Trwa ładowanie...
d4iuu6g

"Żyć nie umierać": Gwiazda "Bogów" naśladuje Clinta Eastwooda

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Żyć nie umierać": Gwiazda "Bogów" naśladuje Clinta Eastwooda
(East news)
d4iuu6g

Celnie posłana kula i martwy bandzior upada na ziemię. Tak oto – za garść dolarów i bez przebaczenia – *Tomasz Kot wymierza sprawiedliwość na Dzikim Zachodzie. Zaskakujące sceny, choć sugerują zapowiedź westernu, pochodzą z "Żyć nie umierać" – najnowszej produkcji z udziałem gwiazdy "Bogów".*

W nominowanym do Złotych Lwów 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni obrazie Macieja Migasa, laureat najważniejszych nagród filmowych w Polsce brawurowo wciela się w postać inspirowaną osobą aktora Tadeusza Szymkowa („Psy”, „Kroll”, „Ekstradycja 3”). Poza epizodem w stroju rewolwerowca, gdzie upodobni się do Clinta Eastwooda, Kot zaskoczy widzów, przeobrażając się m.in. w sprzedawcę proszków, imprezowego klauna, telewizyjnego showmana i zabawiacza publiczności. A wszystko to w kinach od 28 sierpnia.

Bohater „Żyć nie umierać”, Bartek, niegdyś wzięty aktor, teraz zabawiacz publiczności w popularnym telewizyjnym show, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Według lekarza zostały mu zaledwie trzy miesiące życia. Bartek postanawia maksymalnie wykorzystać ten czas, uporządkować swoje sprawy, naprawić błędy życiowe i pogodzić się z ukochaną córką. Wierzy, że nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby jakiegoś wyjścia i – zaskakując najbliższych pogodą ducha i poczuciem humoru – stara się zmienić bieg losu i przekonać Najwyższego Scenarzystę, aby jego historia zakończyła się happy endem.

d4iuu6g

„Nigdy nie wiadomo, kiedy skończy się nasza przygoda z życiem, więc teoretycznie każdy dzień powinniśmy traktować jak gdyby był ostatnim, przeżywać go w sposób świadomy. W pewnym sensie – choć to bardzo ryzykowne stwierdzenie – nasz bohater został uprzywilejowany, jest bardziej niż inni świadomy upływającego czasu. Bartosz nie załamuje się, ale próbuje za wszelką cenę uczynić każdy dzień satysfakcjonującym, codziennie podkręca tempo na karuzeli życia. W jego przypadku ta afirmacja życia rośnie, chce naprawić stracony czas, stracone relacje, naprawić choć kawałek świata”. Tomasz Kot

„Chciałem stworzyć film z pasją i energią, pełen humoru i wdzięku. Film, który w lekki sposób przekazuje opowieść o wielkiej sile. Opowieść wzbudzającą emocje, poruszającą, ale przede wszystkim dającą pozytywną energię do życia. Wierzę, że widzowie potrzebują takich właśnie historii”. Maciej Migas, reżyser.

d4iuu6g

Podziel się opinią

Share
d4iuu6g
d4iuu6g