Trwa ładowanie...
d4jmwvg

Maria Seweryn: za namową operatora usunęła pieprzyk i poprawiła nos. "Ciało jest narzędziem"

Po prawie pięciu latach przerwy Maria Seweryn wróciła na plan filmowy. Właśnie możemy ją oglądać na wielkim ekranie w jednej z najgłośniejszych polskich premier tego miesiąca. "Amok" Kasi Adamik, córki Agnieszki Holland, oparty został na prawdziwej historii, która przed laty wstrząsnęła całym światem. Seweryn pojawia się wprawdzie na drugim planie, ale jak zwykle daje z siebie wszystko.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Daniel Olbrychski i Maria Seweryn w "Kolejności uczuć" z 1993 roku w reżyserii Radosława Piwowarskiego
Daniel Olbrychski i Maria Seweryn w "Kolejności uczuć" z 1993 roku w reżyserii Radosława Piwowarskiego (Filmpolski.pl)
d4jmwvg

Maria Seweryn dorastała otoczona przez dziennikarzy zafascynowanych życiem i karierą jej bliskich. Dziś sama jest obiektem zainteresowania mediów, które czyhają na jej każdą, nawet najdrobniejszą wpadkę i pilnie śledzą życie prywatne. Seweryn nieustannie musi również mierzyć się z oskarżeniami, że wszystko, co osiągnęła, zawdzięcza rodzicom. Jakiś czas temu próbowała jeszcze z tym dyskutować i udowadniać, że sukces jest tylko i wyłącznie jej zasługą. Teraz ma już tego dość i po prostu robi swoje.

Jest córką Krystyny Jandy i Andrzeja Seweryna. Rodzice rozstali się jednak niedługo po jej narodzinach. Janda związała się później z Edwardem Kłosińskim, a Maria twierdzi, że to właśnie on ją wychowywał i stworzył rodzinny, pełen ciepła dom.

Forum

- To Edward ze mną spędził najwięcej czasu w moim dzieciństwie - wspominała w "Zwierciadle". - Wprawdzie też pracował bardzo intensywnie, ale często zostawaliśmy sami na całe miesiące. Był wielkim autorytetem. Głową rodziny. To nie moja mama nią była, tylko on. Cechowała go wielka wiedza, wielka klasa, ale i wrażliwość, empatia.

Ciężko przeżyła jego śmierć i długo nie mogła się pozbierać. Traktowała go jak ojca i nie kryła, że wiele mu zawdzięcza.
- Kiedy go zabrakło, odczułam pewien rodzaj ułomności - dodawała. - Ale w najważniejszych chwilach, trudnych decyzjach, wyborach jest zawsze w mojej pamięci i wciąż w pewnym sensie się go radzę.

Chociaż dorastała w artystycznej atmosferze i sporo czasu spędziła w teatrze, długo nie sądziła, że faktycznie zostanie aktorką. Decyzję podjęła dopiero jako 17-latka, kiedy wystąpiła w filmie "Kolejność uczuć" i zrozumiała, że to jest właśnie to, co chce robić w życiu.

Forum

- Jako bardzo młoda osoba nie bardzo wiedziałam, co mnie czeka - wspominała w "Vivie!". -* Zagrałam w filmie jako licealistka i zachorowałam od razu na tę „chorobę”, jaką jest aktorstwo. Na szczęście mama nie wywierała na mnie nacisku, nie ingerowała. Zostałam wychowana „partnersko” i dość wcześnie wszystkie decyzje mnie dotyczące podejmowałam sama, począwszy od tego, do jakiej szkoły chcę iść czy jakiego języka chcę się uczyć.*

d4jmwvg

Kiedy oznajmiła mamie, że chce iść do szkoły teatralnej, ta wybuchnęła płaczem. Bała się, że córka sobie nie poradzi. Janda wiedziała, że czeka ją wiele pracy i będzie musiała pokonać mnóstwo trudności. Zdawała też sobie sprawę, że Maria będzie musiała znosić nieustanne porównania do sławnych rodziców i udowadniać, że miejsce w szkole aktorskiej i etat w teatrze zawdzięcza wyłącznie talentowi i umiejętnościom, a nie protekcji bliskich.

Dziś Seweryn twierdzi, że znane nazwisko zupełnie jej nie przeszkadza i jest raczej zaletą niż przekleństwem.
- Dzięki rodzicom poznałam najciekawszych ludzi na świecie. Miałam możliwość spotykania ludzi czasem wybitnych. Obcowałam z autorytetami. To mnie ukształtowało - mówiła w wywiadzie dla magazynu "Świat i ludzie". Zapewniała również, że nie boi się porównań do mamy.

