


W "Jedz, módl się, kochaj" wraz z Julią Robert zwiedzimy odmienne zakątki świata. To ona w roli Elizabeth Gilbert po kilku latach rozczarowań i ze złamanym sercem podejmuje ryzyko i wyrusza samotnie w roczną podróż, podczas której pragnie odkryć samą siebie.


Płać lub płacz - Piotr Pluciński









Nic nie sprzedaje się dziś lepiej niż ideologia (nie mylić z filozofią) życia. Po dziesięcioleciach cywilizacyjnego pędu, w apogeum międzynarodowego kryzysu tożsamości, sposób na udaną synchronizację swojego życia jest najlepszym towarem przetargowym. Wartością dziś zanikają jest bowiem nie tylko świadomość siebie i swoich możliwości, ale też odruch ich posiadania. Instynkt staje się przeżytkiem. Dziś szukamy gotowych wzorców, wskazówek, sprawdzonych schematów, które możemy zastosować do siebie - nieważne czy będą to zalecenia psychoanalityka, czy kulinarne obostrzenia wybranej diety. Wybór niby ciągle należy do nas, wszystko wydaje się w porządku; gorzej, że nasi spin doctorzy to coraz częściej drobni krętacze sprzedający nam kolejne prawdy, niczym cygańska wróżbitka. Nie dziwi zupełnie, że literacki pierwowzór - "Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert stał się światowym bestsellerem, przez ponad 150 tygodni (trzy lata!) pozostającym na liście najlepiej sprzedających się książek New York Timesa. Dobra wróżba wszak zawsze jest w cenie, a magiczna kula autorki innych nie pokazuje.

(7)

