Spędził 5 lat w sekcie. Jego wspomnienia porażają
"Maria poszła zobaczyć, co się dzieje, po chwili wróciła i powiedziała nam, że Maciek nie żyje. To był straszny cios. Coś we mnie krzyczało: 'Jak to?! Przecież mieliśmy go wyleczyć, a on odszedł?! (...)'. Jednak potem przyszła druga myśl: trzeba mu dalej nakładać ręce, przecież może zmartwychwstać", wspomina Sebastian Keller, który przez pięć lat należał do sekty Niebo.