search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Repertuar kin
filmy online
premiery
Nagrody
tape

Oscary

1 nominacja

Złote Globy

4 nominacje


Ostatnie aktywności

Frania Frania uzupełnił ciekawostkę w Alison Greenspan
Frania Frania uzupełnił profesję w Alison Greenspan
Frania Frania uzupełnił filmografię w Alison Greenspan
Frania Frania uzupełnił ciekawostkę w Eric Fellner
Frania Frania uzupełnił profesję w Eric Fellner
Frania Frania uzupełnił kamień milowy w Eric Fellner
Frania Frania uzupełnił dane ogólne w Eric Fellner
Frania Frania uzupełnił filmografię w Eric Fellner

Grease (1978)

Recenzja "rock'n'roll"

środa, 29 listopada 2006 15:58
Średnia ocena:
Ocena 41/5
Oceń recenzję:

Jeden z najsłynniejszych musicali w historii kinematografii. Z Johnem Travoltą, którego dziś oglądamy głównie w filmach akcji, a który latach 70-tych, gdy ekranowe musicale święciły swoje największe triumfy był niekwestionowaną ich gwiazdą i ulubieńcem setek nastolatków (a może lepiej powiedzieć- nastolatek :-) ). W każdym bądź razie o tym właśnie jest ten film - o młodych ludziach kończących liceum i wkraczających w dorosłość.

Historia ta jest prosta, luźna i zabawna - mówiąc krótko - bardzo fajnie się to ogląda. Oczywiście to zależy również od tego czy ktoś lubi musicale - obecnie to gatunek prawie na wymarciu, a w dodatku dzisiejsze nastolatki patrzą na niego nieco z politowaniem. No cóż, dzisiejsze musicale nie mają w sobie tego czegoś, co te z lat 60/70.

Popatrzmy przykladowo na "Chicago" - toż to katastrofa. Do dziś nie umiem zrozumieć, że film ten został obsypany tyloma nagrodami... No ale zboczyłam z tematu.

"Grease" opowiada historię paczki maturzystów z typowej amerykańskiej szkoły średniej. Akcja rozgrywa się w latach 50-tych - epoce rozkwitu rock'n'rolla i zaczątków filozofii "wolnej miłości". Patrząc na całokształt można powiedzieć, iż film ten jest nieco uniwersalny - mam tu na myśli zachowania nastolatków.

Znam z autopsji: z każdym młodym facetem rozmawia się inaczej na osobności, a gdy tylko pojawiają się kumple to robi się z niego "kozak-luzak" w typie macho... Dobra, nie będę się już więcej rozwodzić. Każdy szanujący się kinoman powinien zobaczyć ten film. Nie tylko z tego powodu, iż jest to klasyk - ale po prostu dlatego, że naprawdę warto. Miły sposób na spędzenie tej półtorej godziny z haczykiem.

Sympatyczna historia, do tego oprawiona sporą dawką humoru, z dobrą obsadą i niezapomnianymi przebojami, jak: „Summer Nights”; „Greased Lightning” czy finałowa „You’re The One That I Want”. Szczerze polecam !!!
helga

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!