Rafał Donica, Film
Oglądając mało zabawny i pozbawiony związków przyczynowo-skutkowych zbiór scenek, bo fabułą trudno to nazwać, odnosi się wrażenie, że obraz Toma Deya byłby ciekawszy i miał więcej sensu, gdyby oddano scenariusz i kamerę w psie łapy.