Trwa ładowanie...
d35jw3w

37. Gdynia Film Festival: ''Pokłosie'' - recenzja filmu

Share
37. Gdynia Film Festival: ''Pokłosie'' - recenzja filmu
Źródło: AFP
d35jw3w

W przedostatnim dniu gdyńskiego festiwalu pojawił się film, na którego realizację musieliśmy czekać aż siedem lat. Mowa o *„Pokłosiu” Władysława Pasikowskiego, wracającego z nowym obrazem po jedenastoletnim milczeniu („Reich” swoją premierę miał w 2001 roku). Warto dodać, że pokaz festiwalowy odbył się w wersji bez napisów końcowych, a jeszcze w niedzielę Pasikowski mówił, że nie ma szans, żeby „Pokłosie” trafiło na projekcję do Gdyni.*

„Pokłosie” wzbudzało emocje zanim prace nad nim na dobre się rozpoczęły. Pasikowski sięgnął po temat ciągle budzący kontrowersje. Film przedstawia historię dwóch braci, z których jeden wraca do rodzinnej wsi po 20 latach pracy w Chicago (gdzie zrywał azbest) i zastaje młodszego pochłoniętego skupowaniem macew, w okresie PRL-u służących chłopom do najróżniejszych celów gospodarczych (w warsztatach, na polach, a nawet jako wiejska droga, którą ponownie chciano wzmocnić żydowskimi nagrobkami, tym razem poprzez zalanie ich asfaltem). Desperacja, z jaką Józek (Maciej Stuhr) walczy o pamięć zamordowanych Żydów niepokoi Franka (w tej roli rewelacyjny Ireneusz Czop), ale z czasem sam zaczyna zastanawiać się nad niepasującymi elementami układanki – zdumiewa go zmowa milczenia we wsi, niezgadzające się akty własności
poszczególnych domostw i ziemi, o której zawsze myślał, że należała do ojca. Rozpoczyna śledztwo prowadzące do przerażającego odkrycia.

Pasikowski jest mistrzem thrillera i z całą mocą udowadnia to w „Pokłosiu”. Swoim nowym filmem pokazuje, że trudne i ważne temat można omawiać także w kinie gatunków, a tym samym przełamuje polską martyrologię i robi kino dla ludzi, nie wystawia monumentów z wierzbą płaczącą w tle.

d35jw3w

„Pokłosie” porywa swoją płynną narracją, konsekwencją i intrygującymi zwrotami akcji. Stuhr i Czop tworzą doskonały duet, przykuwają uwagę i nie pozwalają oderwać od siebie wzroku. Emocje między braćmi, niepokój rodzący się wraz z odkrywaniem kolejnych elementów mrocznej rodzinnej historii sprawia, że w naszych głowach mnożą się pytania, ale sami nie wiemy, czy chcemy poznać odpowiedzi. Mierzenie się z ponurą przeszłością, na którą nie mamy wpływu to jeden z głównych tematów filmu. Pasikowski stworzył wysokiej klasy thriller i z tego powodu scenariusz „Pokłosia” trafia do widza nie brzmiąc jak pogadanka o trudnych losach Polaków w okresie II wojny światowej.

Czy to jest kolejne rozliczenie z przeszłością? Nie, to jest uniwersalna opowieść o mierzeniu się z faktami, na które nie mieliśmy wpływu, a które zaczynają (często wbrew naszej woli) zmieniać nam życie. „Pokłosie” z pewnością wywoła dyskusję na temat roli Polaków w zagładzie Żydów w okresie niemieckiej okupacji, ale Pasikowski nie chce uczyć nas historii. Zostawia to innym, a sam snuje opowieść, wobec której nie da się przejść obojętnie. Film trafi do kin jesienią.

Ocena: 8/10

d35jw3w

Podziel się opinią

Share
d35jw3w
d35jw3w