Trwa ładowanie...
d11h2qm
Aktualności

Jaki będzie nowy film o „Power Rangers”? Tylko u nas rozmowa z Trini i Zackiem [WYWIAD]

"Go, go Power Rangers"! Kto nie pamięta czołówki kultowego serialu, który wystartował w 1993 roku i dorobił się ponad 800 odcinków? Odziani w lycrę wojownicy święcili triumfy w latach 90. Teraz wszystko wskazuje, że powrócą do łask widowni. Już 24 marca do kin wchodzi kinowa wersja serialu o młodych superbohaterach. Czego możemy spodziewać się po nowych "Power Rangers"? Co wspólnego będzie miał z multi-kulti i jaka niedogodność wiąże się z filmowym kostiumem? O tym w rozmowie z WP opowiadają aktorzy Becky G i Ludi Lin, którzy wcielili się w role Trini i Zacka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Power Rangers" wracają do gry
"Power Rangers" wracają do gry (Materiały prasowe)
d11h2qm

Łukasz Knap: Musieliśmy czekać 20 lat na nowy film kinowy o "Power Rangers". Fani serii są już dorośli. Myślicie, że będą chcieli wrócić do bohaterów swojego dzieciństwa?

Becky G: Zawsze jest dobry czas dla “Power Rangers”! (śmiech) Ten film na pewno przyciągnie młodych, ale nie zabraknie smaczków dla starszych fanów. Myślę, że to będzie dobre kino rodzinne, bo czuję, że będę mogła na niego zabrać moją młodszą kuzynkę i dziadków. Film pod każdym względem będzie głębszy od serialu, każda z postaci będzie bardziej złożona. Poza tym poziom wizualny jest o niebo lepszy dzięki efektom CGI i postprodukcji. Gdy byłam dzieckiem, uwielbiałam “Power Rangers” i zawsze utożsamiałam się z Trini Kwan. Żółty to mój ulubiony kolor.

Serialowa Trini była raczej grzeczną i ułożoną dziewczyną. Gdy patrzę na ciebie, wydajesz mi się jej zaprzeczeniem.

d11h2qm

BG: (śmiech) Na pierwszy rzut oka być może bardziej pasuję do roli Kimberly. Lubię wystrzałowe fryzury, wyrazisty makijaż i ciuchy. Trini jest inna, to raczej typ kozaczki, która woli kumplować się z chłopakami. Niespecjalnie kręcą ją dziewczyńskie błyskotki. Ale łączy nas wewnętrzna siła. Trini cechuje niezależność, zmusili ją do tego rodzice, którzy nieustannie się przeprowadzali, w związku z czym nigdy nie mogła się przywiązywać do kolegów i koleżanek, i tak naprawdę zanim poznała innych z paczki "Power Rangers", nigdy nie miała prawdziwych przyjaciół. Jest przygotowana na każdą zmianę. Dzielę z nią to samo poczucie niezależności. W filmie każdy bohater zmaga się z innymi problemami. Problemem Trini jest szkolna przemoc. Tak się składa, że mój czas w szkole był, delikatnie mówiąc, gówniany. Byłam obiektem wielu drwin. Przez to nienawidziłam szkoły.

Dlaczego byłaś prześladowana?

BG: Bo byłam inna. Uwielbiałam się ubierać krzykliwie. Nosiłam obcisłe jeansy, biżuterię i już jako jedenastolatka bardzo mocno się malowałam. Nie podobałam się innym dzieciakom, bo myślały, że się wywyższam. Byłam tą dziwną laską, której ucierano nosa. Ale szybko uświadomiłam sobie, że nie chcę rezygnować ze swojego stylu, że nie będę zabiegać tak mocno o akceptację. Pewnie dlatego w niektórych sytuacjach byłam postrzegana jako lekko pieprznięta (śmiech).

Zwiastun filmu jest zaskakujący. Spodziewałem się młodzieżowych “Avengersów”, tymczasem zobaczyłem coś bardziej w stylu “Klubu winowajców”.

