


Głównym bohaterem filmu "Jestem numerem cztery" jest John Smith. Na pierwszy rzut oka to przeciętny młody mieszkaniec jednego z wielu prowincjonalnych miasteczek w USA. Johnowi daleko jednak do przeciętności. Naprawdę jest uciekinierem z pogrążonej w wojnie planety Lorien, który na Ziemi szuka schronienia. Gdziekolwiek ucieknie, narażony jest na śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony bezwzględnych prześladowców.


Jestem numerem cztery - Piotr Pluciński









Trwa moda na ekranizację młodzieżowych romansideł o fantazyjnym rodowodzie. „Jestem numerem cztery” to adaptacja popularnej (przynajmniej w Stanach) powieści Pittacusa Lore’a, której bohaterem jest tajemniczy nastolatek, skrywający swoją tożsamość przed tropiącymi go wrogami. John, bo takie chłopak obiera imię na ziemskim padole, jest jednym z ostatnim przedstawicieli wymarłej pozaziemskiej cywilizacji tropionej przez tajemniczą rasę zabójców. Zmuszony do ciągłego ukrywania się, trafia do niewielkiej miejscowości na odludzie, gdzie – po raz pierwszy - zakochuje się.

Zerknę, skoro i tak ma być na Hbo w niedzielny wieczór. Kolejny raz polskich komedii nie strawię.
Film dla nastolatków i lubiących oglądać romanse nastolatków... Z pewnością dobry aby iść z dziewczyna "do kina", ale nie "na film".
Kolejny film o niczym. Strata czasu godzina 44minuty.
Ale żenada !!!!!!!
Byłam na premierze film super, lecz jakość wyświetlanego filmu pozostawia wiele do życzenia
obraz trochę za ciemny i po obu stronach ekranu 1,5 metrowa kiszka no panorama w przeciwną stronę
i to jeszcze w takim kinie jak Cinema city żenada totalna a i jeszcze nie zawsze było widać napisy.
krytyka
film bardzo dobry,
obsada spełnia oczekiwania wymagań;)
film akcji z nutką humoru,
dobre efekty specjalne,
fabyla 5-
wykonanie 4+
obsada 5+
film polecam;)
PS. Reżyser miał pojęcie o pojęciu pojęcia xD
bez rewelacji
kilka fajnych efektów i to tyle. Jedyny plus to przystojny Timothy Olyphant. Końcówka też pozostawia niedosyt.
Własnie wróciłem z kina
|Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w kinie. Super się go ogląda.
Jeżeli ktoś polubił filmy np takie jak saga "Zmierzch" polecam tym bardziej.
byłam na filmie na premierze i uważam że film był bardzo dobry. przystojny alex, numer cztery doskonale spełnił się w swojej roli. w niektórych momentach można było się pośmiać, także film godny polecenia, trzymający w napięciu od czasu do czasu. dałabym 8 w skali 1-10. przyznam, że na początku trochę mnie znudził, było to jednak tylko chwilowe- dodam na usprawiedliwienie;) chętnie obejrzałabym znowu ten film



Osoby, którym podobał się film "Jestem numerem cztery", wysoko oceniły także:

