Trwa ładowanie...
25-05-2007 13:57

Poznajcie "Szaleńców". Tylko w WP siedem fragmentów filmu!

Share
Poznajcie "Szaleńców". Tylko w WP siedem fragmentów filmu!
d2qtacc

Polscy „Szaleńcy” Pawła Wendorffa wchodzą właśnie do kin w całym kraju. Poza miło „szajbniętymi” upominkami jakie rozdawane będą do każdego sprzedanego biletu film oferuje spore pokłady absurdalnego humoru, którego w polskim kinie ostatnio jest jak na lekarstwo. By nie być gołosłownymi mamy dla Was siedem fragmentów tej niezależnej produkcji. Zapraszamy do oglądania.

Szaleńcy” to historia dwóch młodych mężczyzn, którzy uciekają ze szpitala psychiatrycznego, ponieważ mają do wykonania pewną ważną misję. Na swojej drodze spotykają różnych ludzi, którzy angażują ich w swoje sprawy osobiste. Konfrontacja z „prawdziwym życiem” nie jest dla nich łatwa. Szybko okazuje się, że nasi bohaterowie są „najnormalniejszymi” ludźmi w okolicy...

Film Pawła Wendorffa to pozornie tylko komedia. To opowieść o uczciwości, przyjaźni, współczesności, a pod gagami, absurdem i surrealistycznym humorem kryje się głębsze przesłanie, że szaleńcami są często nie ci, których się za nich uważa.

d2qtacc

Muzykę do filmu napisali: Kazik Staszewski i Marcin Włodarczyk. Tytułowych szaleńców grają Andrzej Nejman i Dariusz Majchrzak.

Reżyser o filmie. Kim są szaleńcy?

Pierwszą inspiracją było zachowanie paru moich kolegów ze Szkoły Filmowej. Później zacząłem rozglądać się szerzej i dokładniej. Okazało się, że nie tylko Szkoła Filmowa produkuje szaleńców. W pewnym momencie doszło do tego, że gdzie nie spojrzałem tam było dziwnie, czasem nawet bardzo. Pomyślałem sobie - jest nieźle… Jak kręcono szaleńców?

d2qtacc

Gdy rozpoczynaliśmy zdjęcia, scenariusz był napisany w około 80 procentach. Ponieważ Darek i Andrzej (Dariusz Majchrzak, Andrzej Nejman - przyp. red.) mieli akurat czas, więc nie mogłem już pisać, trzeba było kręcić. Resztę wymyślało się na planie, niektóre sceny improwizowaliśmy. Produkcyjnych problemów właściwie nie odnotowałem, może poza jednym epizodem: przyjechaliśmy kręcić zdjęcia do lasu, wysiedliśmy z samochodu i jeden aktor zniknął, dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Nie mogliśmy go znaleźć długi czas. Po paru godzinach wrócił zadowolony, bo nazbierał sporo grzybów. Zdarzyło się to pod koniec okresu zdjęciowego i był to chyba ten moment, kiedy rzeczywistość pomieszała się już z fikcją. Jak przekonał pan aktorów do wzięcia udziału w filmie?

Z Darkiem i Andrzejem zrobiliśmy wcześniej bajkę dla dzieci, “Tajemnicę Kwiatu Paproci”. Grali w niej parę nieco dziwnych złodziejaszków, okradających przedszkole. Ponieważ film był tylko w części aktorski (dwie trzecie filmu było animowane), więc Andrzej i Darek nie nagrali się wystarczająco. Zanim się porządnie rozkręcili, już było po zdjęciach. Doszedłem wtedy do wniosku, że można zgrabnie przerzucić ich do następnej produkcji. Chętnie zgodzili się grać razem dalej. Wszyscy pozostali aktorzy “Szaleńców” grali najdłużej jeden, dwa dni, więc namówienie ich nie było specjalnie trudne, zwłaszcza, że byli to moi znajomi aktorzy oraz koledzy. Do biletów na film będzie dołączana “legitymacja szaleńca”. Dlaczego warto mieć taką legitymację?

Legitymację Szaleńca naprawdę warto posiadać. Przewiduję, że będzie ona przedmiotem zazdrości ludzi, którzy jej mieć nie będą. Ponadto będzie wymiarowa, więc łatwo będzie pasować do kieszeni. Zgrabnie będzie się ją nosiło z innymi dokumentami na przykład z paszportem. Regulamin wyryty na legitymacji będzie mógł być drogowskazem oraz pomocą dla niejednego z nas. Jak debiutować to z szaleńcami?

Na to pytanie nie potrafię dokładnie odpowiedzieć. Myślę, że są inne metody, chociaż z Szaleńcami chyba najlepiej.

d2qtacc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2qtacc