Ludi Lin: Myślę, że ten zwiastun zaskoczył wiele osób, większość spodziewała się chyba czegoś bardziej mrocznego. Oczywiście, nie widziałem jeszcze filmu, ale zakładam, że będzie jednocześnie trzymał w napięciu, a przy tym nie zabraknie w nim humoru. Na planie czułem, że robimy coś naprawdę ekscytującego. Często pracowaliśmy po godzinach, ale nikt nie zająknął się, że pracujemy dłużej niż zakładała umowa. „Power Rangers” odświeży wszystkich bohaterów. To będzie nowa jakość.

d11h2qm

W "Power Rangers" zawsze ważny był duch zespołowy. Czuliście go na planie?

BG: Cały czas czuliśmy, że gramy do jednej bramki. Zdziwiłam się, że reżyser był tak otwarty na nasze uwagi. Sama czuję się wciąż nastolatką i zawsze zgłaszałam, gdy wydawało mi się, że Trini mówi w jakiś sztuczny sposób. Reżyser często przyznawał mi rację i wprowadzał zmiany do scenariusza.

LL: Przekaz filmu chyba nie będzie różnił się od tego serialowego. „Power Rangers” mówi o tym, że zawsze możemy zdziałać więcej razem niż w pojedynkę. To jest ten „haczyk” na każdego widza. Poza tym film mówi, że czasami bycie dzieckiem jest równie trudne, jak bycie dorosłym. Temat przemocy w szkole nigdy nie był tak aktualny jak dziś. Myślę, że dorośli widzowie będą mogli cofnąć się do czasów, gdy byli dzieciakami.

Tworzycie bardzo różnorodną obsadę. Każdy was pochodzi z innego kraju. „Power Rangers” będą multi-kulti?

LL: Nie może być inaczej. W naszej ekipie są obywatele Wielkiej Brytanii, Indii, Anglii, Chin, Ameryki Łacińskiej. Łączymy kontynenty, kraje, rasy. I tak powinno być, bo taki jest współczesny świat. Wierzę, że taka będzie przyszłość, wbrew temu, co się teraz dzieje na świecie.

d11h2qm

BG: Wielokulturowa obsada jest super, bo dzięki niej widzowie na całym świecie będą mogli lepiej odnaleźć się w filmie. Jako widzowie jesteśmy egoistyczni, szukamy na ekranie samych siebie.

LL: W filmach zawsze to, co dobre, jest dziełem ludzi działających w grupie. Zły zostaje zawsze sam. Nasi bohaterowie muszą współpracować razem, aby przezwyciężać przeszkody. Taki jest przekaz naszego filmu. Nie budujmy murów, szukajmy tego, co nas łączy, a nie dzieli.

Czy w pracy na planie nie przeszkadzały wam ciasne kostiumy? Od waszych kolegów słyszałem, że nie było z nimi łatwo w toalecie.

Becky G: (śmiech) Jezu, nawet nie wyobrażasz sobie, jak trzeba się było nagimnastykować z takim kostiumem w łazience! Chłopaki mieli łatwiej. Ale warto było się poświęcić.

d11h2qm

Ludi Lin: Ja nigdy sam nie zakładałem i nie zdejmowałem kostiumu. To był skomplikowany proces.

Becky G: Ty i twój kaskader najlepiej wyglądaliście w kostiumach. Strasznie ci zazdrościłam! Myślę, że dzięki tym kostiumom naprawdę mogliśmy się poczuć, jakbyśmy mieli supermoce, jakbyśmy byli Power Rangers.

Ludi Lin: Przed założeniem kostiumów mieliśmy poważną rozmowę z reżyserem. W tej sprawie był śmiertelnie poważny. Każdy szczegół był uzgodniony, nawet to, jak będzie się od niego odbijać światło. Sam ocenisz, ale kostiumy to małe dzieła sztuki, dopracowane w najmniejszych detalach. Nawet jak teraz o nim mówię, mam gęsią skórkę!

Rozmawiał Łukasz Knap

Materiały prasowe
_KF23924.NEF Materiały prasowe
_KF23924.NEF
Materiały prasowe
Materiały prasowe
d11h2qm

Podziel się opinią

Share

d11h2qm

d11h2qm