Danuta Rinn: lubiła się i w pełni akceptowała. A widzowie to widzieli
- Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, orły, sokoły, herosy?! - pytała w jednej z piosenek. I chyba dobrze wiedziała, o czym śpiewa. Długo szukała szczęścia w miłości, aż wreszcie musiała się pogodzić z faktem, że spokojne życie u boku mężczyzny nie jest jej pisane. - Decyzję o tym, kiedy odejść, trzeba podjąć we właściwym momencie. Czasem należy takiego odstawić i jeszcze kopnąć w cztery litery – mówiła dwukrotna rozwódka.