Trwa ładowanie...

"Pętla" Vegi zrównana z ziemią. "Mogą się nawet pojawić mdłości"

"Będziesz mógł przeżyć z nimi seks i poczuć się kimś wyjątkowym" - butnie rzuca główny bohater nowego dzieła Patryka Vegi. Seksuolożki tłumaczą to, czego sam reżyser nie rozumie we własnym filmie. A jest tego sporo.

Share
Zwiastun filmu "Pętla" został usunięty z Facebooka
Zwiastun filmu "Pętla" został usunięty z Facebooka
d2piea4

Patryk Vega po raz kolejny obiecuje rewolucję i przełom, jakie mają się dokonać za sprawą jego nowego filmu. Reżyser tradycyjnie już obnaża, ujawnia i demaskuje (dowolnie można żonglować terminami z plakatów), tym razem kulisy tzw. "afery podkarpackiej".

Jak pisze o Vedze recenzentka WP Karolina Stankiewicz: - Ostatnio w zasadzie każdą z produkcji zapowiada jako przełomową, taką, która odkryje nieznane fakty, wstrząśnie i namiesza. Tyle że potem dostajemy historię rodem z tabloidu, okraszoną kilkoma wstrząsającymi, nierzadko obrzydliwymi scenami. Owszem, są to filmy wciągające, zdarzają się tam dobre sceny, ale jednak całość zawsze pozostawia wrażenie zrobionej na kolanie.

"Pętla" - pierwszy zwiastun nowego filmu Patryka Vegi [18+]


Zwiastun "Pętli" to kilkuminutowa esencja podręcznika Vegi "Jak zrobić kasowy film" (jest to niestety publikacja fikcyjna, jednak wyczuwam w tym duży potencjał marketingowy). Mamy znane twarze ze "stajni Vegi", mnóstwo przekleństw, szemrane związki władz, policji, prokuratury (tu wybrać dowolne) z przestępcami i coś, co Vedze do filmu potrzebne jest jak sól do zupy: odważne, brutalne sceny seksu.

d2piea4

Tzw. momenty, których wytrawni kinomani już teraz szukają w sieci, stanowią połowę zwiastuna. Przez to z resztą pewnie Facebook z hukiem zablokował trailer "Pętli".

Afera opisywana w filmie dotyczy dwóch ukraińskich sutenerów, którzy przez niemal 20 lat nietykani prowadzili seksbiznes na Podkarpaciu. Kupowali od ukraińskich handlarzy kobiety będące w trudnej sytuacji życiowej i kazali im za darmo odpracowywać "dług".

Jest tu więc bardzo poważny społeczny problem handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji. Jednak myli się każdy, kto ma wiarę w misję Vegi. Zwiastun opakowuje brudny proceder, wciąż dotyczący także naszego kraju, w pozłotko z pieniędzy i blichtru. Bohater filmu dzieli pracownice seksualne na atrakcyjne tancerki uprawiające seks za pieniądze i "zwykłe kur….ony".

To, co wynika z systemowej nierówności, dominacji i prześladowania sprzedawane jest jako kolorowa błyskotka. Vega jest twórcą filmowym, produkuje taśmowo kasowe hity. Świat jego obrazów jest prosty, brutalny i tabloidowy. O tym, co jest pod tą kolorową osłoną, rozmawiam z ekspertkami seksuolożkami.

d2piea4

- Z mojej perspektywy zawodowej edukatorki seksualnej to bardzo dobrze, że ten temat został poruszony, bo takie rzeczy się dzieją i dobrze o nich mówić. Z drugiej strony: co to da? Czy odsłonimy istotę tego problemu? - zauważa Patrycja Wonatowska, seksuolożka i edukatorka seksualna. - Przeraża tylko mnie to, że to jest sprzedawane tym seksem. Czemu to ma służyć? Brakuje mi tu społecznego sedna. Mówmy o tym w sposób rzetelny, a nie tylko w tak skandalizujący sposób – dodaje.


