy i po raz ostatni zaburzającym constans. Hazel Grace jest przyzwyczajona do ciągnięcia za sobą wózka na kółkach z tlenem, oglądania Top Model wieczorami i zaczytywania się w ulubionej książce. Zmuszona do uczestniczenia w spotkaniach grupy wsparcia dla nastolatków walczących z nowotworami poznaje Augusta, który uwodzi ją swoją odzyskaną pasją do życia.

Były koszykarz nie chce się umawiać „na jutro“, bo woli przeżyć coś dziś. Wpatruje się w Hazel zbyt długo, trochę natarczywie, ale poddał się chwili – czy, gdybyśmy chcieli powiedzieć wprost, miłości od pierwszego wejrzenia. Boone używa rozmaitych klisz, ale je odczarowuje. Z niebywałą wprawą porusza się w strukturalnych ramach melodramatu i ani nie ociera się o pretensjonalizm, ani nie przesadza w inscenizowaniu kolejnych dramatów. Stać go też na ironię i myślę o niej, bo przez głowę przebiegła mi fraza: „Boone wysyła swoich bohaterów w niezwykłą podróż“. Gdyby przeczytała to Hazel, przechyliłaby głowę w niedowierzaniu i zapytała z nutką zdrowej ironii w głosie: „W podróż? Naprawdę?“.

Twórcy scenariusza Scott Neustadter i Michael H. Weber (autorzy „500 dni miłości“ i „Cudownego tu i teraz“) mają wyczucie w kreowaniu świata wyważonego; sytuacji, które wzruszają i takich, które śmieszą.* „Gwiazd naszych wina“ nie ma nic wspólnego z szantażem emocjonalnym. Nie jest tandetnym wyciskaczem łez opakowanym gatunkową konwencją, która rzekomo miałaby usprawiedliwiać fakt, że wszystkie chwyty w ściskaniu widza za gardło są usprawiedliwione.* Hazel Grace kilkakrotnie powtarza, że opowiadana przez nią historia pokazuje świat takim, jakim jest on naprawdę. Można się z tym kłócić, ale chyba nie ma potrzeby. Mimo kilku wpadek film Boone’a świetnie się ogląda, a w czasie podróży, w którą – dosłownie i metaforycznie – wyruszają bohaterowie ma miejsce jedna z najlepszych rozmów o dzieciach umierających na raka, jakie słyszało kino.

d1wo812

Anna Bielak. Ocenie 7/10

Zwiastun filmu:

Fragmenty filmu:

Ocena - 7/10

d1wo812

Podziel się opinią

Share
d1wo812
d1wo812