Trwa ładowanie...

Wojciech Malajkat odpowiada na falę hejtu po liście do prezydenta Trumpa: "Liczyłem na poczucie humoru Polaków, ale się przeliczyłem"

Po liście otwartym Wojciecha Malajkata do Donalda Trumpa posypały się gromy ze strony prawicy. Rektor Akademii Teatralnej poprosił o wsparcie prezydenta USA, ponieważ jego wizyta utrudni trwający w Warszawie Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych.

Share
Wojciech Malajkat odpowiada na falę hejtu po liście do prezydenta Trumpa: "Liczyłem na poczucie humoru Polaków, ale się przeliczyłem"Źródło: ONS.pl
d2wae3j

- Stałem się obiektem hejtu zupełnie niezasłużenie, ponieważ mój list był żartem, prowokacją artystyczną. Liczyłem na poczucie humoru Polaków, ale się przeliczyłem. Nad naszym festiwalem zaszczytny patronat ma prezydent Andrzej Duda. To nie jest prowokacja polityczna, a w taką próbuje się mnie wplątać. Nie zajmuję się polityką, to nie jest mój żywioł. Zawsze uważałem, że jesteśmy narodem dowcipnym, ale ostatnio coraz mniej - komentuje Wojciech Malajkat dla WP.

Sprawa dotyczy jego listu do Donalda Trumpa, który 5 lipca będzie przemawiał na placu Krasińskich, kilkaset metrów od budynku Akademii Teatralnej, gdzie właśnie trwa Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych. "Niestety, środki bezpieczeństwa, którymi objęta zostanie wówczas okolica, sprawiają, że jedyną publicznością festiwalu będą mogli zostać agenci Pańskich służb bezpieczeństwa. Gdybyśmy zostali o tym uprzedzeni, przenieślibyśmy festiwal na inny termin, ale Pańska wizyta jest dla nas zaskoczeniem" - pisze rektor Akademii Teatralnej w liście. Do prezydenta USA zwrócił się z prośbą: "Nie oczekujemy zaś niczego więcej niż wzajemności i, być może, drobnej gratyfikacji dla naszych wysiłków kulturalnych. Czy możemy liczyć na Pańskie wsparcie?".

Nie wiadomo nic o odpowiedzi Trumpa, ale nie trzeba było długo czekać na zwolenników prawicy, którzy prześcigali się w prześmiewczych komentarzach na Twitterze. Niektórzy używają tagu #DajMalajkatowi w kontekście seksualnych aluzji. Padają epitety “żebrzący” i “żałosny”.

Sam Malajkat nie ukrywa, że fala chamskich komentarzy go zaskoczyła, ponieważ żartobliwie poprosił o pomoc dla szkoły, nie dla siebie. Zaznacza, że nie chodzi mu o pieniądze.

d2wae3j

Na pytanie, czego spodziewa się po wizycie Trumpa, Malajkat powiedział, że liczy na zapewnienie prezydenta USA o wsparcie Polski w razie konfliktu militarnego. - Kapitalnie byłoby, gdyby Amerykanie traktowali nas jak sojuszników i znieśli wizy - dodaje aktor.

Pełna treść listu poniżej:

Szanowny Panie Prezydencie,

Z radością dowiadujemy się, że w bezpośrednim sąsiedztwie naszej Akademii Teatralnej przemówi Pan do narodu polskiego. Odbieramy to jako wyraz szacunku dla polskiego teatru i festiwalu ITSelF, który Pańska znakomita obecność w pobliżu tym samym uświetni.

Z pewnością ucieszy Pana, że w czasie Pańskiej przemowy grupa amerykańskich aktorów z nowojorskiego Lee Strasberg Studio oraz Uniwersytetu w Michigan będzie występować na scenie w ramach festiwalu ITSelF. Co więcej, niespełna ćwierć mili od Pańskiego podium, kandydaci na Wydział Aktorski będą wyśpiewywać niezapomniane melodie z najlepszych amerykańskich musicali. Niestety, środki bezpieczeństwa, którymi objęta zostanie wówczas okolica, sprawiają, że jedyną publicznością festiwalu będą mogli zostać agenci Pańskich służb bezpieczeństwa. Gdybyśmy zostali o tym uprzedzeni, przenieślibyśmy festiwal na inny termin, ale Pańska wizyta jest dla nas zaskoczeniem.

d2wae3j

A zatem, Panie Prezydencie, odnosimy się z wielkim szacunkiem do celu pańskiej wizyty w Polsce, a także wysoce cenimy kulturę amerykańską. Nie oczekujemy zaś niczego więcej niż wzajemności i, być może, drobnej gratyfikacji dla naszych wysiłków kulturalnych. Czy możemy liczyć na Pańskie wsparcie?

ONS.pl
Źródło: ONS.pl
Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
d2wae3j

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2wae3j
d2wae3j