Trwa ładowanie...

Nie żyje Arkadiusz Tomiak. Polski operator zginął w wypadku

Arkadiusz Tomiak miał 55 lat. Polski operator był w drodze na festiwal "Młodzi i film", gdy doszło do śmiertelnego wypadku.

Arkadiusz Tomiak ostatnio pracował przy filmie "Czerwone maki"Arkadiusz Tomiak ostatnio pracował przy filmie "Czerwone maki"Źródło: East News, fot: Jakub Kaminski
d3v7gib
d3v7gib

Jak podaje "Rzeczpospolita", Arkadiusz Tomiak zginął w wypadku samochodowym, jadąc do Koszalina na festiwal "Młodzi i film". Do wypadku doszło w Lubiewicach - jego samochód został staranowany przez BMW i wepchnięty pod TIR-a, który jechał z naprzeciwka. Auto operatora stanęło w płomieniach.

"Nie żyje Arek Tomiak, kolega z podwórka przy Królowej Jadwigi. Zanim został topowym polskim operatorem, zrobił serię pejzaży darłowskich, którymi chwaliła się jego szkoła. To były czarno białe fotografia miejsc, które wszyscy znaliśmy w tym małym miasteczku. Ale on je pokazał z trochę innej perspektywy, że gdybyśmy nie wiedzieli jak jest, to moglibyśmy się nabrać na ich piękno. Wielki żal" - napisał w mediach społecznościowych dziennikarz i autor książek, Cezary Łazarewicz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Odeszli w 2023 roku. Pozostaną w naszej pamięci

55-letni Arkadiusz Tomiak był członkiem Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych (PSC), a w latach 2015-2019 jego przewodniczącym. Należał także do Europejskiej Akademii Filmowej. W 2000 r. jako jeden z najmłodszych operatorów w historii otrzymał nagrodę na 25. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - za pracę przy filmie "Daleko od okna" Jana Jakuba Kolskiego. To właśnie z tym reżyserem Tomiak rozpoczynał swoją karierę w świecie filmu. Pracowali przy takich produkcjach jak "Cudowne miejsce", "Grający z talerza" czy "Szabla od Komendanta".

d3v7gib

W filmowym emploi Tomiaka było wiele znanych produkcji. Wymienić można choćby "Wichry Kołymy", "Kołysankę", czyli polski film o rodzinie wampirów, "Sępa" z Michałem Żebrowskim i Anną Przybylską, wojenny obraz "Karbala", "Legiony", "Raport Pileckiego". Jego ostatnim filmem były "Czerwone maki", opowiadające o bitwie pod Monte Cassino.

"W tragicznym wypadku samochodowym zginął ARKADIUSZ TOMIAK, wspaniały operator filmowy, autor zdjęć do wielu filmów fabularnych, dokumentalnych, spektakli telewizyjnych. Wizjoner i profesjonalista. Poznaliśmy się chyba na planie "Zaćmy" Ryszarda Bugajskiego, a może wcześniej. Był serdeczny, jeden z tych gatunków człowieka, o których się mówi: "jego nie można nie lubić" - napisał na Facebooku ksiądz i aktor Andrzej Luter.

Na facebookowym profilu Polskich Nagród Filmowych Orły także pojawiło się pożegnanie operatora. Napisano o nim: "Do Polskich Nagród Filmowych Orły po raz pierwszy nominowany był w 2001 roku za zdjęcia do filmu 'Daleko od okna' Jana Jakuba Kolskiego. Rok później otrzymał drugą nominację - za 'Ciszę' Michała Rosy. Kolejne związane są z filmami Konrada Niewolskiego - 'Symetrią' w 2005 roku i dwa lata później 'Palimpsestem'. W końcu przyszedł rok 2013 i nominacja za "Obławę" Marcina Krzyształowicza, która przyniosła mu w końcu statuetkę Orła. W roku 2016 sięgnął natomiast po nominacyjny dublet - za 'Fotografa' Waldemara Krzystka oraz 'Karbalę' Krzysztofa Łukaszewicza, a Akademia ostatecznie nagrodziła go ten ostatni film. R. I. P."

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" przestrzegamy przed wyjściem z kina za wcześnie na "Kaskaderze", mówimy, jak (nie)śmieszna jest najnowsza komedia Netfliksa "Bez lukru" oraz jaramy się Eurowizją. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3v7gib
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3v7gib