"Było coś?". Policjanci nie mogli uwierzyć, że Mikołaj Roznerski nic nie brał
Następnym razem Mikołaj Roznerski dwa razy zastanowi się, zanim wsiądzie za kółko w filmowej charakteryzacji. Drogówka może nie uwierzyć na słowo.
Niedawno pisaliśmy, jak po nagraniu do "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" policja zatrzymała Joannę Liszowską. Aktorka nie zmyła charakteryzacji, więc policjanci nie mogli uwierzyć, że rozmawiają z ponętną blondynką, a nie czarnoskórym mężczyzną.
ZOBACZ TEŻ: Obcokrajowcy zachwyceni Zakopanem: "Tu jest jak w Rzymie"
Okazuje się, że nie ona jedyna miała taki problem. W rozmowie z internetowym "Faktem" Mikołaj Roznerski przytoczył podobną anegdotkę.
Aktor został zatrzymany tuż po zdjęciach na planie "Diablo. Wyścig o wszytko" - polskiej odpowiedzi na "Szybkich i wściekłych".
- Wracałem z planu spod Kielc. Złamałem jeden przepis i zatrzymała mnie policja. Byłem w całej charakteryzacji postaci Kła - blizna przez pół twarzy, koszulka na ramiączkach i oczy jak u narkomana, bo gram w tym filmie mocno uzależnionego typa. Przez całe zdjęcia dziewczyny z charakteryzacji mi te oczy zakrapiały - wspomina Roznerski i mówi dalej:
- Policjant pyta: "Było coś?". Odpowiadam zgodnie z prawdą, że nic. Nie uwierzyli. Zrobili mi wszystkie możliwe testy. Oczywiście nic nie wykazały, ale oni wciąż dopytywali, co mam z tymi oczami. "Panowie, no bo właśnie grałem scenę, jak prowadzę auto pod wpływem narkotyków". Skończyło się mandatem.
"Diablo. Wyścig o wszystko" wejdzie do kin już 18 stycznia. Obok Roznerskiego zobaczymy m.in. Cezarego Pazurę, Rafałą Mohra, Joannę Opozdę i Tomasza Włosoka.