Trwa ładowanie...
d4iuu6g

Na kolana! Recenzja "Thor Ragnarok". Film w kinach od 25 października

O tym, że młot Thorowi bardziej ciąży niż służy, można się było przekonać już w poprzednim filmie z serii. Jego utrata w jednej z początkowych sekwencji "Rangaroku" ma wymiar symboliczny: zapowiada złagodzenie klimatu i zmniejszenie rygoru właściwego większości marvelowskich produkcji: patosu, wartkiej akcji naszpikowanej scenami walk, przecinanych od czasu do czasu ogranymi bon motami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chris Hemsworth jako Thor
Chris Hemsworth jako Thor (Materiały prasowe)
d4iuu6g

Taika Waititi, próbujący sił w Hollywoodzie po raz pierwszy, przenosi punkt ciężkości z krwawych batalii i szekspirowskich dylematów na humor, którego w komiksach o Thorze, jak i samej idei bohatera jest przecież sporo. Ryzykowne zagranie opłaciło się, a efektem jest jeden z najlepszych filmów ze znakiem jakości Avengers.

Waititi znany jest w Polsce głównie za sprawą "Co robimy w ukryciu" (2014). Tę ubraną w kostium mokumentu parodię filmów wampirycznych można dziś stawiać w jednym rzędzie z klasykiem Romana Polańskiego z tego samego gatunku. Mniej popularny był u nas "Orzeł VS Rekin" (2007), jedna z najwybitniejszych komedii neurotycznych, choć nie powstało ich w sumie za wiele. W jednym i drugim filmie widać, że Nowozelandczyk darzy swoje filmowe "dzieci" ogromną empatią – bez znaczenia, czy są krwiożerczymi, prastarymi upiorami, czy po prostu mało atrakcyjnymi nieudacznikami.

Obejrzyj polski zwiastun filmu "Thor Ragnarok":

Fakt, że autor "Orła..." po prostu lubi swych bohaterów, pozwala rzucić nowe światło na arcyłotra Lokiego (Tom Hiddleston, którego każdorazowe pojawienie się w kadrze rozbawi największego zrzędę) – zgodnie z logiką marvelowskiego uniwersum, stającego teraz po właściwej stronie. Ponadto reżyser nie demonizuje nowych szwarccharakterów w postaci Heli (bawiąca się swoim tolkienowskim emploi Cate Blanchett) lub Ultramistrza (kradnący każdą scenę Jeff Golblum, który wygląda jak Dave Gahan na ostrym haju).

d4iuu6g

Jednak król jest jeden – i passus ten znajduje potwierdzenie w występie Chrisa Hemswortha. Aktor po raz pierwszy w komiksowym tasiemcu kinowym ma tak wiele do zagrania, a że reżyser ma świetną rękę do komedii, Hemsworth odsłania całą paletę umiejętności komicznych. Jego Thor jest jednocześnie pełnokrwistym protagonistą jak i atrakcją rodem z cyrku.

  Materiały prasowe
(Materiały prasowe)

Tak jest zresztą z całym filmem, który w "gwoździach programu" pokroju rzeczonych pojedynków (krótsze, a bardziej pomysłowe), czy zawieszania coraz wyższej poprzeczki w wykonaniu VFX (śmiem twierdzić, że na twarzy wygenerowanego w komputerze Hulka maluje się więcej emocji niż na fizys Marka Ruffallo, który wciela się w jego ludzkie oblicze) nie ustępuje najlepszym segmentom opowieści, puszczając przy okazji oko do fanów "Strażników galaktyki". Jeśli to was nie przekonuje, zobaczcie jaką recenzję na swoim fejsie wysmażył nowemu Thorowi reżyser "Strażników...", James Gunn. I zanim dacie lajka, zarezerwujcie bilety do kina.

Ocena: 8/10

d4iuu6g

Jacek Dziduszko

  Materiały prasowe
(Materiały prasowe)

"Thor Ragnarok" w kinach od 25 października.

d4iuu6g

Podziel się opinią

Share
d4iuu6g
d4iuu6g