Każdy, kto widział choć fragment filmu Vegi, wie, że kasowy reżyser czerpie pełnymi garściami z tabloidowej narracji, poetyki szoku i skandalu. Zwiastun "Pętli" wygląda jak kondensacja tych motywów.

- Niepokoi i odrzuca nawet mnie, osobę, która na co dzień bada impulsywność sprawców przestępstw seksualnych i prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez nich czynu przeciwko wolności seksualnej – mówi Monika Borzym, psychoseksuolożka. - Nie obejrzę tego filmu, bo nie rozumiem idei wyolbrzymiania, karykaturalizacji i ubierania w formułę bliską nierealistycznym filmom porno wystarczająco już brutalnej rzeczywistości seksualnych nadużyć.

 

Martyna Harland, autorka serwisu Filmoterapia.pl, psycholożka USWPS mówi:

d2piea4

- Patryk Vega działa na naszych najniższych instynktach. Na emocje proste, głównie wstrętu i niesmaku. Uderza mocno, widz reaguje automatycznie, a potem zapomina - film w nim nie żyje. Tak naprawdę większość z nas, przez ciągłe podłączenie do telefonu z internetem dostaje nieustannie tak wiele bodźców, że nasz układ nerwowy na zasadzie habituacji przyzwyczaja się do tego i żeby coś poczuć, cokolwiek, potrzebuje silniejszych bodźców niż 20 lat temu. No i Vega świetnie się w to wpisuje. Jest moc. Mogą się nawet pojawić mdłości.


Monika Borzym zaznacza atmosferę, w jakiej ten film nadchodzi do polskich kin:


- Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pan Vega w idealnym marketingowo momencie podpina się pod boleśnie realistyczny i ważny film Sekielskich oraz opartą na domysłach i wybujałej fantazji pana Latkowskiego odpowiedź TVP. Szkoda. Myślę, że dla wszystkich byłoby znacznie lepiej i zdrowiej, gdyby pan Vega, zamiast w czołowego sutenera polskiego kina wcielił się w rolę tancerki - dodaje.


Trudno mieć nadzieję, że reżyser "Botoksu" i "Ciacha" z empatią podejdzie do tematu handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji. Ta pryska w chwili, gdy pokazany w zwiastunie główny bohater zaczyna ekscytować się tancerkami, z którymi "za określoną cenę będziesz mógł przeżyć seks". Już ten fragment udowadnia, że Vega na pierwszym planie stawia nie ludzkie tragedie, ale luksus i rozwiązłość, na które mogą pozwolić sobie tylko grube szychy.

d2piea4


- Jest to męska fantazja o posiadaniu kobiety. Pomaga mężczyznom poczuć się super. Jest duża szansa, że ten film będzie stereotypizować ludzi z Ukrainy, przede wszystkim kobiety. Kobiety z Europy Wschodniej mają taką reputację na Zachodzie właśnie przez rynek handlu ludźmi. Vega tu operuje na sensacji i powielaniu czegoś, co się dobrze sprzedaje, a ludzie lubią oglądać przemoc, seks, narkotyki, podziemie – zauważa Agata Loewe, psychoterapeutka z Instytutu Pozytywnej Seksualności.


Martyna Harland, która zajmuje się zagadnieniem filmoterapii, podsumowuje:


- W kinie szukamy emocji, które nie pojawiają się w nas automatycznie, tak zwanych emocji samoświadomościowych: poczucia winy, wstydu, dumy. Takich, które powstają również przy udziale naszej głowy. W filmie nie tylko odczuwamy emocje, a także myślimy o tym, co czujemy. Takie kino jest filmoterapeutyczne, bo pozostawia przestrzeń dla widza. Na to co czuje. Widz wypełnia film sobą. Kino Patryka Vegi jest za ciasne. W nim starcza miejsca jedynie na emocje reżysera. Siebie tam nie odnajdziemy.

d2piea4

Podziel się opinią

Share
d2piea4
d2piea4