Świetny film z bardzo dobrą obsada znanych aktorów. Swoją drogą, kto jeszcze nie widział tego filmu warto jest włączyć na HBO, miedzy innymi do zobaczenia dzisiaj.
Kolejne rozczarowanie
Film bardzo nierówny i za długi. Nawet sławne nazwiska, moim zdaniem, go nie uratowały.
Przez cały czas trwania filmu zastanawiałam się, skąd główna bohaterka miała pieniądze na swoją podróż, skoro cały majątek oddała byłemu mężowi? No chyba, że coś przespałam już na początku filmu.
Generalnie "dzieło" to dzieli się na trzy części: Włochy i jedzenie, Indie - medytacja, Bali - miłość.
Jednak jak dla mnie motywem przewodnim było,że kobieta bez męża jest "dziwolągiem".
No, cóż film mi się nie podobał i tyle.
Jeżeli producenci myśleli, że sławne i gorące nazwiska uratują film, bo byli w błędzie. Nie ratują go!
Świetny film, oglądałam go dwa razy i przyznam szczerze, że za pierwszym razem był strasznie męczący w odbiorze , długi, po jakimś czasie podeszłam do niego ponownie,ze spokojem, po paru zakrętach życiowych i dopiero go zrozumiałam, pomaga odnaleźć siebie :) Także polecam :)
czytałam książkę, bardzo mi się podobała⌠filmu nie oglądałam, a w sumie chętnie bym porównała je do siebie. jutro przed 16 zobaczę na hbo, może nie będzie aż takiej tragedii, jak piszą inniâŚ
Słowo
Czytałam książkę Jedz módl się kochaj i byłam w samym jej środku, pełna wzruszeń, empatii, radości i smutku. Pozwoliłam sobie na bycie w bajce, która może stać się codziennością, jesli sobie na to pozwolimy. Obejrzałam film i moja opina jest nadal taka sama. To opowieść o każdym z nas, o tym jak bardzo pragniemy odnaleźć siebie, o poszukiwaniu miłości, która z reguły przychodzi wtedy, gdy przestajemy jej szukać. O poszukiwaniu słowa, ktore jest naszym Ja, naszą równowagą. A utrata równowagi dlla milości jest częścią równowagi życia. Życzę każdemu, aby odnalazł swoje słowo, a tym samym odnalazł prawdę o sobie.
nudny - ciężko wytrzymać do końca
strata czasu i pieniędzy, zazwyczaj lubię romansidła ale ten jest wyjątkowo kiepski.
rewelacja!
Film jest świetny-pełen pozytywnej energii, dodajacy checie do zycia!pozwala spojrzec na rzeczywistosc z troche innej perspektywy,naprawde jestem milo zaskoczona,bo czytajac te komentarze, niebardzo mialam chcec na obejzenie tego filmu, a tu takie zaskoczenie!zdecydowanie polecam!
Nuda
Film jest dość długi i po pewnym czasie nudny. Nie polecam, szkoda czasu i pieniędzy.
bardzo dobry
Film dla kobiet, które mają problemy, nie potrafią odejść i zmienić swoje życie, które mają tylko jedno.
Ale niestety nie jest to film dla wszystkich, trzeba też uczucia odświeżyć...
Jesteśmy z innej bajki...
Takie problemy, jakie miała Elisabeth G. są dla nas Polek po prostu zbyt wydumane, żeby je przeżywać na równi z bohaterką. Oczywiście wszystkie mamy jakieś tam doświadczenia mniej lub bardziej bolesne, ale żadnej z nas nie byłoby stać na tego rodzaju podróżnicze terapie, choćbyśmy się zadłużyły na pół życia! Dlatego ta książka i film mają w sobie miłe obrazki do obejrzenia i przeczytania, ale dalekie do przeżycia i współczucia tej kobiecie z prostej przyczyny, że my Polki mamy naprawdę w nieporównywalny sposób trudniejsze życie niż milionerka z Nowego Yorku. Brat Pitt zainwestował pieniądze w ten film i na pewno mu się zwróciły, jednak my tu w Polsce jesteśmy wszyscy na poziomie Rozlewiska i nie mamy nawet pojęcia, że można rozstać się mężem dla kaprysu ot tak po prostu, bo nagle przestałyśmy go kochać... A gdzie jakakolwiek odpowiedzialność? Jednym słowem pani Elizabeth nie jest z mojej bajki, choć przyznaję, że dobrze pisze. A sam film taki sobie. Przede wszystkim rola nie dla Julie Roberts.
szkoda czasu i pieniędzy, w tym samym czasie była jakaś bajka o sowach, trzeba było iść...
NUDAAAAAAAA
Film uważam za jedną ogromną pomyłkę; banalny, naiwny i bezpłciowy... a do tego kompletu wzniosłe sentencje filozoficzne... dla mnie porażka
Szkoda czasu, szkoda ekranu...
Film jeszcze nudniejszy niż książka. Nie rozumiem skąd te ochy i achy. Nie polecam. Nawet momenów nie ma, hie hie.
porażka
Film jest bardzo słaby i nudny jak flaki z olejem. Kilka scen, owszem dość fajnie nakręconych, ale to nie wystarczy. Przesłanie naiwne do bólu. Pretensjonalny jak nie wiem. Dno!
Super
Fantastyczna ksiazka; i nie moge doczekac sie filmu. W mojej opini, kazda kobieta "PO Przejsciach" znajdzie cos dla siebie w tej bardzo dobrzej opisanej rzeczywistosci. Swiatelko w tunelu dla kobiet ktore szukaja szczescia
Fantastyczny film
Poruszył mnie do głębi. To film dla tych, co szukają, szukają siebie, miejsca w życiu, dla tych co czują tęsknotę, czują że coś ich ciągnie gdzieś...ale nie wiedzą gdzie, dla tych co czują, że wszystko co ich otacza jest jakieś ... szare i nieważne a gdzieś tam dalej jest ich miejsce. Porusza bardzo istotne kwestie, trudne wybory w drodze do odnalezienia siebie. Niesamowity. Oglądałam z zapartym tchem, każde zdanie było ważne. Caly czas jestem pod wrażeniem.



Osoby, którym podobał się film "Jedz, módl się, kochaj", wysoko oceniły także:

