Trwa ładowanie...

[wideo] Zobacz relację z uroczystej premiery filmu ''Ki''

[wideo] Zobacz relację z uroczystej premiery filmu ''Ki''Źródło: AFP
d1xhytp
d1xhytp

W warszawskim NovymKinie Praha odbyła się premiera długo oczekiwanego filmu "Ki", który przyniósł *Romie Gąsiorowskiej Złote Lwy dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej.*

Dla reżysera Leszka Dawida "Ki" to pełnometrażowy debiut. "Cieszę się, że po pięciu latach starań i determinacji możemy zobaczyć efekt naszej pracy na ekranie. W tym wypadku inaczej być nie mogło i widzę więcej zalet niż wad w tym, że nasz film tyle dojrzewał, ja też dojrzewałem. Wydaje mi się, że zdarzył się w ostatnim momencie, aby się go nie wystraszyć. Byliśmy blisko przekroczenia tej granicy. Ale to jest dyscyplina dla długodystansowców" - mówi reżyser.

Zobacz naszą relację z premiery "Ki":

Dziewięćdziesiąt procent sukcesu filmu stanowi casting, a więc obsada. W "Ki" obok Romy Gąsiorowskiej pojawiły się takie nazwiska, jak: Adam Woronowicz, Agata Kulesza, Krzysztof Globisz, Agnieszka Suchora, Krzysztof Ogłoza, Dorota Pomykała, Paweł Królikowski czy Janusz Chabior. "Na początku pisania scenariusza nie wiedzieliśmy kogo, chcemy zobaczyć w filmie. Casting ruszył, gdy scenariusz był gotowy i wtedy obsadziliśmy Romę Gąsiorowską. Później, już na
planie, przerobiliśmy scenariusz wspólnie z Romą Gąsiorowską i Adamem Woronowiczem. Tak, więc scenariusz cały czas pracował, żył i aktorzy mogli swobodnie zbudować swoje postaci
" - mówi reżyser.

Kto polubi a kto nie polubi tytułowej Ki? "Tego właśnie nie wiadomo. Film jest skierowany do wszystkich, nie tylko do kobiet, ale i do mężczyzn. Ki jest to postać, którą niekoniecznie chętnie tolerujemy w życiu codziennym, obok siebie - w związku z czym, zmierzenie się z jej wizerunkiem na ekranie sprawia, że jakieś emocje na pewno w widzu to wyzwoli. Nam chodzi właśnie o te emocje niż o to, by polubić bohaterkę" - mówi reżyser.

d1xhytp

Roma Gąsiorowska, która przez blisko sto minut unosi ciężar filmu na swoich barkach przyznała, że gdyby nie nagroda, nie pojawiłaby się na tegorocznym festiwalu do Gdyni, bo w tym czasie, w Warszawie, premierę miała jej autorska kolekcja ubrań "Siedem grzechów głównych". "Dowiedziałam się o nagrodzie wieczorem, dzień przed galą. Nie miałam wyjścia, rano wsiadłam w samolot i wieczorem odebrałam statuetkę" - wspomina z uśmiechem aktorka.

Ki tak naprawdę nazywa się Kinga, jej przyjaciółki to Go i Dor, syn - Pio, a narzeczony Miko. Życie Ki to istny rollercoaster. Jest zachłanna na życie, nie poddaje się ograniczeniom, nie wie co to zasady i głośno mówi, czego oczekuje od świata. Samotna matka, wyrzucona poza nawias społeczeństwa, niezrozumiana przez bliskich. Ki nie chce rezygnować z siebie, z przyjemności życia, a jednocześnie stara się odpowiedzieć na pytanie, co to jest miłość? Odpowiedź nieoczekiwanie odnajduje w płonącej patelni. Choć nazywa syna owocem miłości stawia znak równości mówiąc o sobie, że jest niewolnikiem macierzyństwa. To absolutny "trouble angel".

"Ja polubiłam Ki, aczkolwiek nie starałam się jej bronić. Starałam się ją zrozumieć. Ona wydaje mi się bardzo ludzka, po prostu. Owszem ma cechy, które dyskryminują ją, wykluczają ze społeczeństwa, ale to sytuacja zmusza ją do tego, że staje się bezkompromisowa, ekscentryczna, zakłada pancerz i działa jak maszyna. A tak naprawdę nie spotyka nikogo, kto by jej pomógł. I to jest główny problem" - mówi Roma Gąsiorowska.

Do szerokiej dystrybucji film trafi 30 września.

ZOBACZ TAKŻE:

**[

Jak dziś wygląda Pippi Langstrump? ]( http://teleshow.wp.pl/tak-dzis-wyglada-pippi-langstrumpf-6026605664182913g )*
*
[

Dołącz do nas na Facebooku! ]( http://www.facebook.com/filmwppl )*
*
[

Stare, ale jare. 40-stki jak 20-stki ]( http://film.wp.pl/sa-dojrzale-a-wygladaja-jak-nastolatki-nowa-moda-w-kinie-6025274240406657g )**


**[

To jest najlepszy polski film wszech czasów? ]( http://film.wp.pl/10-najlepszych-polskich-filmow-wszech-czasow-6025273245967489g )**


d1xhytp
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1xhytp