Maria Seweryn Facebook.com
Maria Seweryn

- Są nieuniknione. Trzeba przyznać, że miałam sporą presję. Niektórzy nie radzą sobie z takimi emocjami. Ale ja znalazłam na to sposób. Ani trochę się już nimi nie zajmuję - kwitowała.

d4jmwvg

Kiedyś jednak nie podchodziła do tego tematu tak lekko. Jako młoda dziewczyna przeżywała naprawdę trudne chwile, chociażby w szkole aktorskiej.

- Nie było fajnie. Od profesorów, którzy wykładali, nasłuchałam się różnych rzeczy *– wspominała w "Gali". - *Musiałam być naprawdę odporna. Szukałam swojej drogi.

W 1998 roku Seweryn otrzymała dyplom i dostała angaż w warszawskim Teatrze Powszechnym, potem zaś jeździła po kraju, zdobywając doświadczenie, kształtując się i próbując odciąć się zawodowo od rodziców. Nie do końca się jej to udało. Kiedy Janda zaproponowała jej prowadzenie Och-Teatru, Seweryn zgodziła się bez wahania, później razem pojawiały się w rozmaitych spektaklach. Choć dziś przyznaje, że najbardziej związania czuje się właśnie ze sceną, chętnie występuje również przed kamerami. Na ekranie pojawia się jednak głównie na drugim planie. Można ją było oglądać w „Wielkim tygodniu” u Andrzeja Wajdy, wraz z Jandą w „Matce swojej matki” Roberta Glińskiego, w telewizyjnym „Pół serio” czy „Zwerbowanej miłości”. Zagrała także w kilku serialach, między innymi w „Wiedźmach” czy „Męskie-żeńskie”, wzięła udział w paru reklamach i wystąpiła w teledysku zespołu Jeden Osiem L „Pytam Kiedy”.

Forum

Media jednak bardziej niż kariera Seweryn interesuje jej życie osobiste. Spekulowano na przykład, czy aktorka faktycznie poprawiła sobie urodę. Plotki przerwała sama zainteresowana, która wyznała, że usunęła z twarzy charakterystyczny pieprzyk i zdecydowała się na korektę nosa. Jak twierdziła, namówił ją do tego Kłosiński.

d4jmwvg

- Edward Kłosiński po obejrzeniu mojego pierwszego filmu zapytał, czy naprawdę chcę być aktorką - opowiadała Seweryn w programie „Hala odlotów” w TVP Kultura. - Bo jeśli tak, to powinnam skorygować końcówkę nosa, bo nikt nie da rady go oświetlić. „Zrób to dla przyszłych operatorów”, radził jej.

- Mam luźny stosunek do tego tematu – dodawała, choć na inne, bardziej drastyczne chirurgiczne interwencje raczej się nie zdecyduje. - Ciało jest narzędziem, ale niezależnie od zawodu nie należy z poprawianiem go przesadzać.

Pierwszym mężem aktorki został fotograf Robert Jaworski, z którym ma dwie córki. Choć bardzo się różnili, wydawało się, że doskonale się uzupełniają i są dla siebie stworzeni.

- Nie wiem, co musiałoby się stać, żeby nasze małżeństwo się rozpadło, ponieważ to jest taka miłość, której nic nie jest w stanie zniszczyć – zapewniała Seweryn.

d4jmwvg

W 2008 roku coś się jednak popsuło. Podobno Jaworski wreszcie zaczął mieć żal, że jego żona nieco zbyt dużo uwagi poświęca pracy, a on sam zajmuje się domem i dziećmi. Wkrótce potem Seweryn poinformowała media, że ich małżeństwo ostatecznie się zakończyło. Jej następnym partnerem został Igor Dzierzęcki, ulubieniec tabloidów. "Fakt" donosił, że Dzierzęcki ma już za sobą trzy poważne związki i pięcioro dzieci, zataił przed Seweryn wiele spraw i kompletnie ją od siebie uzależnił. Miał także skłócić ją z Jandą, która nie toleruje tego związku.

Seweryn twierdzi, że to wszystko bzdury (wydała zresztą gazecie wojnę i kazała umieścić sprostowanie), a ona sama jest niezwykle szczęśliwa. Tym bardziej, że rok temu na świat przyszedł jej syn Aaron.

Maria Seweryn ONS.pl
Maria Seweryn
d4jmwvg

Podziel się opinią

Share

d4jmwvg

d4jmwvg