Trwa ładowanie...

Polski hit Netfliksa. Stał się już przebojem w ponad 20 krajach

Do tej pory na Netfliksie odnosiliśmy sukces produkcjami adresowanymi do starszej widowni, które, trzeba niestety dodać, dobrych recenzji raczej nie zbierały. Teraz jest całkiem inaczej. Przebojem na świecie stał się film zrealizowany z myślą o młodszej widowni (niekoniecznie dla małych dzieci), który został również doceniony przez krytyków.

"Za duży na bajki" "Za duży na bajki" Źródło: Materiały prasowe
d3zf2t7
d3zf2t7

W życiu Waldka (Maciej Karaś), wypełnionym głównie grami komputerowymi, następuje prawdziwe trzęsienie ziemi. Na czas nieobecności mamy (Karolina Gruszka) zostaje oddany pod opieką ciotce (Amelia Fijałkowska). Szalona i nieprzewidywalna krewna wprowadza, obcą mu jak dotąd, dyscyplinę i narzuca nowe obowiązki. Życie Waldka zamienia się w prawdziwą szkołę przetrwania, ale także staje się znacznie bardziej ciekawe i sensowne. Tak rozpoczyna się film Kristoffera Rusa "Za duży na bajki".

Kristoffer Rus, urodzony w Szwecji reżyser, w tym roku zrealizował dla Netfliksa już jeden polski przebój. Była nim kitesurfingowa wersja "Dirty Dancing" zatytułowana "Pod wiatr". Popularność tego tytułu była duża, ale opinie o nim słabiutkie. W przypadku filmu "Za duży na bajki" jest inaczej. Nawet zagraniczny recenzenci wystawiają polskiej produkcji dobre oceny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Za duży na bajki" (2022) - zwiastun filmu.

"Za duży na bajki" ma bowiem w sobie dużo uroku. Historia oparta na powieści Agnieszki Dąbrowskiej może zainteresować widza w każdym wieku. Przypomina kultowe polskie produkcje dla młodzieży z 70., przy których świetnie bawiły się całe rodziny (w gruncie rzeczy to rodzice, a nie dzieci powinny bardziej przemyśleć przesłanie filmu Rusa). Duża w tym zasługa odtwórcy głównej roli. Maciej Karaś zachwyca bowiem naturalnością (jak swego czasu Henryk Gołębiewski czy Roman Mosior) i bez trudu balansuje pomiędzy powagą a żartem. Śmiało można powiedzieć, że zawodowi aktorzy stanęli przed dużym wyzwanie, aby dotrzymać kroku debiutantowi.

"Za duży na bajki" jest produkcją kinową. Na dużym ekranie wyświetlana była w marcu bieżącego roku. Polskie filmy adresowane do dzieci i młodzieży nie mają łatwego życia w naszych kinach. Młodzi widzowie (w właściwie ich rodzicie) znacznie bardziej wolą oglądać zagraniczne produkcje. Film Rusa musiał rywalizować z animacją Pixara "To nie wypanda", "Fantastycznymi zwierzętami". Oczywiście przegrał, ale osiągnął w kinach dobry wynik – ponad 250 tys. widzów.

d3zf2t7

Na platformie streamingowej "Za duży na bajki" zadebiutował 19 lipca. Do czołowej dziesiątki zdążył już awansować w ponad 20 krajach (głównie, co ciekawe, w Ameryce Środkowej i Południowej). Polska produkcja pnie się w górę i powinna zanotować bardzo dobrą oglądalność podczas nadchodzącego weekendu. Numerem jeden jest już oczywiście w naszym kraju.

Słuchasz podcastów? Jeśli tak, spróbuj nowej produkcji WP Kultura o filmach, netfliksach, książkach i telewizji. "Clickbait. Podcast o popkulturze" dostępny jest na Spotify, w Google Podcasts oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach. A co, jeśli nie słuchasz? Po prostu zacznij.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3zf2t7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3zf2t7