search
powiązane
tape
fotka

Elżbieta Czyżewska

Ocena talentu:
Ocena 42/5 4.49 / 5

Ocena wyglądu:
Ocena 42/5 4.54 / 5


premiery

Głowacki: Elżbieta Czyżewska potrafiła zagrać wszystko

piątek, 18 czerwca 2010 13:18 | PAP

Elżbieta Czyżewska Elżbieta Czyżewska
źródło: AKPA
Dramaturg, pisarz Janusz Głowacki uważa, że wielka skala talentu aktorskiego Elżbiety Czyżewskiej sprawiała, że z równą łatwością wcielała się ona w role komiczne, jaki i tragiczne. Aktorka zmarła w czwartek w Nowym Jorku.

"Bardzo ciężko jest określić, co z aktorki czyni gwiazdę, co musi mieć, żeby chciało się na nią patrzeć, tak jak na Czyżewską" - powiedział PAP Głowacki.

"W jej przypadku to był niesłychany wdzięk - coś nieuchwytnego w uśmiechu, spojrzeniu, grze. (...) Kiedyś w Polsce kręciło się więcej komedii niż teraz, dlatego Elżbieta Czyżewska zagrała więcej ról komicznych, ale jej talent miał olbrzymią skalę - potrafiła zagrać prawdziwie w czymś tragicznym i komicznym" - ocenił Głowacki.

Jak dodał, talent Czyżewskiej został trochę zmarnowany, nie wykorzystany we właściwy sposób, kiedy aktorka wraz z mężem, wyemigrowała z Polski do Nowego Jorku.

Już na emigracji, Głowacki obsadził Czyżewską w swojej sztuce "Polowanie na karaluchy", wystawianej na początku w Woodstock. "Grała tam samą siebie - sławną aktorkę z Polski, która nie może dostać roli w amerykańskim teatrze ze względu na swój niewłaściwy akcent. Robiła to kapitalnie. Kiedy pytała ze sceny publiczność: +czy ja rzeczywiście mam zły akcent?+, cała sala ryczała ze śmiechu, bo mówiła to ze swoim prawdziwym akcentem, którego nie udało się jej pozbyć" - wspominał Głowacki.

Po jakimś czasie spektakl został przeniesiony na nowojorską scenę, a reżyser przedstawienia Arthur Penn rolę graną w Woodstock przez Czyżewską powierzył Dianne Wiest, która właśnie dostała Oscara. "Elżbieta bardzo żałowała, mnie też było przykro, że zamiast niej wzięli inną amerykańską aktorkę. (...) Taka jednak była decyzja reżysera" - mówił Głowacki.

Wspominał on także rolę Czyżewskiej w Teatrze Dramatycznym, na deskach którego zagrała Marylin Monroe w sztuce Artura Millera "Po upadku". "Jej bohaterka, tak jak ona, była piękna i bardzo utalentowana, nie dawała sobie rady ze sobą, z samotnością, talentem, mężczyznami. Fantastycznie grała tragikomiczną postać wielkiej niespełnionej aktorki" - mówił Głowacki.

Jak dodał, pomimo tego, że sama Czyżewska była aktorkę trochę niespełnioną, nigdy się nie poddała. "Nigdy nie słyszałem, żeby żałowała czegokolwiek, co zrobiła. Nic o tym nie wiem" - podkreślił.

Zobacz także:

LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA?

PIERWSZE PIERSI POLSKI

WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD

POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Średnia ocena: Ocena 5/5 5 / 5
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Sonia [2010-10-19 14:00]

Głowacki: Elżbieta Czyżewska...
I co z tego ,że wyjechała - wielu aktorów i piosenkarzy pognało na Zachód i przez to w kraju odchodzili w niebyt. Elżbietę Czyżewską pamiętam z komedii "Gdzie jest generał", dramatu "Ostatni lot".Szkoda, że te czarno-białe filmy nie są koloryzowane i nie można ich obejrzeć w polskiej TV. Odeszła kolejna aktorka z dobrej, starej, polskiej szkoły.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~misiu [2010-06-20 08:41]

O zmarłych nie powinno się mówić źle ani dobrze.
Obie opinie będą zawsze nieszczere. Wzorem niektórych kultur o zmarłych nie powinno się mówić wcale.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~artmarek2@wp.pl [2010-06-19 02:19]

panie Januszu
bardzo ladne i celne slowa o Pani Eli.. pamietam, jak widzialem ,,gdzie jest general''i z miejsca sie zakochalem ps....bardzo Pana szanuje, przepraszam, ze wlasnie oddaje mocz... a serio, ,,z glowy,, znam troche na pamiec i smieje sie tam, gdzie nalezy, czyli w zasadzie przez caly czas lektury. musze przeczytac Pana wczesniejsze rzeczy, ale jak sie jest siedmioletnim emigrantem w bostonie, kontraktorem z trojka dzieci, to nie jest latwe serdecznie pozdrawiam artur marek, zoliborz, ks Polonia

odpowiedz