Trwa ładowanie...
wywiad
27-08-2009 14:56

Zbigniew Zamachowski: Mam nadzieję, że nasza publiczność przyjmie ten film równie dobrze

Zbigniew Zamachowski: Mam nadzieję, że nasza publiczność przyjmie ten film równie dobrze
d2j05cg
d2j05cg

Niedawno przez kina przetoczyła się "Wojna polsko-ruska". Teraz w trakcie inwazji na duży ekran jest "Operacja Dunaj", film o "bratniej" pomocy sprzymierzonych sił Układu Warszawskiego w 1968 roku w Czechosłowacji. Oba filmy już niebawem stoczą bitwę o Złote Lwy 34FPFF w Gdyni. My tymczasem rozmawiamy ze Zbigniewem Zamachowskim, który w "Operacji Dunaj" - filmie o tej specyficznej "wojnie polsko-czeskiej" - z wielką determinacją rusza w pościg za legendarnym czołgiem "Biedroneczka".

**

- Czeskie kino ma w Polsce rzeszę zwolenników. Czy Pan do nich należy?**

d2j05cg

Jako młody człowiek obejrzałem film Jiri Menzla "Pociągi pod specjalnym nadzorem". Zachwycił mnie i do dzisiaj nie mogę wyjść z tego zachwytu. To jeden z najważniejszych filmów mojego życia. Uwielbiam czeskie kino.

**

- Na planie filmu "Operacja Dunaj" miał Pan okazję spotkać się osobiście z Jiri Menzlem. Jak pracuje się z legendą?**

Od dawna śledzę czeskie kino i bardzo cieszę się, że wspólnymi polsko-czeskimi siłami powstał u nas film w tym właśnie stylu. Praca na planie była dla mnie uroczą przygodą. Mogłem spotkać wspaniałych czeskich i polskich aktorów. Niestety, z Jirim Menzlem wspólnych zdjęć nie mieliśmy, ale miałem okazję z nim porozmawiać. Było to dla mnie ogromne przeżycie.

d2j05cg

**

- Niestety, nie dane też było Panu mieć scen we wnętrzu słynnego czołgu "Biedroneczka".**

Za to jeździłem motocyklem (śmiech). Scen w "Biedroneczce" co prawda nie miałem, ale korzystając z okazji zajrzałem oczywiście do środka. Paradoksalnie najeździłem się czołgami i wszelkiego rodzaju pojazdami wojennymi na planie filmu "Ogniem i mieczem". Realizowaliśmy go na poligonie w Biedrusku pod Poznaniem. Dzięki życzliwości dowódców byliśmy zawożeni na plan różnymi dziwnymi pojazdami.

d2j05cg

**

- Według Macieja Stuhra jazda czołgiem należy do wątpliwych przyjemności...**

Ja mam podobną opinię. Nawet miłe wspomnienia z oglądania "Czterech pancernych i psa" niespecjalnie równoważyły grozę, którą czuje się siedząc we wnętrzu czołgu.

**

- W czasie inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku rzeczywiście zaginął polski czołg. Ile w filmie jest prawdy historycznej, a ile fikcji?**

d2j05cg

To pytanie raczej do reżysera Jacka Głomba. Ja nie studiowałem tego zagadnienia aż tak głęboko. Natomiast sama historia i klimat filmu bardzo mnie ujęły. **

- Jak Pana zdaniem wypadł Jacek Głomb w roli początkującego reżysera?**

Bardzo dobrze. Choć specjalnie nie zastanawiałem się nad tym, że to jego debiut filmowy. Wiedziałem, że jest reżyserem, który fantastycznie prowadzi swój teatr w Legnicy. Poza tym miał wsparcie w osobie doskonałego operatora filmowego Jacka Petryckiego, autora zdjęć do takich filmów jak chociażby "Amator", "Przesłuchanie", "Europa, Europa", czy "Boisko bezdomnych". Z jednym i drugim Jackiem świetnie mi się współpracowało. Mieliśmy czas na to, żeby uśmiechnąć się do tej roboty. Myślę, że ten uśmiech będzie też widać na ekranie.

d2j05cg

**

- Czy "Operacja Dunaj" przemówi do polskiej widowni?**

Mam taką nadzieję. W każdym razie do czeskiej publiczności trafiła. Byłem zbudowany tym, jak fantastycznie film został przyjęty podczas festiwalu w Karlovych Varach. A przecież dla Czechów jest to trudniejszy temat niż dla nas. Oni jednak doskonale potrafią się śmiać, nawet z samych siebie. Mam nadzieję, że nasza publiczność przyjmie ten film równie dobrze.

d2j05cg

**

- Jak widać na przykładzie takich filmów jak "CK Dezerterzy" czy "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", humor i dystans w przedstawianiu tematów historycznych sprawdzają się w kinie. Czy w przypadku "Operacji Dunaj" też tak jest?**

Cieszę się, że po wielu latach od powstania tych filmów nakręcono "Operację Dunaj". Komedia jest świetnym sposobem na pokazanie niemal każdego tematu.

**

- Czego moglibyśmy nauczyć się od naszych południowych sąsiadów?**

Chyba właśnie poczucia humoru i dystansu do samych siebie. My wszystko traktujemy zbyt serio, zwłaszcza tematy historyczne, na czele z niełatwym tematem wojennym. Szkoda. Pamiętam, że kiedy obejrzałem film Jana Hrebejka "Musimy sobie pomagać" o ukrywaniu Żydów podczas wojny, od razu przypomniałem sobie film "Daleko od okna" Jana Jakuba Kolskiego o podobnej tematyce. Film Kolskiego - bez żadnych negatywnych zarzutów - jest niezwykle serio. Hrebejk swoim fenomenalnym "czeskim językiem" opowiedział poważną historię, w której mieszają się tragizm z komizmem.

**

- Za co w takim razie ceni Pan polskie kino?**

Za to, że od czasu do czasu, polskie filmy mówią o rzeczach ważnych i niebanalnych.

**

- Dziękuję za rozmowę.**

Rozmawiała Małgorzata Stefańczak/AKPA

d2j05cg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2j05cg