Od czasów licealnych był moim idolem. To on stał się pierwszą polską prawdziwą gwiazdą – mówi o Bogusławie LindzieBorys Szyc.
Kiedyś w Łodzi Pasikowski kręcił film „Słodko-gorzki”, była tam scena w dyskotece wypełnionej statystami. Wiadomo było, że przyjedzie Linda, szepty szły po całej sali. Gdy Boguś wszedł, przywitał go pisk wszystkich kobiet – a ja pomyślałem - mój Boże, ja też tak chcę! - Borys Szyc opowiada o swojej młodzieńczej fascynacji Bogusławem Lindą, z którym pojawia się w prawdziwie męskiej komedii – filmie „Sztos 2”.
Już 20 stycznia Borys Szyc wspólnie z Bogusławem Lindą i Cezarym Pazurą pokażą jak się podrywa na dużego fiata i jakie miłosne katastrofy przydarzają się zbyt pewnym siebie facetom. „Sztos 2” to prawdziwie męskie kino, które odpowiada w końcu na pytanie: co ma zrobić facet, gdy sparzy się na gorącej kobiecie?
W „Sztosie 2” o dobry humor widzów zadbają również: Jan Nowicki, Edward Linde, Bartłomiej Topa i, w zaskakującym wcieleniu, Janusz Józefowicz.
„Sztos 2” - są chłopaki, jest zabawa! Już od 20 stycznia w kinach!
Czy w tym kraju może powstać firm w którym choć gościnnie gdzieś w drugim planie nie przewinie się nazwisko Szyca? Czy ten koleś ma jakiś magnes na złotówki?
Oglądając polską telewizję często widzimy w niej amerykańskie akcenty – nie tylko w postaci programów opartych na formatach ze Stanów Zjednoczonych. W rodzimych serialach, bohaterowie często oglądają amerykańskie filmy, czy wspominają tamtejsze gwiazdy show biznesu. Zdarza się jednak i tak, że w telewizji za wielką wodą pojawiają się polskie wątki i bohaterowie polskiego pochodzenia. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z serialem dramatycznym, czy sitcomem – nasze narodowe cechy przedstawiane są mniej lub bardziej stereotypowo. Przypomnijmy sobie, która z postaci narobiła największego zamieszania w jankeskim serialu.
Jeśli ktoś po drugiej części „Facetów w czerni” sądził, że ich formuła bezpowrotnie się wyczerpała, a żadna kolejna nie dorówna pierwszemu epizodowi sprzed 15 (!) lat, ten powinien śmiało zaryzykować i wybrać się na trzecią odsłonę zabawy z „K” i „J” w rolach głównych. To bez wątpienia jedna z najlepszych komedii tego roku!