''Zwierzogród'': Betonowa dżungla [RECENZJA BLU-RAY]

Pomijając fakt, że „Zwierzogród” jest jedną z najlepszych rzeczy, jaka mogła przytrafić się światowej animacji, to w kontekście filmu Byrona Howarda i Richa Moore’a trudno mówić o bardziej jaskrawym przykładzie przewagi edycji Blu-ray nad DVD.

Obraz
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Grzegorz Kłos

„Zwierzogród” zarobił już ponad miliard (!) dolarów i wiele wskazuje na to, że wpadający na jego konto strumień pieniędzy nie wyschnie jeszcze długo. Najnowszy film Disneya okazał się nie tylko jedną z najlepiej zarabiających animacji wszech czasów - to również rzadki przypadek, kiedy hurraoptymistyczne opinie widzów oraz krytyków idealnie się pokrywają. I trudno się temu dziwić, bowiem obraz w reżyserii Howarda i Moore’a jest perfekcyjnym pod każdym względem.

Kośćcem fabuły „Zwierzogrodu” jest kryminalna intryga, której katastrofalne skutki mogą zaważyć na status quo tytułowej miejskiej, nomen omen, dżungli – gigantycznej metropolii będącej domem dla żyjących obok siebie niezliczonych roślinożerców i drapieżników. Jej rozwikłania podejmują się posterunkowa Judy Hopps i drobny krętacz Nick Wilde. Jednak, aby odkryć źródło tajemniczego „dziczenia” obywateli, ambitny królik i cyniczny lis muszą w pierwszej kolejności pokonać gatunkowe i społeczne animozje.

Choć „Zwierzogród” przywodzi na myśl klasyczne produkcje Disneya (np. „Robin Hood”, reż. Wolfgang Reitherman, 1973), to duchem zdecydowanie najbliżej mu do „Blacksad”, serii uchodzącej za arcydzieło europejskiego komiksu. Co zabawniejsze jej autorzy, Juan Díaz Canales i Juanjo Guarnido, tworząc mroczne perypetie kociego detektywa w świecie antropomorficznych bohaterów, wzorowali się właśnie na dokonaniach słynnej wytwórni. Twórcy „Zwierzogrodu” podobnie jak hiszpański duet czerpią garściami z gatunkowej spuścizny czarnego kryminału, dodatkowo wzbogacając ją filmowymi odwołaniami i przesłaniem, dzięki któremu z pozoru konwencjonalna policyjna historia staje się uniwersalną opowieścią o rasizmie, samorealizacji i przełamywaniu uprzedzeń. W odróżnieniu do trzykrotnie nominowanego do prestiżowej Nagrody Eisnera cyklu – w Polsce ukazującego się nakładem wydawnictw Siedmioróg i Egmont - „Zwierzogród” z oczywistych względów pozbawiony jest
charakterystycznego dla noir defetyzmu, seksu i przemocy. Ich brak scenariusz z powodzeniem nadrabia doskonałym poczuciem humoru, błyskotliwymi dialogami oraz, co bardzo ważne, drobiazgową dbałością w oddaniu charakterystycznych cech i zwyczajów każdego przedstawionego na ekranie stworzenia.

„Zwierzogród” to mądre, świetnie opowiedziane kino gatunkowe, przeznaczone zarówno dla młodszych jak i starszych, bardziej wyrobionych widzów. Dzięki porywającej, inteligentnie podanej fabule oraz perfekcyjnej, bogatej w detale animacji „Zwierzogród” bije na głowę wszelkie dokonania Disneya i konkurencji z ostatnich kilku, a może nawet kilkunastu lat. Dawno nikt nie zawiesił poprzeczki tak wysoko.

Obraz

Wydanie Blu-ray:

Polscy fani ciągle stają przed dylematem: Blu-ray czy DVD. Druga opcja jest nadal znacznie tańsza, a jeśli nie posiadamy kina domowego z prawdziwego zdarzenia, to wybór wydaje się oczywisty. Za Blu-rayem, oprócz aspektu technicznego, przemawiają z kolei dodatki, które coraz częściej dołączane tylko do takiej edycji filmu. Tak jest w przypadku „Zwierzogrodu”, który właśnie ukazał się nakładem Galapagos Films. Czy warto zatem zainwestować w Blu-ray?

Zdecydowanie! Na dysku oprócz filmu (w sprzedaży są wersje 2D lub 2D i 3D) znalazły się niemal dwie godziny bonusów – najciekawiej wypadają making-ofy („Rekonesans: przygoda z życia wzięta” i „Geneza zwierzęcej opowieści”) oraz „Zoologia: przy okrągłym stole” – niezwykle bogate w informacje spotkania z twórcami odpowiedzialnymi za różne aspekty produkcji filmu. Oprócz tego warto zobaczyć sceny usunięte (ponad 20 min), króciutki materiał o komponowaniu ścieżki dźwiękowej oraz „Tajne akta zwierzogrodzkiej policji”, w których zdemaskowane zostają easter eggi. Warto też zaznaczyć, że w dodatkach roi się od spojlerów, więc zostawcie je sobie na sam koniec.

Ocena: 9/10

Grzegorz Kłos

Wybrane dla Ciebie
Kate Winslet o dziwnej sytuacji z Eminemem. "Nigdy o tym nie mówiłam"
Kate Winslet o dziwnej sytuacji z Eminemem. "Nigdy o tym nie mówiłam"
Zwrot akcji przed ślubem. W rolach głównych gorący duet
Zwrot akcji przed ślubem. W rolach głównych gorący duet
Gorszy od najgorszego. Ten film miał bić rekordy popularności
Gorszy od najgorszego. Ten film miał bić rekordy popularności
Russell Crowe uderza w "Gladiatora 2". Poszło o kluczowy wątek
Russell Crowe uderza w "Gladiatora 2". Poszło o kluczowy wątek
Macaulay Culkin wymyślił kontynuację "Kevina samego w domu". "Wpadłem na pomysł"
Macaulay Culkin wymyślił kontynuację "Kevina samego w domu". "Wpadłem na pomysł"
Schudł niemal 80 kg. "Teraz mogę lecieć samolotem na środkowym miejscu"
Schudł niemal 80 kg. "Teraz mogę lecieć samolotem na środkowym miejscu"
Cynthia Erivo z historyczną nominacją do Złotych Globów. "Nie chcę być ostatnią, której to się przytrafi"
Cynthia Erivo z historyczną nominacją do Złotych Globów. "Nie chcę być ostatnią, której to się przytrafi"
Premiera za pół roku. W kinach pokażą pierwsze 6 minut superprodukcji
Premiera za pół roku. W kinach pokażą pierwsze 6 minut superprodukcji
Arkadiusz Jakubik: "Ten bohater przeorał mnie emocjonalnie"
Arkadiusz Jakubik: "Ten bohater przeorał mnie emocjonalnie"
"Przychodzi moment, kiedy się rozpadasz". Aktor musiał przestać udawać
"Przychodzi moment, kiedy się rozpadasz". Aktor musiał przestać udawać
"Przerażający". Tak koniec świata nie został jeszcze pokazany
"Przerażający". Tak koniec świata nie został jeszcze pokazany
"To jedyna opinia, na której mi zależało". Porażka nie boli Sydney Sweeney?
"To jedyna opinia, na której mi zależało". Porażka nie boli Sydney Sweeney?
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